Zbigniew Waśkiewicz: Szukamy przede wszystkim zawodników ofensywnych

Milo  -  5 czerwca 2014 19:03
467

 

waskiewicz2_konferencja_1314

Już wiadomo, że trafi do nas brazylijski napastnik. Kontraktu jeszcze nie podpisał, ale to tylko kwestia techniczna. Po badaniach medycznych, które przejdzie w Polsce, wypożyczymy go na rok. Zaprosiliśmy też do Zabrza młodzieżowych reprezentantów Grecji i Bośni. Oni mają szanse na trzyletnie kontrakty, więc przed ich podpisaniem, chcemy im się bardzo dokładnie przyjrzeć. Na testach może pojawić się także kilku innych zawodników, w tym z Brazylii – mówi w obszernym wywiadzie dla serwisu slask.sport.pl Zbigniew Waśkiewicz, prezes Górnika Zabrze.

Odetchnął pan z ulgą, że Górnik nie zakończył sezonu na trzecim miejscu?

Zbigniew Waśkiewicz: – Nie, było mi szkoda. Wiadomo, że nie wszystko od nas zależało, ale mecz z Lechią Gdańsk pokazał, że w spotkaniach o stawkę sobie nie radzimy. Podobnie było wcześniej, gdy walczyliśmy o miejsce w grupie mistrzowskiej.

Spytałem przewrotnie, bo myślę, że w Zabrzu wybuchałby burza, gdyby Górnik skończył sezon na podium, a i tak nie mógłby zagrać w pucharach z powodu braku licencji.

– Naszym celem było uzyskanie w pierwszym terminie licencji na grę w ekstraklasie i to osiągnęliśmy. Aby uzyskać licencję na grę w pucharach, na dzień 31 marca trzeba być “wyczyszczonym” z długów. To nam się nie udało. Nie spełniliśmy tego warunku, więc odwoływanie się nie miałoby żadnego sensu. Inna rzecz, że fajnie byłoby zagrać w pucharach, ale my po prostu nie jesteśmy na to gotowi. Chciałbym, aby Górnik zagrał w przyszłości w pucharach, ale nie dlatego, że akurat tak się udało, ale dlatego, że taki był zamiar.

W przyszłym sezonie Górnik nie będzie już żył ponad stan?

– To nie takie proste, bo przecież nie można wypowiedzieć wszystkich obowiązujących kontraktów. Zrobimy jednak wszystko, aby zmniejszyć pulę na wynagrodzenia w pierwszym zespole. W samym klubie niewiele da się oszczędzić. Będziemy też oczywiście starali zwiększyć przychody. Podpisaliśmy umowy z firmami Stabill i Totolotek. Mam nadzieję, że jeszcze 2-3 takie umowy uda się podpisać. Ciężko jednak o sponsorów, gdy zewsząd się słyszy, że Górnik to bankrut. Ten wizerunek klubu trzeba zmienić. Pozostaje jeszcze kwestia stadionu. Jeśli firmy, które wygrają przetargi na dokończenie jego budowy, będą rzetelnie pracowały, to uważam, że potrzebują 4-5 miesięcy na wykonanie prac. Oddanie stadionu do użytku dałoby nam ogromny oddech nie tylko w sensie ilości miejsc na obiekcie, ale i możliwości reklamowych.

Jaki trener poprowadzi z ławki Górnika w przyszłym sezonie?

– Zauważam, że sprawa licencji Roberta Warzychy stała się jedną z kluczowych polskiej piłce (śmiech). Nie podlega żadnej dyskusji, że to on będzie odpowiadał za grę Górnika. Skoro PZPN zaostrza przepisy, to na siłę na ławkę go nie wciśniemy. Nie sadzę, aby jego nieobecność miała znaczący wpływ na postawę Górnika. Oczywiście ta sytuacja mnie nie cieszy. Trener chodzi jednak do szkoły, by uzupełnić wykształcenie. Wkrótce zapisze się na odpowiedni kurs trenerski. Myślę, że taki stan może potrwać rok.

Źródło: slask.sport.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl