Trener Górnika Zabrze chciał trafić na Fenerbahce Stambuł. "Nie chcemy tutaj tylko bronić"

0
2724

Dokładnie doba pozostała do pierwszego meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy Fenerhabce Stambuł a Górnikiem Zabrze. Trener wicemistrza Polski Michal Gasparik nie kryje radości, że znów będzie mu dane rywalizować na Fenerbahce Sukru Saracoglu, a przy tym zapewnia, że jego drużyna nie przyjechała nad Bosfor, by murować własną bramkę.

Górnik przez cały okres przygotowawczy cieszył się dobrze wykonaną pracą bez kontuzji. Pierwszy mecz sezonu - Superpuchar Polski z Lechem Poznań - przyniósł jednak fatalne wieści w postaci kontuzji Jarosława Kubickiego, który w rywalizacji z Fenerbahce na pewno zabrzańskiej drużynie nie pomoże. Uraz doświadczonego pomocnika w połączeniu z odejściami Patrika Hellebranda i Lukasa Ambrosa mocno przetrzebił środek pola srebrnego medalisty mistrzostw Polski i zdobywcy STS Pucharu Polski.

- Wiemy, że mamy trochę problem z tym środkiem pola, że czekamy jeszcze, aż dołączą do nas nowi piłkarze, ale Jarek Kubicki na razie nie jest z nami. Jutro, z tego co wiem, ma zabieg. Maximilian Dietz wie, jak zagrać na stoperze i na szóstce. Mieliśmy już sparing, gdzie próbowaliśmy go na tej pozycji w środku pola. Myślę, że ten środek pola poukładaliśmy tak, że będzie najmocniejszy biorąc pod uwagę graczy, których na razie mamy w zespole - mówi trener Gasparik. 

Słowak rywalizował już w Stambule ze Spartakiem Trnawa i mając do wyboru Turków i Sturm Graz, od początku stawiał na ekipę Fenerbahce. - Bardzo się cieszyłem, że trafiliśmy na tego rywala, bo ta atmosfera tutaj na tym stadionie jest trochę inna niż na innych stadionach i naprawdę, to jest coś niesamowitego. Wszyscy się na to spotkanie cieszymy. Wiemy, jak trudny rywal nas czeka i jakie nazwiska mają w składzie - przyznaje opiekun Trójkolorowych. 

- Wcześniej, jak tutaj graliśmy, po pierwszej połowie było 0:0 i Fenerbahce nie miało dużo okazji, ale potem, jak strzelili pierwszą bramkę, ten mecz się zmienił. Myślę, że podobnego meczu możemy oczekiwać tutaj i jutro. Ale to, co powiedział Erik - nie mamy żadnego stresu. Chłopaki chcą powalczyć. Faworyt jest jasny w tym dwumeczu, ale ostatecznie wszystko zawsze musi się rozstrzygnąć na boisku - podkreśla szkoleniowiec drużyny z Roosevelta. 

Trener Górnika zapowiada, że jego drużyna nie będzie w Stambule murować własnej bramki. - Moglibyśmy się zdecydować na bardziej defensywną taktykę. Moglibyśmy wybrać chłopaków, którzy są mocniejsi w defensywie, ale nie zrobiliśmy tego, bo po prostu nie chcemy tutaj tylko bronić. Zobaczymy, jak będzie wyglądał ten mecz, na co nam Fenerbahce pozwoli, ale ta postawa wyjściowa jest ofensywna i ten system, którym będziemy bronili, jest bardziej ofensywny niż defensywny. Potem w trakcie meczu oczywiście możemy odpowiednio reagować - puentuje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.

0 komentarzy