Lukas Podolski triumfuje po meczu z Fenerbahce Stambuł. "Nie wiem, kto zapowiadał, że zostaniemy pożarci, ale na boisku zupełnie nie było tego widać"

0
585

Lukas Podolski był dumny z postawy Górnika Zabrze w meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł. Skazywani na sromotną klęskę piłkarze wicemistrza Polski postawili Turkom bardzo ciężkie warunki i wywalczyli nie najgorszy wynik w perspektywie rewanżu przy Roosevelta. 

Mówiono, że w Stambule zostaniecie pożarci, a tymczasem skończyło się na zaledwie 1:0. Szanse na to, by w rewanżu odwrócić losy dwumeczu, są chyba duże?

Lukas Podolski: Nie wiem, kto zapowiadał, że zostaniemy pożarci, ale na boisku zupełnie nie było tego widać. Oczywiście, patrząc na wartość obu klubów, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy faworytem. Piłka nożna, zarówno w pucharach, jak i na mistrzostwach świata, coraz częściej pokazuje jednak, że wszystko jest możliwe - i to właśnie dzisiaj udowodniliśmy. Z naszej strony nie było zbyt wielu akcji ofensywnych, może nieco więcej w pierwszej połowie, ale po przerwie chłopacy musieli swoje wycierpieć. Bardzo dobrze się bronili, a o to właśnie chodzi w meczach wyjazdowych. Nie mogliśmy wyjść na nich wysoko i zbytnio ryzykować, bo Fenerbahce ma w składzie zawodników potrafiących zrobić ogromną różnicę. Na początku drugiej połowy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale ogólnie to dla nas świetny wynik. Za tydzień gramy u siebie, chcemy wygrać i awansować do kolejnej rundy.

Skoro na wyjeździe plan został zrealizowany, to jaki jest cel na spotkanie przed własną publicznością?

Zagramy u siebie o wszystko, to tylko jeden decydujący mecz. Można to porównać do mistrzostw świata - po wyjściu z grupy w fazie pucharowej grasz o być albo nie być, niezależnie od tego, czy jesteś mniejszym, czy większym zespołem. Musimy zaprezentować się z równie dobrej strony co w Stambule, ale z nieco większym ryzykiem, aby odwrócić losy tej rywalizacji.

Wiadomo, że już w ten weekend startuje liga, wy swój mecz rozegracie w sobotę. O co, pana zdaniem jako właściciela klubu, będzie w tym nowym sezonie grał Górnik Zabrze?

Od kiedy tu jestem, staram się nie stawiać konkretnych celów, bo później dziennikarze z nas z tego rozliczają. Zobaczymy, co przyniesie czas. Gramy swoją piłkę. Trwa dla nas świetny okres, rozgrywamy mecze co trzy dni, co jest dla tych chłopaków cennym, nowym doświadczeniem. Występy na tak wielkich stadionach to lekcja, którą muszą odrobić. Skoro każdy z nich marzy, by zagrać w czołowych pięciu ligach Europy, to niech teraz udowodnią, że są na to gotowi. Nie ma tu miejsca na narzekanie na natłok spotkań - to jest po prostu piękna sprawa. Właśnie po to gra się w piłkę. Będziemy robić swoje. Jesteśmy szczęśliwi, że już na tym etapie doszliśmy tak daleko i w tak krótkim czasie. Każdy kolejny krok to dla nas wspaniały bonus.

Okienko transferowe wciąż trwa. Sprowadziliście już wielu nowych piłkarzy, ale czy kibice mogą spodziewać się kolejnych wzmocnień?

Okienko jest u nas otwarte dość długo, w Polsce zamyka się nawet nieco później niż w innych krajach, więc wszystko jest jeszcze możliwe. Trzeba być gotowym na każdą ewentualność, zarówno jeśli chodzi o transfery do klubu, jak i odejścia zawodników. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze i zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni.

Na koniec pytanie o samo Fenerbahce i niesamowity doping. Jak z perspektywy boiska odbiera się tak gorącą atmosferę?

O to najlepiej zapytać samych zawodników. Ja doskonale znam tę atmosferę, grałem tutaj wielokrotnie podczas swojej kariery i brałem udział w wielu wielkich meczach. Na mnie nie robi to już tak ogromnego wrażenia, ale zawsze uwielbiałem taki klimat - gorące derby, wielka stawka. Właśnie dlatego zawsze chciałem grać na największych stadionach. Dla mnie to nigdy nie była presja, a czysta radość z przebywania na murawie. Jak już wspominałem, to fantastyczne doświadczenie dla naszej drużyny. Wyciągną z takich meczów odpowiednie wnioski, a to pozwoli im zrobić kolejny krok w rozwoju.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy