„Już od małego było nam wpajane jak ważne są to mecze”

Milo  -  16 lutego 2016 07:13
0
828

steblecki_20160209_007

– Nie możemy wyciągać, żadnych nerwowych ruchów. Przegraliśmy pierwszy mecz, ale on niczego nie przekreśla – uważa Sebastian Steblecki, który zadebiutował w barwach Górnika w przegranym meczu z Cracovią.

Steblecki, po nieudanym wyjeździe poza Polskę, wrócił do naszej ligi. – Nie był to mój wymarzony powrót do Ekstraklasy – komentuje pomocnik. – Gra była bardzo daleka od pozytywnego ocenienia. Próbowaliśmy się przeciwstawić Cracovii, ale wyglądała lepiej piłkarsko – ocenia.

– Szybka bramka ustaliła mecz. Potem był kolejny nasz błąd, choć w naszym odczuciu był faul na Łukaszu Madeju, lecz sędzia kazał grać dalej i straciliśmy gola. Im dalej w las, tym było trudniej się podnieść. Trzecia stracona bramka pogrzebała nasze nadzieje na zmianę wyniku.

Przypomnijmy, że Steblecki pojawił się na murawie w drugiej połowie, a gra zabrzan zaczęła wyglądać trochę lepiej niż w pierwszych trzech kwadransach, choć do ideału brakowało naprawdę sporo. – Jesteśmy po przerwie zimowej, ale gra się nie kleiła. Miałem swoją okazję, którą powinienem skończyć golem. Dobitka Romana Gergela okazała się ze spalonego. Dzięki bramce mogliśmy złapać jeszcze kontakt, ale tak się nie stało. Musimy wyciągnąć wnioski i jeszcze ciężej pracować w tygodniu – podkreśla.

Były gracz „Pasów” jednak ze spokojem przyjmuje porażkę na inaugurację wiosny. – Nie możemy robić żadnych nerwowych ruchów. Przegraliśmy pierwszy mecz, ale on niczego nie przekreśla. Nie raz zdarzało się tak, że drużyna źle wystartowała, a potem było znacznie lepiej – mówi z optymizmem.

Doskonała szansa do rehabilitacji już w niedzielę, kiedy przy Roosevelta zostaną rozegrane wyjątkowe Wielkie Derby Śląska. – Na mecz z Ruchem kibice wykupili już wszystkie bilety. Mam nadzieję, że doping naszych fanów jeszcze bardziej nas poniesie jeśli chodzi o ambicje i inne kwestie wolicjonalne, a nam nie zabraknie umiejętności, co przełoży się na zdobycie trzech punktów – mówi Steblecki.

Dla niego występ w tak prestiżowym meczu nie jest będzie czymś nowym. – Słowo derby nie jest mi obce. Cały czas w Krakowie rywalizowałem z Wisłą, a w drużynach juniorskich jeszcze z Hutnikiem. Już od małego było nam wpajane jak ważne są to pojedynki. W drużynie seniorskiej Cracovii doszła jeszcze otoczka kibicowska i medialna. Człowiek musiał się z tym uporać – mówi pomocnik zakontraktowany tej zimy przez nasz klub. – Takie mecze elektryzują wszystkich kibiców, a dodatkowo zbiega się to teraz z otwarciem stadionu. Bilety rozeszły się niesamowicie szybko. Osobiście byłem w szoku, jak zobaczyłem tylu kibiców stojących kilka godzin po bilety. Jest parcie na ten mecz, aby przyjść i wspierać drużynę. Musimy piłkarsko lepiej się prezentować, ale także osiągnąć zdecydowanie lepszy wynik niż ten w meczu z Cracovią. Wtedy wszystko się zmieni na lepsze, jestem tego pewien.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments