„Przychodzą do nas zawodnicy z ambicjami” – Za takie „ambicje” to my już dziękujemy!

g.rajda  -  19 maja 2016 18:00
0
1337

przenioslo

Nasz ukochany Górnik w fatalnym stylu spadł do 1 ligi, a winnych w dalszym ciągu brak. W zimie każdy spodziewał się transferowych jakości, a w Zabrzu jak to w Zabrzu najlepiej opowiadać kibicom piękne opowieści.

Wytrawnym bajkopisarzem (obok prezesa Marka Pałusa i Leszka Ojrzyńskiego) okazał się Piotr Przeniosło, który od grudnia pełni funkcję specjalisty do spraw sportowych. Od tego człowieka oczekiwało się, aby trafnymi transferami pomógł utrzymać się w lidze. Tym razem z cyklu niespełnionych obietnic przytoczymy wywiad tego właśnie fachowca na łamach „Sportu”, który został opublikowany w styczniu, ale teraz możemy zobaczyć ile w tym wszystkim było prawdy. Radzimy głęboko usiąść w fotelach..

Gdy runda jeszcze trwała, zaczęliśmy ostro pracować. Wiedzieliśmy, na jakie pozycje potrzebujemy wzmocnień, a na jakie – zawodników mogących być konkurencją dla tych, których w kadrze już mamy – Już pierwsze zdanie wywołuje w nas lekki uśmiech, ale wytrwale czytamy dalej.. [..] Dziennikarz pyta: Już pracujecie nad okienkiem letnim? Nagle puszczają już wszystkie hamulce. – Okienko letnie, a docelowo – nawet kolejne zimowe. Wiemy, kogo na jakie pozycje szukamy i chcemy ten zespół dalej przebudowywać. – My zgadujemy już w ciemno, na przestrzeni kolejnych dwóch okienek możemy się spodziewać kolejnych 14 zawodników. Takiej chęci przebudowywania, jaką prezentuje nam Pan Przeniosło nie ma chyba nawet Bob Budowniczy, który najpierw stara się przede wszystkim naprawiać.

Później mamy kolejne odpłynięcie – Rozwijamy siatkę skautingową, bo to dla nas ważne, by pracować zarówno na rynkach rodzimych, jak i zachodnich –  i tu już sam dziennikarz zauważa, że chyba jest robiony w przysłowiowego ciula. Siatka skautingowa w Górniku jest jak yeti, każdy o niej mówi, ale jak przychodzi do konkretów nagle jej brak, rynek rodzimy – coś tutaj nie gra – przecież z rodzimych lig zimą do Górnika trafia tylko Szymon Matuszek. I drodzy państwo natrafiamy na pierwsze zdanie z którym możemy się zgodzić. – Wiedzieliśmy o tym, że gdyby nie chwilowe zachwianie sytuacji Dolcanu, nie udałoby nam się go wytransferować – Piękny opis rozwijającej się sieci skautingowej, która działa na rynkach rodzimych. Gdyby Dolcan nie wpadł w problemy finansowe, ŻADEN zawodnik z polskich lig do nas by nie trafił. Wydaje nam się, że na początku trzeba przeszukać własne podwórko, a następnie udać się na dalekie podboje (co w przypadku Górnika, nie powinno mieć miejsca). Niestety, w tym przypadku było inaczej. Cały krajowy futbol to za mało, bo trzeba ściągnąć zawodników z zagranicy.

Następnie mamy powtórki tekstów, które w nieco okrojonej wersji serwował nam wuefista Leszek Ojrzyński. – Marcis Oss był wybierany najlepszym obrońcą ligi łotewskiej i poczuł się wyróżniony, że sięgnął po niego tak utytułowany klub. Dla niego to szansa, podobnie jak dla Kena, reprezentanta Estonii z bardzo dużymi umiejętnościami i obrońcy grającemu bardzo nowocześnie. – Tak, tak, Ci piłkarze od urodzenia marzyli o grze w Górniku Zabrze, a ubieranie herbu Górnika to dla nich zaszczyt. Już mieliśmy odpuścić, ale pojawił się wątek Jose Kante.

I tutaj dowiadujemy się, że Cypr przed Panem Przeniosło nie ma tajemnic, a całą ligę ma w jednym palcu. Specjalnie do Górnika sprowadził NAPASTNIKA, gwiazdę ligowego formatu, który przez całą swoją przygodę na Cyprze strzelił 5 goli (co po meczach w barwach Górnika, uznajemy za bardzo przyzwoity wynik). – Od trzech miesięcy pracowaliśmy nad przekonaniem zawodnika, aby przeniósł się z ciepłych krajów – jak Hiszpania, Cypr, gdzie jest inny klimat i inna specyfika ligi – do Górnika. Kante był mi znany, bo obserwowałem Larnakę, Nikozję czy ligi zagraniczne. Wiedziałem, że to wartościowy napastnik, którego jak najbardziej można przeanalizować. Cieszę się, że to dopięliśmy, a były trudności. Początkowo nie chciał przylecieć do Polski, potem doszła jeszcze kwestia konieczności rozwiązania jego kontraktu z Larnaką. [..] Proszę mi wierzyć, że był to zawodnik bardzo dokładnie analizowany, jak zresztą każdy z tych, których pozyskaliśmy. Mieliśmy mnóstwo propozycji, ofert. – Panie Piotrze, uwierzylibyśmy, gdybyśmy chwiejnym krokiem wracali po bardzo udanej imprezie.

Pan Przeniosło postanowił opowiedzieć czytelnikom i kibicom kolejną bajkę. Jednym z głównych bohaterów został Grzegorz Goncerz. Nie ma się czemu dziwić, bo zimą wygasał mu kontrakt z „GieKSą”, a bramek w przeciwieństwie do Kante strzelał na potęgę i jeszcze więcej. – Zdenek Ondraszek, Grzegorz Goncerz … Nie będziemy robić kominów płacowych. Mamy fajny, zgrany zespół i takie sytuacje do niczego dobrego by nie prowadziły. Jesteśmy zwolennikami wynagrodzeń na przyzwoitym, niewygórowanym poziomie. – Przyznamy szczerze, że wyglądało to logicznie dopóki głosu nie zabrał jeden z głównych bohaterów, czyli Grzegorz Goncerz – Bzdura. Wynagrodzenie nie było w Górniku problemem, bo je zaakceptowałem. Poszło o coś innego, czego nie chcę w mediach wyciągać. Trochę śmieszne mi się wydaje, że przez zawodnika z pierwszej ligi miałby w klubie Ekstraklasy powstać komin płacowy. Szkoda tylko, że takie rzeczy pojawiają się w prasie – Panie Piotrze … Mówił Pan o zawodniku grającym w Polsce, więc tylko kwestią czasu było, aż ktoś zapyta o sytuację samego zawodnika.

Górnik przed wznowieniem rozgrywek zajmuje przedostatnie miejsce, ale duża w tym zasługa zwycięstw z Piastem, Jagiellonią i Zagłębiem. Wydaje się, że wszystko zaczyna się zazębiać, zamiast 150 kolejnych zawodników, którzy już jesienią dołączyli do kadry Górnika, w Zabrzu oczekujemy konkretnego napastnika o którego od dawien dawna błagał Warzycha, ale Pan Przeniosło wspólnie z Leszkiem Ojrzyńskim uznają, że kadrze przyda się kolejna rewolucja. Co ciekawe, Pan specjalista zna zalety stabilizacji, ale uznaje, że obecni piłkarze w Zabrzu są już za słabi na Ekstraklasę i tak chwali swoje decyzje. Sytuacja w tabeli przebudowy nie ułatwia? – Ale też jest i sprzymierzeńcem. Przychodzą do nas zawodnicy z ambicjami, którzy nie boją się wyzwania i zdają sobie sprawę, że dzięki ciężkiej pracy preferowanej przez trenera Ojrzyńskiego można poczynić znaczne postępy. – Zawodnicy z ambicjami? Za takie ambicje to my dziękujemy. W niczym nie przewyższały ambicji tych zawodników, którzy zostali ściągnięci jesienią.

Na koniec lektury mamy wisienkę na torcie. Konstruując kadrę, zabezpieczaliście się na ewentualność spadku? Każdy wierzy w koncepcję pozytywną. Tak jak powiedział Radek Janukiewicz, stać nas na ósemkę. Zwróćmy też uwagę, że poza Pawłem Golańskim, któremu nie ma sensu patrzeć w metrykę, ściągaliśmy do zespołu dużo młodszych zawodników. 23-, 24-, 25-, 26-letnich. Oni dają perspektywę budowy długofalowej ciekawego zespołu. Na tym nam zależy. – Pierwsza część wypowiedzi to scenariusz sci-fiction, natomiast z drugiej powinniśmy się cieszyć, bo odmładzany jest skład, a w Górniku wierzą, że budują zespół na lata. 27-letniego Matuszka będziemy nazywać młodym gniewnym, 27-letniego Kallaste materiałem na legendę Górnika, a 25-letniego Kante przyszłym królem strzelców Ekstraklasy. Problem w tym, że zawodnicy lada moment uciekną, i taka to długofalowa perspektywa ciekawego zespołu. Po raz kolejny przez nieudolne decyzje, będziemy grać na zapleczu Ekstraklasy. Panie Piotrze – Dziękujemy!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: nowiny24.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments