Zawisza – Górnik 3:1. Wiosenny koszmar trwa. Czas na zmianę trenera?

Luq  -  7 marca 2014 22:20
678

iwan_zawisza_gornik_1314
Górnik prowadził do przerwy po golu Iwana i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. Proste błędy w końcu zostały wykorzystane przez Zawiszę, który zdobył po przerwie trzy bramki. Gospodarzom pomógł trochę arbiter pokazując niesłusznie czerwoną kartkę Wełnickiemu i dyktując rzut wolny, po którym padł trzeci gol.

Już przed meczem mieliśmy bardzo dużą niespodziankę. W pierwszym składzie Górnika znalazł się bowiem Tomasz Wełnicki, którego w kadrze Górnika na występy w ekstraklasie miało już nie być. Górnik od początku miał optyczną przewagę i musiał często rozgrywać atak pozycyjny, a Zawisza liczył głównie na kontry. Pierwszy celny strzał był autorstwem gospodarzy. Z rzutu wolnego przymierzył Masłowski, ale zbyt lekko i w środek bramki, co nie sprawiło Kasprzikowi problemów.

Później najlepszą akcję pierwszej części gry przeprowadzili “Trójkolorowi”. Iwan rozpoczął akcję, podał do Nakoulmy, który popędził prawym skrzydłem. Piłka trafiła do Oziębały, a ten idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie całą akcję kapitalnie głową sfinalizował ten, który ją rozpoczął, czyli Iwan. Kaczmarek sięgnął piłki końcami palców, ale nie na tyle, aby futbolówka nie wylądowała w siatce tuż przy jego prawym słupku.

Zawisza był w stanie zagrozić bramce Kasprzika tylko po fatalnych błędach naszego zespołu. Grający na prawej obronie Wełnicki nie przypilnował linii spalonego, co pozwoliło po drugiej stronie boiska “urwać się” Vasconselosowi. Napastnik pognał sam na Kasprzika, miał mnóstwo czasu, ale na nasze szczęście przegrał pojedynek z golkiperem. Bydgoszczanie powinni mieć kolejną stuprocentową okazję. Górnik atakował, ale Oziębała fatalnie zagrał do tyłu i Vasconselosowi wystarczyło, aby dograł do środka do niepilnowanego Gevorgyana. Portugalczyk zbyt długo zwlekał z decyzją i popsuł akcję. Górnik w międzyczasie oddał jeszcze celny strzał po rzucie wolnym. Sobolewski uderzył mocno, jednak w środek bramki.

Po przerwie miejscowi wykorzystali od razu pierwszy błąd. Fatalnie w obronie zachował się Łukasiewicz, który pozwolił na dojście do piłki i dokładne dośrodkowanie Vasconselosowi. Piękny strzał z woleja oddał Gevorgyan i Kapsprzik był bez szans. Utrata gola trochę obudziła zabrzan, ale niedługo potem otrzymali kolejny cios. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i wybiciu jednego z obrońców doskonały strzał z dystansu po ziemi oddał Dudek. Kasprzik był zasłonięty nie zdołał sięgnąć piłki, która wpadła tuż przy jego lewym słupku.

W 67. minucie sytuacja była jeszcze trudniejsza. Arbiter uznał, że Wełnicki sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Vasconselosa. To była bardzo kontrowersyjna decyzja. Z rzutu wolnego celnie przymierzył Dudek. Kasprzik popełnił błąd robiąc krok w prawo nie był w stanie skutecznie interweniować. Górnik za kadencji Wieczorka w tym sezonie przegrywa na wyjeździe wszystko, co może. Posada Ryszarda Wieczorka jest (a na pewno powinna) wisieć na włosku, bowiem przesłanek na lepsze jutro brak.

Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze 3:1 (0:1)
0:1 – Iwan, 20′
1:1 – Gevorgyan, 51′
2:1 – Dudek, 63′
3:1 – Dudek 68′

Żółte kartki: Iwan, Kosznik.
Czerwona kartka:
Wełnicki (67′ – za faul)
Sędzia:
Tomasz Musiał (Kraków).

Zawisza: Kaczmarek – Lewczuk, Micael, Nawotczyński, Ziajka – Gevorgyan, Dudek, Masłowski (83′ Wójcicki), Carlos, Drygas, Vasconcelos (90′ Wojciechowski).
Trener: Ryszard Tarasiewicz.

Górnik: Kasprzik – Wełnicki, Łukasiewicz, Szeweluchin, Kosznik – Oziębała (69′ Drewniak) Jeż, Iwan (69′ Łuczak), Sobolewski, Madej (77′ Gwaze) – Nakoulma.
Trener: Ryszard Wieczorek.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl