Sportowe podsumowanie kolejki. Hit na remis, porażka Wisły w starciu o pozycję o wicelidera

g.rajda  -  11 marca 2014 18:46
418

radovic_slask_legia_1314
25. kolejka spotkań nie przyniosła zbyt wielu goli. We Wrocławiu po szybkiej i przyjemnej dla oka grze ostatecznie wynik był remisowy. W sobotę w Krakowie Wisła przegrała pierwszy raz na swoim boisku w tym sezonie – z Ruchem, który wskoczył dzięki temu na pozycję wicelidera. A Górnik… znowu stracił 3 bramki, zawodnika i niedługo po tym trenera, co raczej było pozytywnym aspektem całej sytuacji. Zapraszamy na relację z boisk!

Korona Kielce – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
1:0 – Jovanović
, 56′
piątek, 7 marca 18:00

Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni z Gdańska. Najpierw w 9 minucie Wiśniewski strzałem z dystansu nieskutecznie próbował zaskoczyć Małkowskiego, a chwilę później ten sam zawodnik z rzutu wolnego uderzył w poprzeczkę. Korona z początku przeczekała ataki Lechii i z każda minutą coraz bardziej się rozkręcała. W pierwszej połowie widzieliśmy jednak głównie dużo fauli i stałych fragmentów gry. Od początku drugiej połowy hiszpański szkoleniowiec gospodarzy wysłał do gry  Michała Janotę. W 56 minucie po dograniu z rzutu rożnego piłkę w polu karnym przyjął Jovanović i silnym, precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. Siedem minut później strzelec pierwszej bramki próbował zaskoczyć bramkarza przyjezdnych – tym razem nieskutecznie. Lechia miała swoja okazję w 82 minucie, piłkarzom z Pomorza brakowało jednak ostatniego podania. W doliczonym czasie gry wynik podwyższyć mógł Michał Janota, lecz jego silny strzał obronił Bąk.

Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze 3:1 (0:1)
0:1 – Iwan, 20′

1:1 – Geworgian, 51′
2:1 – Dudek
, 63′
3:1 – Dudek, 68′
piątek, 7 marca 20:30

Opis meczu Zawisza – Górnik
Notki i cenzurki za mecz
Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Plusy i minusy spotkania

Konferencja trenerów: Dziwne tłumaczenia Wieczorka
Media o meczu w Bydgoszczy
Pod lupą: bramkarze obu ekip

Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)
1:0 – Grzyb, 29′
sobota, 8 marca 15:30

W 29. minucie padł jedyny gol w tym meczu. Piłkarze Jagiellonii szybko wymienili kilka podań w środku pola, a włączający się do akcji Grzyb mocnym strzałem przy słupku nie dał szans Silvio Rodiciowi. Przed przerwą swoje szanse mieli piłkarze Zagłębia – Piech i Kwiek, obaj ich nie wykorzystali. Po przerwie na boisku pojawił się niezawodny w ostatnich meczach Dawid Abwo, lecz nawet jego próby na niewiele się zdały. Był dobrze kryty przez zawodników Jagielloni, a raz w dogodnej sytuacji zachował się zbyt egoistycznie i zamiast podać do niepilnowanego Kwieka uderzył niecelnie na bramkę. W końcowej fazie spotkania gospodarze przejęli inicjatywę, lecz Rodić popisowo obronił strzał zza pola karnego Daniego Quintany, a w dogodnej sytuacji w bramkę nie trafiali Maciej Gajos i Adam Dźwigała.

Wisła Kraków – Ruch Chorzów 0:1 (0:0)
0:1 – Kuświk, 52′
sobota, 8 marca 18:30

W pierwszej połowie gospodarze nie mieli dogodnych szans na zdobycie bramki. Co innego Ruch – raz za razem wyprowadzał groźne kontrataki, które nie przyniosły efektu w postaci gola. Pewnym punktem zespołu z Krakowa był bramkarz – Michał Miśkiewicz, który uratował gospodarzy między innymi w 40. minucie, kiedy z okolicy pięciu metrów strzelił Kuświk. Drugą odsłonę gry lepiej rozpoczęli piłkarze “Białej Gwiazdy”, w 50. minucie minimalnie za wysoko w pole karne dośrodkował Stjepanović, na podanie czekał już Garguła i gdyby piłka zagrana została dokładniej, zapewne byłoby 1:0. Ruch od razu odpowiedział na ten atak i to ze znakomitym dla nich skutkiem. W 52. minucie Surma podał piłkę na lewą stronę do Dziwniela, który od razu dośrodkował na głowę do Kuświka, który uciekł obrońcom i uderzył przy samym słupku. Ruch kontrolował grę, a w 73. minucie mógł nawet powiększyć swoją przewagę. Kuświk otrzymał dobre prostopadłe podanie, urwał się stoperom i strzałem w krótki róg trafił w słupek. W końcowych minutach spotkania gospodarze ruszyli do ataku, ich dośrodkowania były coraz groźniejsze, nie przekładało się to jednak na wynik. W 90 minucie starania Wisły przyniosły rezultat – piłka znalazła się w bramce, sędzia dopatrzył się ostatecznie pozycji spalonej jednego z zawodników i 3 punkty trafiły w ręce przyjezdnych.

Pogoń Szczecin – Cracovia Kraków 0:0 (0:0)
niedziela, 9 marca 13:00

Pierwsza część spotkania nie była porywającym widowiskiem. W 12 minucie Żytko strzałem z własnej połowy próbował przelobować bramkarza Pogoni, lecz efekt raczej był marny – piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi kilka minut później z 16 metra strzelał Akahoshi, lecz zamiast technicznie uderzył bardzo mocno i bardzo niecelnie. W 28 minucie trójka piłkarzy Cracovii wyszła z kontratakiem, źle go jednak rozplanowali, gdyż biegli za blisko siebie w efekcie czego dorwali ich piłkarze gospodarzy i stracili piłkę. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej odsłony gry Boljević dośrodkował w pole karne, ale piłka szybko została wybita. Potem zgarnął ją jeszcze Steblecki, przełożył na prawą nogę i huknął z 20 metrów, lecz Janukiewicz popisał się wyborną obroną i sparował piłkę na rzut rożny. Po tej akcji rozdrażnieni “Portowcy” się rozkręcili. W 53 minucie po dośrodkowaniu Akahoshiego z 5 metra głowa uderzał Robak – instynktownie jednak obronił Pilarz. Zalewie minutę później po bliźniaczo podobnej akcji, lecz tym razem z 8 metra głową w samo okienko uderzał Hernani, strzał był jednak za lekki i bramkarz “Pasów” wypiąstkował piłkę na korner. Pogoń nacierała, a Cracovia bez pomysłu na grę głównie skupiała się na defensywie. W 77. minucie Akahoshi opanował piłkę przy linii końcowej, dośrodkował na wbiegającego Małeckiego,ten uderzył po długim rogu, lecz piłka minęła bramkę o centymetry. Siedem minut przed końcem spotkania idealną sytuację miał Jakub Bąk, który przerzucił sobie piłkę nad stoperem i w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył z 12 metra niecelnie na bramkę. Jeśli nie wykorzystuje się takich sytuacji to nie sposób wygrać mecz, dlatego też obie drużyny podzieliły się punktami z których bardziej zadowoleni powinni być piłkarze z Krakowa.

Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0 (0:0)
niedziela, 9 marca 15:30

Piast w mecz wszedł uśpiony, za to goście rozpoczęli obiecująco, bo już na początku meczu po kiksie Szumskiego mogli zdobyć bramkę. Później strzał Sokołowskiego ręką zablokował obrońca – sędzia nie zdecydował się jednak wskazać na 11 metr. Zawodnicy Piasta z minuty na minutę się wybudzali czego dowodem była sytuacja z 37 minuty. Podgórski otrzymał wyśmienite podanie od Murawskiego, lecz jego strzał i dobitkę fenomenalnie wybronił Zajac. W drugiej połowie oglądaliśmy wyrównaną grę, a w 67 minucie swoją okazję ponownie mieli gospodarze. Ruben Jurado posłał świetne podanie w tempo do  Gerarda Badii. W pojedynku sam na sam Hiszpan przegrał jednak z bramkarzem “Górali”. Później swoje szanse mieli bielszczanie lecz najpierw Chmiel, a potem Sokołowski uderzali bardzo niecelnie i w rezultacie po 90 minutach był remis.

