Górnik Zabrze pewnie pokonał w pierwszym tego lata meczu sparingowym pierwszoligową Puszczę Niepołomice 3:0. Mecz rozgrywany był w nietypowych interwałach czasowych. Pierwsza część trwała 45, druga 40, a trzecia 20 minut. Jak się okazuje, wszystko to wynikło z inicjatywy sztabu szkoleniowego wicemistrza Polski.
- Poprosiliśmy przeciwnika o rozegranie dłuższego spotkania, ponieważ obecnie w kadrze mamy ponad trzydziestu piłkarzy. Fajnie, że zawodnicy z pierwszej grupy, grający w pierwszej połowie, wyglądali najlepiej. Druga odsłona trwała 40 minut, ponieważ zależało nam, by z kolei trzecia grupa zagrała więcej niż kwadrans. Jesteśmy w miarę zadowoleni. Chłopaki pokazali jakość na boisku, pobiegali i powalczyli. Uważam, że determinacja zespołu i sam wynik są w porządku - ocenia w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl Michal Gasparik, trener Górnika.
W trzech jedenastkach zabrzańskiej drużyny mieliśmy do czynienia z istnym mixem. W pierwszym garniturze zabrakło miejsce chociażby dla Rafała Janickiego, który zagrał w trzecim składzie. Podobnie zresztą jak Maksym Chłań, Jarosław Kubicki, Yvan Ikia Dimi czy Sondre Liseth, którzy znaleźli się w drugiej jedenastce.
- Zestawienie składów nie miało żadnego głębszego klucza. Chcieliśmy dać szansę wszystkim zawodnikom. Zależało nam, żeby zobaczyć w akcji inne duety na środku obrony, na skrzydłach i ocenić ich współpracę z bocznymi obrońcami. W środku pola również trochę rotowaliśmy, więc dzisiejsze zestawienie o niczym nie przesądza - przekonuje słowacki szkoleniowiec wicemistrza Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






