Górnik II Zabrze w półfinale POLTENT Pucharu Polski pokonał Spartę Katowice 2:0 (0:0) i awansował do finału rozgrywek o Puchar Polski Śląskiego Związku Piłki Nożnej.
Boisko ze sztuczną murawą przy Jana Nepoumucena Stęślickiego w środowy wieczór było areną starcia, którego stawką był awans do finału POLTENT Pucharu Polski Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Nie tak dawno w Katowicach rezerwy Górnika wygrały ze Spartą 2:1, a bohaterem tego starcia był Samuel Quainoo.
W środę utalentowany skrzydłowy Trójkolorowych znalazł się w wyjściowym zestawieniu drużyny trenera Seweryna Gancarczyka i przed przerwą wraz z kolegami z formacji ofensywnej zabrzańskiej drużyny stworzył kilka niezłych sytuacji podbramkowych. Górnicza drużyna w pierwszej połowie raziła jednak nieskutecznością.
W pierwszych minutach gry Oskara Solika zatrudnił Javier Mayer Perez Zambrano, ale bramkarz drugiego zespołu Górnika zachował się dobrze i sparował piłkę. Zabrzanie odpowiedzieli próbą strzału Dominika Skiby sprzed linii pola karnego, ale piłkę złapał Maksym Podporski. Chwilę później z rzutu wolego z ok. 18 metrów znów przymierzył ten sam gracz rezerw Górnika, ale posłał piłkę nieznacznie nad poprzeczką bramki gospodarzy. W odpowiedzi groźnie na bramkę naszej drużyny uderzał Robert Woźniak, ale posłał piłkę tuż obok słupka.
Świetną okazję Trójkolorowi mieli w 22. minucie gry, kiedy Alex Wójtowicz długim podaniem uruchomił znajdującego się na lewym skrzydle Krystiana Muchę. Ten ściął z piłką w pole karne i uderzył na dalszy słupek, ale piłka znów nieznacznie chybiła celu. Jedenaście minut później Skiba krótko rozegrał piłkę z Bartoszem Kosibą, ta trafiła do ustawionego w polu karnym rywala Valentina Nweke, ale uderzenie Nigeryjczyka ofiarnie zblokował jeden z obrońców katowickiej drużyny.
Na trzy minuty przed przerwą pokazał się Quainoo, który rozegrał piłkę z najaktywniejszym piłkarzem zabrzańskiej drużyny przed przerwą Skibą, ten dograł na głowę Marcela Płocicy, ale strzał pomocnika Górnika II nie trafił w światło bramki. Tuż przed przerwą z dobrej strony w ofensywie pokazał się jeszcze Michał Bedronka, który znalazł się z piłką na prawym skrzydle i dośrodkował w pole karne Sparty, ale znów słabo główkował Płocica.
Widząc nieskuteczność swoich graczy przed przerwą, od początku drugiej połowy trener Gancarczyk zdecydował się na trzy zmiany. Na boisku pojawili się m.in. Marcin Wodecki i Radosław Szafrański.
Lepiej w mecz wprowadził się ten drugi, który w 56. minucie gry świetnie doszedł do strzału głową w polu karnym rywala, ale piłka znowu nie zmusiła golkipera Katowiczan do interwencji. W odpowiedzi w 65. minucie kąśliwe uderzenie z pola karnego oddał Woźniak, a świetnie na linii zachował się Solik.
W 72 minucie wreszcie udało się złamać impas! Po rzucie rożnym na dalszym słupku znalazł się Nweke. Obrońca przytomnie zgrał futbolówkę w okolice 5. metra, gdzie w ogromnym zamieszaniu piłkę do siatki wepchnął Płocica.
Po objęciu prowadzenia rezerwy Górnika przytomnie cofnęły się na własną połowę oddając inicjatywę Katowiczanom. Z ataku pozycyjnego Sparty nie wynikało jednak żadne realne zagrożenie bramki Solika. Mimo defensywnego nastawienia blisko było zamknięcia meczu po akcji gości - po kornerze główkował Szafrański, ale zmierzająca w kierunku bramki piłka trafiła tuż przed linią bramkową we wprowadzonego chwilę wcześniej Mateusza Posmyka.
Sparta nie rzuciła broni i w 84. minucie blisko było sytuacji sam na sam. Kontra zapoczątkowana długim podaniem spod własnej szesnastki prawie się udała - w ostatniej chwili Jakub Hurny strącił piłkę napastnikowi wychodzącemu sam na sam z Solikiem. W rewanżu w doliczonym czasie gry, to młody napastnik drugiej drużyny Górnika postraszył Podporskiego, ale niestety Posmyk nie zdołał uderzyć celnie w naprawdę dobrej sytuacji.
Czego nastolatkom się nie udało, to udało się weteranowi! Mecz przypieczętował pięknym, mierzonym uderzeniem zza pola karnego Marcin Wodecki - który świetnie przymierzył sprzed linii pola karnego tuż przy lewym słupku, nie dając szans bramkarzowi Sparty na skuteczną interwencję. Tym sposobem postawił swoistą kropkę nad "i" na sam koniec spotkania.
Górnik II Zabrze idzie drogą Zawiszy Bydgoszcz i awansuje do finału POLTENT Pucharu Polski - okręgowej edycji Śląskiego Związku Piłki Nożnej! Jadymy durś!
Sparta Katowice - Górnik II Zabrze 0:2 (0:0)
0:1 - 72' Płocica
0:2 - 90+2' Wodecki
Sparta Katowice: Podporski - Michalski, Piątek, Kuliński, Ciszewski, Sobolewski, Skroch (43' Rogala), Zambrano Perez, Woźniak (71' Musiał), Włodarczyk (63' Paszek), Zakharchenko.
Rezerwowi: Wolny - Załucki, Musiał, Paszek, Torres, Uchnast, Rogala, Połomski, Matysek.
Trener: Kosma Cieśliński.
Górnik II Zabrze: Solik - Wojtowicz, Nweke, Adamski (46' Szafrański), Kosiba (46' Hurny), Skiba (46' Wodecki), Świerkot, Płocica, Mucha (71' Mucha), Quainoo (82' Posmyk), Bedronka.
Rezerwowi: Koryciński - Ogórek, Wodecki, Adamski, Posmyk, Rogula, Szafrański, Hurny.
Trener: Seweryn Gancarczyk.
Żółte kartki: Piątek, Paszek (Sparta)
Sędzia: Mateusz Matla
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







BRAWO PANOWIE 👏👏👏 Jest moc jesteśmy z was DUMNI ⚪🔵🔴 💪
Jest moc ale ilu z tych chłopaków zdoła przebić się do pierwszej drużyny? Wszak to jest najważniejsze, nie wyniki rezerw.
Ok 🤗
– A co z Pululu lulu ?
Napisz coś na ten temat, to będzie konkret.
Jeszcze wygraną i siebie w finale z Unią Turza Śląska i gramy w Pucharze Polski na szczeblu centralnym 💪👍