Czy Górnik Zabrze wiosną będzie grał pod wodzą nowego trenera?

Spark  -  12 października 2013 11:44
656

nawalka_1314
To już jest koniec. Reprezentacja Polski nie ma żadnych szans na awans na mundial w Brazylii, co niemal przesądza zmianę na stanowisku selekcjonera. Głównym kandydatem z Polski do przejęcia kadry jest Adam Nawałka. Nie można też wykluczyć, że zamieni się miejscami z Waldemarem Fornalikiem.

“Biało-Czerwoni” po piątkowej przegranej na Ukrainie nie mają już żadnych szans na awans do MŚ 2014 i wiele wskazuje, że wtorkowe starcie z Anglią na Wembley będzie ostatnim oficjalnym spotkaniem pod wodzą Waldemara Fornalika. Były trener Ruchu Chorzów od początku nie miał wysokich notowań u Zbigniewa Bońka, jednak prezes PZPN nie chciał mówić o ewentualnym następcy przed końcem eliminacji, ale w najbliższym czasie wszystko powinno się wyjaśnić.

Decyzja  dotycząca selekcjonera może mieć również ogromny wpływ na przyszłość Górnika Zabrze. – Adam Nawałka jest jednym z czterech poważnych kandydatów na to stanowisko. Był na mistrzostwach świata, zna wielkich piłkarzy – powiedział niedawno w rozmowie z “Przeglądem Sportowym” Boniek. Nawałka nie bez powodu chciał mieć klauzulę w swoim kontrakcie umożliwiającą mu odejście z klubu by prowadzić kadrę. Obecnie większość fachowców uważa, że nasz trener jest opcją nr 1, jeśli “Biało-Czerwonych” miałby prowadzić Polak.

Za Nawałką przemawiają przede wszystkim wyniki osiągane z “Trójkolorowymi”, a także jego charakter. – Nie pozwala zawodnikom by weszli mu na głowę, ma dużą charyzmę, a także spore doświadczenie – można usłyszeć z różnych stron. Ostatni raz selekcjonerem kadry trener Górnika został 20 grudnia 1993 roku. Był nim Henryk Apostel. Zabrzanie byli wtedy  liderem ówczesnej I ligi po rundzie jesiennej, ale ostatecznie zajęli trzecie miejsce po pamiętnym “przekręcie” w ostatniej kolejce na stadionie Legii. Na razie nie wiadomo, na której lokacie będzie Górnik po meczach jesiennych, ale wiele wskazuje na to, że powinien plasować się w ścisłej czołówce. Do grudnia żadnych zmian w naszym sztabie szkoleniowym pewnie nie będzie. Tym bardziej, że Fornalik nie zamierza podać się do dymisji. – Mam kontrakt do końca roku i mamy do rozegrania jeszcze jeden mecz w eliminacjach – przypomniał selekcjoner.

Nasi klubowi działacze powinni jednak już bardzo mocno pracować w temacie ewentualnego zatrudnienia nowego szkoleniowca, bowiem za pozostawieniem Fornalika przemawia niewiele, a kontrkandydaci na selekcjonera dla Nawałki nie są oszałamiający. Przewijały się nazwiska Skorży, Wdowczyka, Probierza, a także Urbana. Wydaje się, że realnie to jedynie Urban mógłby dostać szansę, choć notowanie trenera Legii są znacznie niższe niż Nawałki.

Nie można wykluczyć też opcji trenera zza granicy. Zarówno w kadrze jak i w Górniku. Ewentualne odejście Nawałki z Roosevelta z pewnością będzie miało wpływ na postawę zespołu, który tak naprawdę jest jego autorskim pomysłem. Zdecydowana większość piłkarzy grających obecnie w ekipie “Trójkolorowych” została sprowadzona przez Nawałkę i jego współpracowników. Kilka lat pracy z tym samym szkoleniowcem pozwoliło wypracować naszej drużynie swój unikalny styl. Bez względu, kto zostałby następcą Nawałki, miałby więc niezwykle trudne zadanie. Tym bardziej, jeśli drużyna będzie w ścisłej czołówce. Kandydatów do prowadzenia zespołu nie ma zbyt wielu. Naturalnym jest oczywiście Michał Probierz, ale raczej nie ma szans by odszedł z Lechii Gdańsk, którą przejął przed sezonem. Bezrobotni są Maciej Skorża, Leszek Ojrzyński, Radosław Mroczkowski, czy też Tomasz Hajto. Jest też możliwość, że Nawałka zamieni się miejscami z Fornalikiem. Ten drugi już prowadził w przeszłości “Trójkolorowych” i to z całkiem niezłym skutkiem. W sezonie 2002/2003 zajął z Górnikiem 7. miejsce. Oprócz nich pozostałaby opcja szkoleniowca zza granicy, choć ta wydaje się najmniej prawdopodobna.

– Dla nas objęcie fotela selekcjonera przez Nawałkę byłoby zaszczytem. Stracilibyśmy trenera, ale jakoś byśmy sobie poradzili – przekonywał jakiś czas temu wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Wszyscy związani z 14-krotnymi mistrzami Polski woleliby jednak tego “zaszczytu” uniknąć, bo w perspektywie nowego stadionu, “jakoś” sobie poradzić, to będzie stanowczo za mało.

źródło: Roosevelta81.pl/Przegląd Sportowy
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl