Sentyment do Górnika pozostanie już do końca

Luq   14 sierpnia 2018 18:04
5964

Adam Marciniak zagrał w sobotnim meczu w barwach Arki nie pierwszy raz przeciwko Górnikowi. I choć minęło już kilka ładnych lat, odkąd Adama nie ma już w Zabrzu, to sam piłkarz z wielkim sentymentem wspomina czasy gry w Górniku. Podczas rozmowy nie omieszkaliśmy sobie powspominać bramki, którą Marciniak zdobył przeciwko Lechowi z 40 metrów. 

Roosevelta81.pl: Serce biło mocniej przed meczem?

Adam Marciniak: – Sentyment do Górnika jest duży. Był to pierwszy klub, do którego odszedłem z mojej rodzinnej Łodzi. Pierwsze poważne, dorosłe życie i masa kapitalnych wspomnień, ale z każdym rokiem te mecze same w sobie nie wzbudzają już takich emocji, bo na boisku nie ma już tak naprawdę żadnego chłopaka z którym grałem, jedynie Adaś Wolniewicz, który z nami trochę trenował. Jest to zupełnie nowa drużyna, ale do samego klubu sentyment do Górnika pozostanie już do końca, bo pięć lat życia i tego wejścia w dorosłość, tych przyjaźnie z Adasiem Danchem z Dawidem Jarką i całą masą chłopaków, którzy wtedy byli, tego mi nikt nie zabierze i to są wspomnienia, które na zawsze ze mną będą.

Jak ocenisz sam mecz?

 – Przede wszystkim patrzę na siebie oraz na swoją drużynę i musimy grać lepiej, tak powiem. Nie do końca realizowaliśmy założenia taktyczne trenera i mimo, że graliśmy w przewadze to dobrze, że ten mecz skończył się remisem.

Trochę w Gdyni macie perturbacji, bo był Ojrzyński, a teraz ze Stali Mielec przyszedł Smółka, trener niedoświadczony w Ekstraklasie.

 – Na pewno jest to całkiem nowa drużyna niż ta, która była w zeszłym sezonie. Bardzo dużo zmian i bardzo często jak to w życiu bywa, zmiany wymagają troszkę czasu. Więc myślę, że ten trudny początek, który mamy z każdym kolejnym meczem to w końcu zatrybi i zaczniemy grać tak jak trener od nas tego wymaga.

Dzisiaj impuls do ataku dał wam debiutant Mateusz Młyński.

 – Młodzi zawodnicy mają to do siebie, że wchodzą bez kompleksów i ta młodzieńcza fantazja ponosi. Bardzo fajny debiut Młynka i myślę, że wielka kariera przed nim. Mam nadzieję, że wykorzysta to i będzie dalej ciężko pracował. W kolejce czekają kolejni młodzi z naszej akademii. Brawa dla niego, ponieważ zaliczył super debiut.

Z kolei ty miałeś trochę problemów z naszym Smugą.

 – Nie da się ukryć, bardzo szybki zawodnik. Górnik ma fajny młody skład i widać tu dożo więcej fantazji oraz woli walki. Duża przyszłość również przed zabrzańskimi chłopakami. 

Jeszcze zapytam pół żartem. Często oglądasz skrót meczu z  twoją bramką z 40m?

 – Z Lechem. Nie jestem jakimś narcyzem (śmiech), ale tak to jest coś, jeśli chodzi o bramki, lepszego mi się już raczej nie przydarzy i fajnie, że taką bramkę mam w swoim CV. Wydaje mi się, że już lepszej niestety nie strzelę. Czasem ktoś przypomni, albo chwali się swoim golem, to zaraz go usadzam (śmiech). No fajny czas, ale niestety chyba wtedy “Strączek” strzelił samobója w końcówce i skończyło się remisem i punktu brakło do utrzymania się na wiosnę. Pamiętam, że biegłem z tą piłką i nie miałem pomysłu na tą akcję i stwierdziłem, że uderzę, najwyżej piłka gdzieś tam wyjdzie i odbudujemy. Bałem się wejść z Wojtkowiakiem jeden na jeden, napastnik chyba też nie wyszedł do grania. “Kurde walę, najwyżej przeproszę, sorry panowie” – pomyślałem. Patrzę, a ona spada i to był strzał życia.

Niezapomniany gol Adama Marciniaka:

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
wideo: youtube.com