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 1:1 (0:0)
1:0 – Paixao, 66′ (karny)
1:1 – Radović, 83′
niedziela, 9 marca 18:00

Mecz rozegrany we Wrocławiu obfitował w wiele szybkich i ładnych dla oka akcji, które  w mgnieniu oka  rozgrywały się tak w jednym jak i drugim polu karnym.  Już w 8 minucie Radović zagrał na 7 metr do Dudy i tylko niewiarygodna interwencja Kelemena uchroniła gospodarzy od straty bramki. W następnych minutach debiutujący Duda miał jeszcze dwie wyśmienity okazje. Za pierwszym razem w ostatnim momencie interweniował obrońca, a w drugim przypadku w 200% sytuacji z 3 metra fatalnie przestrzelił. Piłkarze Śląska wzorowo realizowali założenia przedmeczowe trenera. Szybkie wymiany piłki, zagęszczenie środka pola przez skrzydłowych, ofensywnie grający boczni obrońcy, to wszystko sprawiało, że Kuciak mógł obawiać się o stan swojego konta. Aczkolwiek, brakowało przede wszystkim zimnej krwi i szczęścia w niektórych sytuacjach.  W 68 minucie miała miejsce kontrowersyjna decyzja arbitra głównego tego spotkania. Dossa Junior w polu karnym został trafiony piłką, lecz zrobił to niecelowo, ale pomimo kontrowersji sędzia nie zmienił decyzji i wskazał na 11 metr. Marco Paixao pewnym strzałem w dolny rób bramki pokonał Kuciaka i to legioniści musieli gonić wynik. Przyjezdni rzucili się do ataku, grali agresywniej i Śląsk miał trudności z wyjściem z własnej połowy boiska. Chwilę po wejściu na plac gry Kucharczyk mógł wyrównać stan rywalizacji, ale jego ułańska akcja skończyła się minimalnie niecelnym strzałem. Na 6 minut przed końcem spotkania szaleńcze ataki piłkarzy z Warszawy przyniosły skutek. Goście wrzucili piłkę z autu, ta spadła w pole karne pomiędzy ospale interweniujących obrońców. W zamieszaniu najlepiej odnalazł się Radovic, który podbił sobie piłkę i uderzył nie do obrony z półobrotu. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, podział punktów w meczu określanym hitem kolejki był jak najbardziej słuszny.

Widzew Łódź – Lech Poznań 2:2 (0:1)
0:1 – Arboleda, 34′
0:2 – Teodorczyk, 54′
2:1 – Kaczmarek
, 70′
2:2 – Visnakovs, 79′
poniedziałek, 10 marca 18:00

Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczął w 34 minucie Arboleda , który dobrze znalazł się pod bramką Widzewa i na wślizgu wpakował piłkę do bramki. Chwilę później na 2:0 mógł podwyższyć Łukasz Teodorczyk, który przy trafieniu Arboledy zaliczył asystę. W tej jednak sytuacji piłka po strzale głową napastnika Lecha trafiła w poprzeczkę. Tuż przed przerwą bliski szczęścia był Kasper Hamalainen. Fin nie potrafił jednak wykorzystać dogodnej sytuacji. W 54 minucie na tablicy widniał wynik 0:2 dla Lecha. Teodorczyk dobrze zgrał się z Linetty’m i po jego zagraniu mocnym strzałem pokonał bramkarza. Wydawało się, że tego meczu poznaniacy nie mogą już przegrać. A jednak, Widzew pokazał charakter i zdołał zremisowac mecz. W 70 minucie Arboleda popełnił prosty błąd przy linii bocznej boiska z którego skorzystał Alex Bruna. Pomknął on w stronę bramki strzeżonej przez Kotorowskiego, odegrał do Kaczmarczyka, który pewnym strzałem zdobył kontaktowa bramkę.  9 minut później było 2:2. Znów błąd popełnił Arboleda, który spóźnił się z interwencją przy strzale Eduardsa Visnakovsa, który doprowadził do wyrównania.

LICZBY 25. KOLEJKI:

Liczba goli – 13
Średnia goli na mecz – 1,62
Zwycięstwa gospodarzy – 3
Remisy – 4
Zwycięstwa gości – 1
Rzutów karnych –  1  (100% wykorzystanych)
Żółte/czerwone kartki – 30 / 2

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl