Górnik Zabrze w sobotni wieczór podejmie na Arenie Zabrze Radomiak Radom, z którym doznał najwyższej w tym sezonie porażki 0:4. Przed kluczowym dla losów srebrnego medalu PKO BP Ekstraklasy starciem trener Trójkolorowych, Michal Gasparik nie ukrywa, że nie analizował zbytnio jesiennej potyczki.
- Myślę, że po tamtym przegranym meczu w ogóle nie robiliśmy wielkiej analizy. W Radomiu zmieniłem nasz system i to nie wyglądało dobrze. Teraz to będzie zupełnie inne spotkanie i zagramy w trochę innym składzie. Jeśli chodzi o Radomiaka, to myślę, że ich zestawienie będzie podobne do poprzedniego, bo niewiele zmieniają w wyjściowej jedenastce, ale u nas dołączyło kilku nowych chłopaków - mówi szkoleniowiec Górnika.
Radomiak w tym sezonie nie jest drużyną najlepiej punktującą na wyjazdach. Radomska drużyna zdołała wygrać w tym sezonie na terenie rywala tylko cztery mecze, ale sporo - bo aż siedem - zremisowała. Podobnie - siedem - przegrała. Dla zabrzańskiej drużyny kluczowe będzie zwycięstwo w sobotniej batalii, które zapewni jej upragniony tytuł wicemistrza Polski i awans do eliminacji Ligi Mistrzów.
- Radomiak to ciężki przeciwnik. Są mocniejsi u siebie - tam zdobywają więcej punktów niż na wyjazdach. Jak ci chłopacy mają swój dzień, gra się z nimi bardzo ciężko, bo to drużyna z dużą jakością indywidualną. Mają najwięcej udanych dryblingów w lidze i w tym są naprawdę mocni. Jesteśmy jednak na to przygotowani - zapewnia trener Gasparik.
- Skoro to nasze ostatnie spotkanie, gramy o drugie miejsce i mamy komplet na trybunach, musimy patrzyć przede wszystkim na siebie. Ten mecz musi być nasz i tak też wyglądają nasze przygotowania. Wiemy, że Radomiak jest mocny u siebie, a na wyjazdach radzą sobie gorzej, ale nie ma to znaczenia, bo idziemy po zwycięstwo. Musimy jednak uważać, bo to groźny zespół - puentuje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Gornik i sedziowie sa dobrze przygotowani na wygrana z Radomiakiem