Podziękowania dla Adama Dancha. “Spędziłem w Zabrzu bardzo fajnie chwile”

Milo  -  14 sierpnia 2017 18:35
8328

Adaś Danch to jest synek z Bykowiny. On się tutaj urodził i tutaj umrze – mówił Łukasz Skorupski, gdy “Densiu” odrzucał kolejne oferty transferowe z innych klubów. Los piłkarza jest jednak nieprzewidywalny i wieloletni kapitan odszedł z Górnika, a pomocną dłoń wyciągnął Leszek Ojrzyński.

Przed niedzielnym meczem 29-letni obrońca otrzymał pamiątkową koszulkę, a na trybunach pojawił się transparent “Adam Danch – dziękujemy”. Kibice w taki sposób postanowili podziękować Adamowi za trud w reprezentowaniu “Trójkolorowych” barw. –  Spoglądałem w terminarz, gdy tylko został opublikowany i wiedziałem, kiedy gramy w Zabrzu. Cieszę się, że mogłem zagrać w tym meczu. Życie potoczyło się tak, że teraz jestem zawodnikiem Arki. Spędziłem w Zabrzu bardzo fajnie chwile. Miło, że dostałem upominki oraz brawa za 10 lat gry w barwach Górnika – mówi szczęśliwy Danch.

Przedmeczowa otoczka wywarła na “Dynsiu” ogromne wrażenia, ale sentyment poszedł na boczny tor, gdy tylko sędzia po raz pierwszy w tym spotkaniu użył gwizdka. – Na początku czułem większe emocje, nie pomogło nawet to, że jestem doświadczonym zawodnikiem. Wiadomo, przeciwko byłemu klubowi, człowiek chce się pokazać z jak najlepszej strony. Na boisku koncentruję się wyłącznie na meczu. Od początku sezonu graliśmy sporo meczów, więc dostałem swoją szansę. Trener zdecydował się rotować w składzie, choć trzeba przyznać, że rywalizacja jest spora. Ciężko pracuję na to, aby grać – wyjaśnia obrońca gdynian.

Kibice, którzy uważnie oglądali mecz Górnika z Arką mogli pomyśleć, że Adamowi coraz bliżej do boksu, gdyż.. miał podbite oko. – To efekt meczu z Koroną Kielce. Strasznie niefortunnie zderzyłem się napastnikiem rywali i pojawiała się “śliwka” – wyznaje na koniec Danch.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl