Co gryzie Marcina Brosza? Będzie zamieszanie ze zmianami

Torcidos  -  25 lipca 2016 20:14
0
746

001_gornik_slask_cerimagic_160429

Oleksandr Szeweluchin jest środkowym obrońcą, Armin Cerimagić skrzydłowym. Choć ich pozycje są od siebie niezależne, to muszą ze sobą rywalizować o miejsce w składzie. W nowych realiach w I lidze na boisku jest miejsce tylko dla jednego. Na kogo postawi Marcin Brosz? Wydaje się, że kilka dni przed inauguracją sezonu nasz szkoleniowiec dokonał już wyboru.

Gdy Robert Warzycha nie spełniał wymogów trenera w Ekstraklasie, wystarczyło mianować go dyrektorem sportowym, by bez przeszkód mógł prowadzić drużynę z ławki. Po spadku do I ligi, przepisy także mocno komplikują Górnikowi życie, jednak z nimi nie tak łatwo sobie poradzić. Na zapleczu Ekstraklasy, w barwach każdej drużyny na boisku może przebywać co najwyżej jeden zawodnik spoza Unii Europejskiej. W przypadku naszego klubu oznacza to, że Marcin Brosz będzie musiał zrezygnować z jednego z dwójki Szeweluchin-Cerimagić. Pierwszy jest Ukraińcem, drugi Bośniakiem.

Im dłużej trwał okres przygotowawczy, tym więcej wskazywało na Szeweluchina i to potwierdziło się w ostatnim sparingu, będącym próbą generalną. Przeciwko SC Znojmo FK rosły stoper zagrał w parze z Bartoszem Kopaczem, a na lewym skrzydle zamiast Armina znalazł się Dawid Plizga. Wydaje się, że to właśnie ten ostatni przesądził o końcowej decyzji trenera. Niezależnie od tego, czy jest lepszy, czy gorszy od Cerimagicia, stanowi on dla Bośniaka alternatywę, której brakuje na środku obrony. Po przesunięciu do środka pola Adama Dancha, Szeweluchin jest jedynym kandydatem do gry u boku Kopacza, co rozwiewa wątpliwości, kogo w tej chwili Górnik potrzebuje bardziej. Marcin Brosz długo liczył jeszcze na Marcisa Ossa, ale tego jak w Zabrzu nie było, tak w dalszym ciągu nie ma. I raczej już się to nie zmieni.

Nawet jeśli Marcin Brosz posadzi Armina Cerimagicia na ławce, to nie będzie mógł sobie pozwolić, by całkowicie zrezygnować z piłkarza tej klasy. Bośniak w każdym spotkaniu byłby pierwszy w kolejności do wejścia na boisko, co prowadzi do kolejnego problemu. W związku z przepisami, Cerimagić musiałby zmienić Szeweluchina, a przecież ten jest środkowym obrońcą. Jedynym dla nas rozwiązaniem byłoby wprowadzenie drugiego rezerwowego, a wtedy:

  1. Cerimagić wchodzi za Szeweluchina
  2. Rezerwowy, środkowy pomocnik wchodzi za lewego skrzydłowego
  3. Adam Danch, grający na środku pomocy, zamienia się z Arminem i gra na obronie
  4. Cerimagić zamienia się z drugim rezerwowym, aby grać na skrzydle

Wiele więc Marcin Brosz będzie musiał zmienić, by Armin mógł wejść na boisko. Jednak istnieje też możliwość, że podstawowym ofensywnym pomocnikiem będzie Aleksander Kwiek, co nie będzie wymagało przeprowadzenia drugiej zmiany. Były piłkarz Zagłębia Lubin jest na tyle uniwersalny, że równie dobrze, co z przodu, radzi sobie w środku pola. Równie wiele wariantów daje Dawid Plizga, który może grać zarówno na dwóch skrzydłach, jak i za plecami napastnika. Z oboma panami na boisku proces wejścia Cerimagicia na boisko wyglądałoby następująco:

  1. Cerimagić wchodzi za Szeweluchina
  2. Danch zamienia się z Bośniakiem
  3. Plizga, jako lewy skrzydłowy zamienia się z grającym na “10” Kwiekiem
  4. Kwiek zamienia się z Arminem.

Sami jesteśmy ciekawi, jak rozwiąże to Marcin Brosz. Nie można wykluczyć jednak, że Górnikowi uda się zakontraktować na ostatnią chwilę jeszcze jednego stopera lub jakimś cudem Oss wróci do Zabrza. W innym razie, nie można wykluczyć, że takie rotacje będziemy oglądać w meczach Górnika.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments