Arka Gdynia w środowym meczu bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Zabrze. Wynik spotkania ze zdobywcą STS Pucharu Polski przyjęto w szatni żółto-niebieskich przyjęto - podobnie jak po stronie drużyny z Roosevelta - z ogólnym niedosytem.
- Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy do samego końca meczu nas dopingowali i wierzyli w to, że odniesiemy w tym meczu zwycięstwo. My w sztabie i na boisku też do końca w to wierzyliśmy, natomiast stało się inaczej - mamy remis. Cóż mogę powiedzieć? Oczywiście nie jestem z niego zadowolony. Powiedziałem jednak zawodnikom w szatni, że te dwa ostatnie remisy to wyniki z najlepszymi obecnie zespołami w Polsce: z Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze. Na pewno pokazują one, że zawodnicy chcą, walczą, nie odpuszczają i że jesteśmy w stanie rywalizować z każdym - mówi Dariusz Banasik, trener Arki.
Punkt zdobyty w starciu z Górnikiem niewiele pomógł drużynie z Gdyni w walce o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. - Wiemy, w jakiej znajdujemy się sytuacji. Musimy podejmować ryzyko i grać o trzy punkty, bo trzeba gonić grupę uciekających nam zespołów. Myślę, że w pierwszej połowie może nie było tego tak widać, bo weszliśmy w mecz trochę zachowawczo, może nieco się przestraszyliśmy i nie stwarzaliśmy sytuacji. Wydaje mi się natomiast, że druga połowa była zdecydowanie lepsza. Patrząc na statystyki i "gole oczekiwane", również wyglądało to z naszej strony korzystniej - ocenia szkoleniowiec gdyńskiej drużyny.
W końcówce spotkania Arka miała piłkę meczową, której nie udało jej się wykorzystać, dzięki ofiarnym interwencjom Pawła Olkowskiego i Marcela Łubika. - Z tak poukładanym zespołem czeka się na tę jedną, jedyną klarowną sytuację. Przykro nam wszystkim, że nie zamieniliśmy jej na bramkę, bo to była naprawdę świetna okazja. Sebastian Kerk to wspaniały zawodnik i lider naszej drużyny. Nie mam do niego pretensji, bo to jest tylko piłka, ale taką sytuację po prostu trzeba zamienić na gola. Wtedy siedzielibyśmy tu w zupełnie innych nastrojach - przyznaje Banasik.
- Dalej jesteśmy w grze, dalej walczymy i nadal jest do zdobycia sześć punktów. Nie poddajemy się. Pokazaliśmy w ostatnich dwóch starciach, że nie jest łatwo nas pokonać, ale teraz to my musimy zacząć wygrywać. Z Termalicą, już bez żadnych kalkulacji, musimy po prostu zdobyć trzy punkty. Taki był przekaz w szatni - zapewnia opiekun drużyny z Olimpijskiej.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Tak. Ale i tak spadniecie.
Ciekawe ze grali o zycie a mieli jeden celny strzał to jest patologia