Grzegorz Bonin: Fajnie było wrócić do Zabrza, ale szkoda, że nie na nowy stadion

Luq  -  23 sierpnia 2014 22:04
554

bonin_lubelskapilka
Grzegorz Bonin, były gracz zabrzan, był najlepszym zawodnikiem Górnika Łęczna, w piątkowym spotkaniu przy Roosevelta. Do autokaru wsiadał jednak w niezbyt dobrym nastroju. – Wygrała drużyna, która pierwsza strzeliła gola. Po raz kolejny nie wywozimy punktów z wyjazdu – żałował w rozmowie z Roosevelta81.pl “Boniek”.

Grzegorz Bonin (pomocnik Górnika Łęczna): Fajnie było wrócić do Zabrza. Szkoda, że nie na nowy stadion. Był to mecz walki. Wygrała drużyna, która pierwsza strzeliła gola. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Po raz kolejny nie wywozimy punktów z wyjazdu. W pierwszej połowie dobrze graliśmy w defensywie, ale nie wyglądało to najlepiej w ofensywie. W drugiej odsłonie, kiedy przegrywaliśmy, chcieliśmy otworzyć się i zaatakować. Chcieliśmy strzelić pierwsi bramkę i Górnik miał się otworzyć, a my ich kontrować. Było odwrotnie. W ofensywie Górnik jest bardzo ruchliwy. Szkoda tak straconych bramek. Zwłaszcza tego pierwszego gola. To nie był jakiś piękny strzał, ale wpadło. Kto strzałów nie oddaje, ten bramek nie zdobywa. Nie mi oceniać, czy bramkarz popełnił błąd. Jeśli ktoś popełnia błąd, to po to jest reszta drużyny, aby mu pomóc.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: lubelskapilka.pl