Leszek Ojrzyński wysłał wczoraj pismo do Górnika Zabrze z wezwaniem do zapłaty zaległości.
- Zdecydowałem się na wysłanie pisma, bo pewna granica została przekroczona. Jest połowa czerwca a w tym roku otrzymałem jedynie część pensji za styczeń. Byłem umówiony na rozmowy z nowym prezesem Górnika Bartoszem Sarnowskim. Mieliśmy się spotkać. Czekałem na telefon, ale się nie doczekałem - przyznaje rozczarowany szkoleniowiec, który obecnie jest bez pracy.
Jego nazwisko pojawiało się między innymi w kontekście Termalicy Nieciecza. - To były spekulacje. Kontaktowali się za to ze mną przedstawiciele jednego z klubów pierwszej ligi. Nie mogę jednak zdradzić, co to za klub, bo rozmowy trwają - dodaje.
Źródło: Sport
Foto: Roosevelta81.pl







