Marcin Bochynek o WDŚ: Porażka na własne życzenie

kesera  -  9 grudnia 2013 14:14
650

bochynek
– Gdyby Górnik wykorzystał choć jedną z okazji, którą stworzył sobie przy prowadzeniu, to byłoby po meczu. Ruch już by się z tego nie podniósł. To była porażka na własne życzenie –
mówi Marcin Bochynek, były trener Górnika Zabrze, w serwisie slask.sport.pl.

Niebiescy wbili jednak zabrzanom dwie bramki w końcówce spotkania. Trener, który doprowadził Górnika do ostatniego mistrzostwa Polski, uważa, że w tych sytuacjach lepiej mógł zachować się bramkarz Pavels Steinbors. – Uderzenie Filipa Starzyńskiego z rzutu wolnego było przednie. Odległość była jednak tak duża, że bramkarz mógł się lepiej ustawić. Przy drugiej bramce, która padła po rzucie rożnym, też powinien lepiej wyjść i wybić piłkę. Górnik nie ma szczęścia do bramkarzy w tym sezonie. Najpierw Norbert Witkowski się nie sprawdził, teraz Steinbors… A jeszcze inna sprawa to obrońcy. Nie można na poziomie ekstraklasy w taki sposób kryć rywala przy rzucie rożnym! Trzeba otwarcie mówić o tym problemie. Chyba nikogo nie obrażę, jak powiem: za wysokie progi na ich nogi. Zresztą taka gra w defensywie to problem całej polskiej piłki – podkreśla Bochynek.

Źródło: slask.sport.pl
Foto: 123people.pl/Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta