
Wyjaśniła się sytuacja zdrowotna Meika Karwota. Zimowy nabytek zabrzan będzie musiał pauzować dwa tygodnie. To efekt urazu, którego nabawił się podczas meczu rezerw ze Spartą Lubliniec.
Karwot zagrał w ostatnim sprawdzianie drużyny rezerw przed rozpoczęciem rundy wiosennej. W pierwszej połowie zaliczył asystę przy golu Joachima, jednak kilka minut później opuścił boisko ze sporym grymasem bólu na twarzy. Wszystko przez fatalny stan murawy. - Murawa przypominała bardziej pastwisko dla krów niż boisko do gry - opisywał sytuację na gorąco Karwot.
Istniało ryzyko, że obrońcy z niemieckim obywatelstwem odnowił się uraz, którego nabawił się w przeszłości, ale tym razem skończyło się wyłącznie na strachu. - Mięsień łydki został naderwany. Bardzo dobrą informacją jest to, że nie potrzeba zabiegu, jednak Meika czeka teraz dwa tygodnie rehabilitacji - wyjaśnia Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta Górnika.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






