Lech – Górnik: przegrywamy też poza boiskiem

Kibic  -  10 kwietnia 2018 17:26
0
11441

Sobotni mecz z Lechem pokazał jak wielka przepaść dzieli nas od Lecha. I nie chodzi tylko o potencjał piłkarski, ale przede wszystkim organizacyjny, a dokładnie ekonomiczny.

Koszulki (nie) grają
Najważniejsze źródło przychodu reklamowego dla klubów piłkarskich to centralna reklama na trykocie. Lechici przed sezonem podpisali jeden z najwyższych w historii ekstraklasy kontraktów w tym obszarze. Firma Aforti w ciągu 3 lat wpłaci na konto klubu aż 15 mln zł (5 mln zł na sezon). Do tego należy dodać przychody z „rękawków” od właścicieli marek Inea i Cashback World oraz producenta piwa Lech, który zajmuje miejsce z tyłu, pod numerami zawodników.

A My? Od wielu lat reklamą Allianz spłacamy stare długi względem tego ubezpieczyciela. Do tego dochodzi nowy, podobno niezły, kontrakt z STS-em. To dobrze. Jednak podejrzewam, że nie był to efekt intensywnych zabiegów naszych ludzi od sponsoringu, a olbrzymiego sentymentu właścicieli tej marki do Górnika. Tym bardziej, ze prezes Juroszek kilka miesięcy temu bardzo krytycznie wypowiedział się o relacjach z reklamodawcami, cytuję: „W Górniku za kontrakty ze wszystkimi sponsorami odpowiada jeden człowiek, który na dodatek jest spikerem i ma jeszcze inne obowiązki”.

Sponsor techniczny – oryginalny Lech
Niby obie drużyny grają w markowych strojach – my w Adidasie, a Lech w Nike. Ale wiecie, jaka jest różnica? Że w Lechu Nike jest bezpośrednim sponsorem, a u nas umowa podpisana jest z firmą „Kraksport Sklep Sportowy” (ich logo znajduje się na ściance reklamowej, na tle której występują zawodnicy w trakcie wywiadów). Podejrzewam, że ta różnica znajduje odzwierciedlenie w warunkach finansowego wsparcia.

Nazwa stadionu – inne(a) podejście
W nazwie stadionu Kolejorza znajduje się marka INEA, czyli nazwa operatora oferującego usługi telekomunikacyjne. Co istotne, INEA jest tzw. sponsorem tytularnym już od 5 sezonów. Jeśli chodzi o nasz Górnik to w ostatnich 5 latach nawet nie słyszałem o plotce w analogicznym temacie, a co dopiero o regularnych przelewach na nasze konto. Oczywiście cieszy obecność w nazwie stadionu naszej legendy, jednak śp. Ernest Pohl kontraktów zawodnikom nam nie opłaci.

Bandy pełne lokalnych podróbek
Jednym z powodów do dumy naszego zarządu są „sprzedane wszystkie loże i miejsca na reklamę” i w konsekwencji fakt, że podobno sponsorom „trzeba odmawiać”. Świetnie, tylko diabeł tkwi w szczegółach. W środowisku mówi się, że reklamy na Górniku są nieprzyzwoicie tanie. Tańsze niż np. w 1-ligowej  GieKSie. Potwierdzać tę tezę może obecność Toyoty, Opla, Mercedesa, jednak nie światowych producentów a lokalnych dilerów tych marek… „DB” to też nie oryginalny Deutche Bahn, tylko właściciel zabrzańskiego PTKiGK a browar „Łomża” to tak naprawdę właściciel zabrzańskiego dawnego Browaru Górnośląskiego.

Przychody z reklam, jak nasz cały budżet?
Według ostatniego raportu firmy doradczej EY (kiedyś Ernst & Young) „Ekstraklasa Piłkarskiego Biznesu” Lech Poznań z tytułu „sponsoring i reklama” w ubiegłym sezonie uzyskał 15,5 mln zł, co jest drugim po Legii najlepszym wynikiem w lidze. Obawiam się, że tegoroczne przychody Górnika ze WSZYSTKICH ŹRÓDEŁ będą mniejsze od tej kwoty, bo w 2016 roku cały nasz budżet wyniósł 16,8 mln zł. Jak jest faktycznie dowiemy się dopiero koło sierpnia, gdy EY opublikuje kolejny raport, w którym się znajdziemy.

Ten raport pozwoli nam przeprowadzić mały test. W spadkowym sezonie 2015/2016, przychody klubu z tytułu „sponsoring i reklama” prawdopodobnie wyniósł  5-7 mln zł. Różnica potencjału reklamowego Górnika w tamtym i obecnym sezonie jest nieporównywalna – pełne trybuny, efektowny styl gry, kochana przez polskich kibiców zabrzańska młodzież, olbrzymia liczba publikacji wraz ze zdjęciami w mediach. Pytanie – o ile w tej serii rozgrywek przychody ze „sponsoringu i reklamy”, przy tak świetnie wysprzedanych powierzchniach reklamowych, wzrosły w stosunku do spadkowego sezonu? Dowiemy się w sierpniu.

Tym którzy zarzucą mi manipulację i populizm – gdyby Górnik, podobnie jak Lech, przekazywał kibicom „Audyt finansów klubu” przedstawiający wiele poruszonych powyżej aspektów, wszystko byłoby jasne i czytelne.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments