Ales Besta był bohaterem meczu z GKS Katowice z 16 sierpnia 2009 roku. Czeski napastnik trafił do Górnika Zabrze raptem dzień przed meczem, wszedł na boisko w pierwszej połowie i z miejsca wpisał się na listę strzelców.
W rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl 42-latek opowiada m.in. o tym, dlaczego mecz z GieKSą pamięta jakby był wczoraj, jaki prezent po meczu zaskoczył go najbardziej oraz ocenił czeskich piłkarzy i trenera Michala Gasparika.
Czym się dziś zajmuje Ales Besta? Pracujesz dalej przy piłce czy podjąłeś się innego zajęcia?
– Mam pracę poza piłką, ale po godzinach prowadzę też drużynę U-13 w Frydku-Mistku. W sobotę jadę do Zabrza, bo mamy zaplanowany mecz sparingowy z drużyną U-13 Górnika.
Połączycie to od razu z obecnością na Śląskim Klasyku?
– Będzie ciężko, bo sparing mamy zaplanowany na 9:00, więc do meczu będzie jeszcze kupa czasu. Ja sam wybieram się na mecz z synem. Poprosiłem Górnika o dwa bilety i udało mi się je dostać.
Jak pamiętasz spotkanie z GieKSą sprzed ponad szesnastu lat?
– Pamiętam bardzo żywo, jakby to było wczoraj. To był jeden z najpiękniejszych meczów w moim życiu. Pełen stadion kibiców, kapitalna atmosfera, bardzo dobry wynik. Ciężko o czymś takim zapomnieć.
Ty ten mecz rozpocząłeś na ławce.
– Wszedłem na boisko w pierwszej połowie, bo kontuzji doznał Robert Szczot. Zanotowałem wejście smoka, bo to był chyba mój drugi kontakt z piłką i strzeliłem bramkę. Wcześniej bramkę zdobył Paweł Strąk. To był naprawdę fajny mecz w naszym wykonaniu.
Przyjąłeś piłkę na lewym skrzydle, ściąłeś do środka i strzałem sprzed linii pola karnego trafiłeś do siatki przy słupku.
– Tak było. Do dziś pamiętam jak po tej akcji patrzył na mnie Jacek Gorczyca (śmiech).
Po końcowym gwizdku sędziego Stasiu Sętkowski obdarował Cię kogutem…
– Tak, zostałem wybrany zawodnikiem meczu. Nie wiedziałem na początku o co z tym kogutem chodzi i co mam z nim zrobić. Chłopaki powiedzieli, że mam go oddać Leonowi, a on mi ugotuje rosół. I tak też było (śmiech).
Ty na stadion w Zabrzu zaglądasz dość często.
– Zdarzyło mi się napisać do Bartka Spałka i dostałem bilety. Potem jeździliśmy już z rodziną i dość często zaglądaliśmy na mecze do Zabrza.
Trochę się przy Roosevelta zmieniło od czasów, gdy ty w Górniku grałeś.
– Bardzo dużo się zmieniło. Górnik ma dziś piękny stadion, na naprawdę wysokim poziomie. Świetnie się ogląda stamtąd mecze.
Górnik przed tygodniem wysoko wygrał w Szczecinie, GieKSa też się przełamała. Jak zapatrujesz się na ten sobotni mecz?
– Zapowiada się bardzo dobry mecz. To są derby, a w derbach nie ma faworyta. Kibice na pewno zrobią super atmosferę na trybunach. Chciałbym, żeby wygrał Górnik, ale myślę, że będzie remis. Tak 2:2, by było fajnie.
W Zabrzu po latach posuchy zaroiło się od zawodników z Czech. W obecnej kadrze Górnika jest ich aż trzech.
– Wiem, że w Górniku gra Patrik Hellebrand. To dobry zawodnik, śledziłem go już jak grał u nas w Czechach.
Są jeszcze Michal Sacek i Lukas Ambros.
– Sacka z Czech kojarzę, ale Ambrosa nie. Musiał mi gdzieś umknąć, bo u nas wielu chłopaków dobrze gra w piłkę.
Od czerwca Górnika prowadzi z kolei trener ze Słowacji.
– Michala Gasparika znam. Bardzo dobrze pokazał się w Trnawie. Był nawet taki program w telewizji, który pokazywał jak on tam pracuje, pokazywał Spartak od szatni. Zresztą pamiętam go też z boiska.
Jakim był piłkarzem?
– Jak grałem na Słowacji, on akurat w Trnawie zaczynał regularnie grać. Był bardzo ofensywnym zawodnikiem, trzeba było na niego bardzo uważać z przodu.
Dzisiaj mówią o trenerze Gaspariku, że do perfekcji opanował taktykę.
– To możliwe, bo w tym dokumencie o którym wspominałem, bardzo dużo czasu poświęcał taktyce. Pokazywał piłkarzom jak grają, jak poruszają się na boisku, gdzie są mocni, a gdzie mają braki. Myślę, że dzięki temu, że tak świetnie zna się na taktyce jest w stanie dopasować ją do każdego rywala.
Bramkę Alesa Besty z meczu z GieKSą z 16 sierpnia 2009 zobaczysz TUTAJ
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: PeCet / Roosevelta81.pl







Ależ Bestia!!! Pamietamy \G/