Puchar Polski: Górnik – Lechia 1:2. Pożegnanie z pucharem

Kaszpir  -  27 lutego 2019 22:34
3289

W 1/4 Pucharu Polski Górnik Zabrze przegrał z Lechią Gdańsk 1:2. Honorowego gola dla “Trójkolorowych” zdobył z rzutu karnego Igor Angulo. Bramki dające awans gościom strzelali Mak oraz Makowski.

W składzie na pucharowy bój z Lechią mogliśmy się spodziewać, że po raz pierwszy w tym roku pojawi się w bramce Tomasz Loska. Marcin Brosz postawił jednak po raz kolejny na Martina Chudego. W pierwszej jedenastce pojawił się za to, Maciej Ambrosiewicz. – To że Maciek gra dzisiaj od początku, wywalczył sobie postawą na treningach. – argumentował swoją decyzję trener zabrzan.

Obaj szkoleniowcy posłali swoje zespoły do boju, zagęszczając przede wszystkim środek pola. Zwiastować to mogło ostrożną grę, nastawioną na zabezpieczenie własnej bramki, czyli ograniczoną liczbę sytuacji podbramkowych, a co za tym idzie mało emocji. Nic z tych rzeczy. Spotkanie od początku było prowadzone w szybkim tempie z obu stron. Ba, już po kilkudziesięciu sekundach Giannis Mystiakidis zmusił do sporego wysiłku Alomerovića. HGrek uderzył pod poprzeczkę, a bramkarz Lechii z najwyższym trudem wybił piłkę nad bramkę. Kilka dobrych akcji przeprowadziła czwórka Gvilia-Jimenez-Mystiakidis-Angulo. Sytuacje były kończone strzałami, bądź niecelnymi, bądź wprost w golkipera Lechii. Najlepszą okazję zmarnował Igor Angulo, który będąc kilka metrów przed bramką fatalnie skiksował. Goście nie pozostawali dłużni, ich uderzenia z kolei były blokowane przez defensorów Górnika. Świetną akcją popisał się Angulo, kiedy łatwo ograł przy linii bocznej Augustyna, wpadł w pole karne, ale z jego strzałem poradził sobie Alomerović. Bliski zdobycia gola był Mateusz Matras uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu Gvilii, ale i tym razem bramkarz Lechii wyszedł obronną ręką. Górnicy w tych fragmentach grali naprawdę dobrze, konstruowali fajne akcje, byli groźni. Niestety na kwadrans przed końcem pierwszej części, piłkę w środkowych rejonach boiska stracił Mystiakidis, a błąd greckiego skrzydłowego wykorzystał Michał Mak. Pomocnik Lechii huknął z ok. 20 metrów w samo okienko, nie dając szans Chudemu. Po tym ciosie zabrzanie do przerwy już się nie podnieśli. Nie potrafili dłużej przytrzymać futbolówki, notowali sporo strat, w grę wkradł się chaos. Gdańszczanie kontrolowali wydarzenia na boisku i nie dali sobie już zrobić krzywdy w tej części zawodów.

Po zmianie stron obraz gry wiele się nie zmienił, tzn. wciąż gospodarze nie byli w stanie przebić się przez dobrze ustawiony zespół z Gdańska. Marcin Brosz po upływie kwadransa zdecydował się na podwójną zmianę. Na murawie pojawili się Ismael Baidoo oraz Łukasz Wolsztyński zastępując Ambrosiewicza i Mystiakidisa. I trzeba przyznać, że obaj zawodnicy wnieśli sporo ożywienia. Ghanijczyk popisał się ładnym strzałem z okolicy linii szesnastki (a jakże wprost w bramkarza), natomiast Wolsztyński przeprowadził kilka akcji. W jednej z nich znakomicie obsłużył Angulo, niestety w ostatniej chwili snajpera zabrzan wyblokował Augustyn. Za moment z byłym zawodnikiem Górnika łatwo poradził sobie Jimenez, aczkolwiek znów na drodze do bramki stanął Alomerović. Patrząc na boiskowe wydarzenia wydawało się, że zabrzanie są w stanie doprowadzić do wyrównania. Stało się jednak inaczej. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry na strzał z ponad 20 m zdecydował się Makowski. Uderzenie co prawda było mocne i precyzyjne, ale w tej sytuacji Chudy powinien sobie poradzić. Niestety futbolówka znalazła drogę do siatki i ten gol praktycznie rozstrzygnął losy awansu. Przypieczętować sukces gości powinien Michalak, ale będąc sam przed słowackim bramkarzem Górnika posłał piłkę wysoko w trybuny. Na sekundy przed końcem zabrzanie wykonywali rzut rożny po którym arbiter wskazał “na wapno”. Faulowany był Michał Koj, a skutecznym egzekutorem okazał się Angulo. Po tym uderzeniu Tomasz Musiał gwizdnął po raz ostatni, co oznaczało porażkę Górnika i pożegnanie z Pucharem Polski.

Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 1:2 (0:1)
0:1 – Mak, 33′
0:2 – Makowski, 85′
1:2 – Angulo, 90+6′ (k)

Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Koj, Mystiakidis (59′ Wolsztyński), Matras, Gvilia (84′ Suarez), Ambrosiewicz (59′ Baidoo), Jimenez, Angulo
Rezerwowi: Loska – Arnarson, Wolsztyński, Suarez, Baidoo, Matuszek, Gryszkiewicz
Trener: 
Marcin Brosz

Lechia Gdańsk: Alomerović – Mladenović, Augustyn, Nalepa, Fila, Kubicki, Łukasik, Makowski, Mak (58′ Michalak), F. Paixao (90+1′ Żukowski), Sobiech (71′ Arak)
Rezerwowi: Kuciak – Dymerski, Michalak, Haraslin, Sopoćko, Arak, Żukowski
Trener: Piotr Stokowiec

Żółte kartki: WolsztyńskiMakowski
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 8462

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl