Mariusz Magiera przedłuży kontrakt z Górnikiem. “Mam w sobie głód piłki!”

kamres  -  14 lipca 2014 07:48
793

magiera

Kiedy “Król Asyst” powróci na ekstraklasowe boiska? Czy piłkarz ma jeszcze w myślach bolesne kontuzje, z powodu których został wykluczony z gry na 14 miesięcy? Kto go wspiera i komu jest wdzięczny w trudnym okresie jego kariery? – Teraz jestem naładowany pozytywną energią – mówi w wywiadzie dla Roosevelta81.pl uśmiechnięty i pełen optymizmu Mariusz Magiera.

Roosevelta81.pl: Kiedy kibice Górnika mogą spodziewać się Pana powrotu na boisko?

Mariusz Magiera (obrońca Górnika): – Ciężko powiedzieć, na razie adoptuję ciało do treningu. Nie grałem w piłkę przez ostatnich 14 miesięcy, dlatego ten okres musi trochę potrwać i należy zaadoptować odpowiednio mięśnie do wysiłku. Nie można zrobić tego na “hurra”, bowiem groziłoby to naciągnięciem mięśnia, a tego nie chcemy. Teraz jestem stale w treningu i na bieżąco reagujemy na to, co “mówi” mi ciało. Jeśli ze zdrowiem będzie dobrze, to już niebawem zagram w jakimś sparingu, ale tutaj nic nie jest określone konkretnym terminem, trzeba powolutku iść do przodu. Trenuję już z zespołem na normalnych obrotach.

Jak na dzień dzisiejszy wygląda Pana sportowa forma?

– Ciężko mi powiedzieć, trening to co innego niż sparing, choć myślę, że jest nieźle. Mam w sobie głód piłki po długim okresie przerwy w grze. Chcę trenować i z każdym tygodniem idzie wszystko ku lepszemu. Dopiero sparing z zewnętrznym rywalem zweryfikuje moją prawdziwa formę.

Jest jeszcze w głowie lęk przed odnowieniem się kontuzji?

– Nie blokuje się psychicznie, teraz już praktycznie miesiąc czasu trenuję cały czas z zespołem. Mam nadzieję, że problemy zdrowotne będą mnie już omijać.

Czy tak długa pauza z powodu kontuzji nie była dołująca?

– Był to dla mnie ciężki okres, bo w tym czasie miałem dwa razy złamanie kości oraz dwie operacje, z czego ostatnia była “gwoździowaniem”. Mogło mnie to w jakiś sposób załamać, jednak dzięki przyjaciołom oraz rodzinie poradziłem sobie z tym. Teraz jestem naładowany pozytywną energią i ciężko trenuję, żeby odzyskać swoją formę sprzed kontuzji.

Jaka ocena dla kolegów z drużyny za poprzedni sezon?

– Na pewno końcówka sezonu była lepsza niż jego środek. Trener Warzycha buduje nowy system gry w Górniku i potrzeba czasu, żeby to wszystko zaczęło odpowiednio funkcjonować. Musimy szybko skorygować jeszcze parę rzeczy przed startem ligi. Jesteśmy pełni optymizmu, patrzymy pozytywnie w przyszłość. Mam nadzieję, że szybko załapiemy to, czego trener od nas wymaga. Widzimy, że jest to system gry, który może nam dać dużo dobrego.

Nowa myśl taktyczna trenera Warzychy przypadła gustu?

Na pewno jest to coś nowego i fajnego, a w ofensywie daje nam dużo możliwości. Myślę, że z każdym meczem będzie nam to wychodziło coraz lepiej.

Były prowadzone już jakieś rozmowy ze strony władz klubu na temat nowego kontraktu?

– Tak, rozmawiamy o nim i pozostała już praktycznie tylko kwestia podpisu. Prezes Waśkiewicz jest teraz na wakacjach, a my byliśmy na obozie i te terminy się ze sobą zazębiły. Formalnie nie było możliwości załatwienia do końca tej sprawy. Myślę, że za parę dni będzie już wszystko gotowe. Chcę zostać w Górniku i bardzo się cieszę, że po tak długiej przerwie spowodowanej moja kontuzją klub dalej widzi mnie w drużynie. Takie wsparcie było dla mnie bardzo ważne i dodało mi pozytywnej energii.

Źródło Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl