Puchar Polski. KKS Kalisz – Górnik Zabrze 3:3; k. 5:3. Koniec pucharowej przygody

Kaszpir  -  8 listopada 2022 17:18
15
1958

Górnik Zabrze na 1/8 finału zakończył przygodę z Pucharem Polski. Do rozstrzygnięcia meczu w Kaliszu potrzebne były rzuty karne, w których precyzyjniejsi byli gospodarze.

Bartosch Gaul w Kaliszu postawił na identyczną jedenastkę, jaka wybiegła naprzeciwko Pogoni Szczecin. Zatem w bramce oglądaliśmy Daniela Bielicę, a o sile ofensywnej mieli decydować Kanji Okunuki, Lukas Podolski oraz Szymon Włodarczyk.

Pierwsza połowa przypominała nam jak żywa, pojedynek w Katowicach. Piłkarze Górnika nie mieli za bardzo pomysłu na sforsowanie zasieków obronnych kaliszan. Trzeba przyznać, że rywale grali bez respektu, mądrze, szukając swoich szans. I taką znaleźli. W 9 min. miejscowi rozmontowali obronę zabrzan, akcję uwieńczył strzałem w długi róg, Zawistowski. Goście nie mogli złapać właściwego rytmu i Bartosch Gaul zdecydował się na podwójną zmianę jeszcze w tej części. W miejsce Włodarczyka i Wojtuszka do gry desygnowali zostali Robert Dadok oraz Piotr Krawczyk. „Trójkolorowi” nie stworzyli prze 45 minut, żadnej stuprocentowej okazji. Najgroźniejszy strzał oddał Podolski, ale piłka po uderzeniu z ostrego kąta minęła bramkę Górskiego.

Druga odsłona rozpoczęła się od wyśmienitej sytuacji dla miejscowych. Zabrzan od utraty drugiego gola uratował tylko fenomenalna interwencja Bielicy, który wybronił nogami strzał z najbliższej odległości. Górnik wreszcie odpowiedział składną akcją. Paluszek uruchomił z lewej strony Podolskiego, ten dorzucił w pole karne, a tam niewiele zabrakło, by Okunuki zamknął akcję. W 56 min. kaliszanie podwyższyli prowadzenie i w tym momencie widmo pożegnania z pucharem mocno zajrzało w oczy zabrzanom. Kilka chwil później przyjezdni sięgnęli po swoją najgroźniejszą ostatnio broń, czyli stałe fragmenty gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pacheco, do piłki doszedł Paluszek i umieścił ją w siatce. Górnicy poszli za ciosem i na kwadrans przed końcem Krawczyk doprowadził do wyrównania. W tej sytuacji świetnym, długim podaniem popisał się Dadok. W końcówce meczu mieliśmy niesamowite emocje. Najpierw Krawczyk nie zdołał wpakować futbolówki do siatki z bliskiej odległości. Zemściło się to w doliczonym czasie gry, gdy Wysokiński po raz trzeci pokonał Bielicę. Koniec? Nie, nie minęło 60 sekund, a znów mieliśmy remis. Tym razem Marosa zachował się najprzytomniej w podbramkowym zamieszaniu, wykorzystując wrzutkę Pacheco.

W regulaminowym czasie gry mielimśy zatem remis i arbiter zarządził dogrywkę. Dodatkowe trzydzieści minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i o losach awansu musiały zadecydować rzuty karne. W tym elemencie lepsi okazali się piłkarze II-ligoewgo KKS Kalisz.

1/8 finału Pucharu Polski

KKS Kalisz – Górnik Zabrze 3:3 (1:0, 3:3) karne: 5:3

1:0 – Zawistowski, 9′ 
2:0 – Gordillo, 57′
2:1 – Paluszek, 60′
2:2 – Krawczyk, 74′
3:2 – Wysokiński, 90+2′
3:3 – Marosa, 90+3′

Rzuty karne: 
1:0 –
Wilczyński 
1:1 – Janża
2:1 Lipkowski 
2:2 – Krawczyk 
3:2 – Łuszkiewicz
3:2 Marosa (broni Górski)
4:2 – Smoliński
4:3 – Dadok
5:3 – Gawlik

KKS Kalisz: Górski – Gawlik, Lipkowski, Giel (54′ Wilczyński), Gordilo (106′ Koczy), Borecki (89′ Putno), Łuszkiewicz [c], Wysokiński, Kendzia, Zawistowski (74′ Głaz), Smoliński
Rezerwowi: Krakowiak – Gęsior, Staszak, Putno, Głaz, Zmorzyński, Smajdor, Wilczyński, Koczy
Trener: Bartosz Tarachulski

Górnik Zabrze: Bielica – Szcześniak, Bergstrom, Paluszek (61 Szymański), Janża [c], Mvondo (87′ Vrhovec), Wojtuszek (37′ Wojtuszek), Okunuki (61′ Marosa), Pacheco, Podolski, Włodarczyk (37′ Krawczyk)
Rezerwowi: Broll – Vrhovec, Olkowski, Kamber, Krawczyk, Kolanko, Marosa, Szymański, Dadok
Trener: Bartosch Gaul

Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Żółte kartki: Wysokiński, Smoliński, Koczeko, Wilczyński – Paluszek, Janża, Szcześniak, Vrhovec
Widzów: 1200

Obserwuj nas w społeczności SuperSocial w aplikacji Superbet
 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

15 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Trudno jadymy durś!! Szkoda tego meczu ale Kalisz byl bardziej ambitny. Brawa dla drugoligowca za walke

Wracamy do „normalności” żenujące i stlwe przegrywanie z 2 Liga.Zeby nam teraz Miedź nie wlepiła u nas.,

Ty Janek zamilcz już

Gałązka zapomniał dodać, że czas zwolnić trenera bo taktyka była zła, źle przygotowany zespół…i boisko też było złe!

Takie źycie ,odpaść można aleeeee różnicy 2 klas nie było widać, żadnej nie było widać. Brawo KKS Kalisz ,bo chcieli naprawdę wygrać a my no cóż, mentalność minimalisty nigdy nie popłaca .W Szczecinie klasa ,tu wstyd.

tak w tym momencie GÓRNIK stracil 100.000 zl za leksewarzenie przeciwnika BIEDNEMU WOLNO NO CO NIE

Tak przegrywają frajerzy !!!!!!! z kieszonkowym trenerem, który nawet przy rozmowie z dziennikarzami przed meczem trzyma ręce w kieszeni bo to przecież trener IIl ligowy z Niemiec. Zmian najlepiej powinien dokonać przed meczem, a nie przed przerwą. Piłkarzyki dzisiaj zaprezentowali po prost przeciętny II ligowy poziom, bo ci II ligowcy z Kalisza po prostu grali z jajami i chcieli wygrać!

Przyznaję ,że lepiej to ująłeś niż ja .

Lechita, czyli kibic Lecha?

DO Kris – Nie Kris ! od dziecka jestem kibicem GÓRNIKA tj od czasów Panów Oslizły, Kostki, Lubańskiego, Gorgonia , Anczoka, Banaśia , Wilczka, Skowronka., Wrażego, Szarynskiego, Latochy, Lęntera, Olka i wielu następnych wspaniałych piłkarzy jak Matrysik, Urban itd. Nie mieszkam na ŚLąsku ale jak widzisz martwią mnie losy tego Klubu na dobre i na złe ok.

Zmylił mnie nick, myślałem że kibic Lecha martwi się drużynę Górnika 😀.Mistrza nie zdobędziemy nawet za sto lat,ale puchar był w zasięgu,a tu znowu klapa.Jak można rozjechać Pogoń w Szczecinie,a w Kaliszu być bezradnym.

A sprzedaj pyry kup Gòrnika i ręki trenera w kieszeni nie zobaczysz. Jeden trener dłubię w nosie drugi w rosporku a ten ma taką przypadłość. A frajer to frytka co na forum gòrnika chce być kartoflem

Najgorszy możliwy scenariusz – odpadliśmy i do tego pierwszy skład ma 120 minut w nogach. A za 4 dni następny mecz. Może być Miedzią bardzo, bardzo ciężko.

I jeszcze jedno- wku……ą mnie do białości zawodnicy, którzy odchodzą z GÓRNIKA za darmo !!!!, a są Ślązakami i zawdzięczają swoją karierę Górnikowi, tacy jak np. Wiśniewski, Gryszkiewicz itp. Tacy piłkarzyki nie mają honoru za grosz, żeby w dżentenmeński sposób przedłużyć umowę tak aby chociaż Klub wziął za nich to co w nich zainwestował aby mogli kontynuować karierę w klubach we Włoszech, Niemczech . Dla mnie to zwykli szma…….że. Oczywiście winni są tu również działacze nieudacznicy……którzy potrafią jedynie za marne pieniądze sprzedawać np. Nowaka, Mane, Kubicę……

Weź łańcuch i przyczep piłkarzyka do bramki to nie odejdzie z klubu każdy z nich ma kontrakty i menadżer też chcę zarobić A te pieniądze za Mańka i innych są takie jakie są za rok nie było by nic. Brak właściciela z pieniędzmi to bolączka. Jest budowana nowa drużyna raz na wozie raz pod wozem jak mòwi profesor Podolski jeszcze nie teraz. A ty weź dwa wozy pyròw sprzedaj i wyślij na konto Akademia aby rosły nowe talenty.