O to chodzi, żeby wygrać dzisiaj w Łodzi

W.  -  29 października 2019 15:58
1513

Niespełna dwa tygodnie temu zespół Górnika Zabrze w ramach 12. kolejki PKO Ekstraklasy zmierzył się z ŁKS-em Łódź, remisując przy Roosevelta 1:1. Dzisiaj zespoły rozegrają ze sobą kolejny pojedynek. Tym razem stawką spotkania będzie awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Początek meczu w Łodzi zaplanowany został na godzinę 20:30.

W rozegranym niedawno spotkaniu ligowym jako pierwsi na listę strzelców wpisali się łodzianie, którzy w 50. minucie za sprawą gola zdobytego przez Daniego Ramireza objęli w Zabrzu prowadzenie. Górnik dwoił się i troił, aby wyrównać, ale niewiele z tego wynikało, gospodarzom brakowało zimnej krwi, precyzji a w pewnych momentach także i szczęścia, które w 79. minucie wreszcie uśmiechnęło się do Trójkolorowych. Igor Angulo pokonał Arkadiusza Malarza, przywracając wśród prawie 13-tysięcznej widowni radość i nadzieję na korzystne zakończenie meczu. Więcej bramek tego dnia jednak nie padło, choć było ku temu bardzo blisko. Gola zdobytego w 84. minucie przez Michała Koja nie uznał prowadzący spotkanie arbiter, który dopatrzył się faulu na bramkarzu gości przez Szymona Matuszka. Po pierwszym meczu, do kolejnego starcia zespoły podejdą ze znacznie większą wiedzą na temat rywala, jego mocnych i słabych stron. Z wiedzą, którą będą chciały przekuć na korzystny dla siebie rezultat, który dzisiaj zadowolić może tylko jedną ze stron.
Do pucharowej batalii piłkarze Górnika Zabrze od kilku dni przygotowywali się w okolicach Łodzi, gdzie udali się tuż po zakończeniu sobotniego meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy z Lechią Gdańsk, zakończonego remisem 1:1. Takie rozwiązanie ze względu na bardzo krótki okres pomiędzy spotkaniami wydało się dla drużyny najlepszym wyjściem, pozwalającym na skupienie się i dobre przygotowanie do najbliższego pojedynku. Górnik w ostatniej kolejce zgarnął jeden punkt w Gdańsku, zaś podopieczni Kazimierza Moskala odnotowali  kolejne zwycięstwo. Tym razem biało-czerwono-biali wygrali z Rakowem Częstochowa 2:0. Zwycięstwo to pozwoliło ełkaesiakom na odbicie się w górę tabeli i opuszczenie strefy  zagrożonej degradacją do pierwszej ligi, co chociaż na pewien czas poprawiło morale drużyny i atmosferę w szatni ŁKS-u.

W drodze do 1/16 finału Pucharu Polski Górnik w poprzedniej fazie rozgrywek po golach Przemysława Wiśniewskiego (2′), Ishmaela Baidoo (9′), Michała Koja (19′), Łukasza Wolsztyńskiego (63′ k), Piotra Krawczyka (68) i Kamila Zapolnika (70′ k) pewnie pokonał świętującą stulecie powstania trzecioligową Polonię Środa Wielkopolska 0:6! Nasi dzisiejsi konkurenci w równie imponującym stylu w meczu wyjazdowym rozgromili Zagłębie Sosnowiec 0:3. Gole dla Łódzkiego Klubu Sportowego zdobywali kolejno Piotr Pyrdoł (21′), Artur Bogusz (53′) oraz Rafał Kujawa (69′). W sumie zespoły z Zabrza i Łodzi mają na swoim koncie siedem pucharowych trofeów. Sześć z nich należy do Górnika Zabrze, który w latach 1965, 1968, 1969, 1970, 1971, 1972 sięgał po krajowe trofeum. ŁKS Łódź triumfatorem rozgrywek został tylko raz, w roku 1957. Co ciekawe właśnie 20 lipca 1957 roku w finale rozgrywek na stadionie przy Al. Unii Lubelskiej w Łodzi naprzeciwko siebie stanęły jedenastki ŁKS-u Łódź i Górnika Zabrze. Dwa pierwsze gole zdobyli miejscowi, którzy zdołali utrzymać korzystny dla siebie wynik niemal do samego końca meczu. Górnik odpowiedział dopiero w 89 minucie po bramce Ernesta Pohla, to jednak nie wystarczyło, aby pokonać rywali i najwyższy laur trafił finalnie do rąk Rycerzy Wiosny.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl