
Erik Janża po niezwykle krótkim urlopie wrócił do Zabrza i rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Podczas, gdy większość kolegów kapitana Górnika odpoczywało po męczącym sezonie, reprezentant Słowenii przebywał na grupowaniu kadry swojego kraju, gdzie zagrał w dwóch meczach towarzyskich.
4 czerwca Słowenia mierzyła się z Cyprem, zaś 7 czerwca grała z Chorwacją. W obu tych spotkaniach 33-latek zagrał w pełnym wymiarze czasowym. - Szczególnie wymagające było spotkanie z Chorwatami. Utrzymywali się długo przy piłce, trzeba było biegać - mówi Janża.
Po zakończeniu zgrupowania Słoweniec odpoczywał przez tydzień. W kolejnym tygodniu zaczął realizować indywidualną rozpiskę, którą każdy z piłkarzy Górnika otrzymał od sztabu szkoleniowego. Mimo to, że urlop kapitana zabrzańskiej drużyny był bardzo krótki, ten nie narzekał. - W moim wieku im krótszy urlop, tym lepiej. Nie trzeba potem tyle czasu na powrót do pełnych obciążeń - dodaje doświadczony defensor.
Janża był w środowe przedpołudnie przy Roosevelta, ale w meczu z Puszczą Niepołomice nie zagrał. Czas poświęcał na bieganie dokoła boiska, wdrażając się tym samym do treningu z piłką. Na boisku pojawi się prawdopodobnie w niedzielnym meczu sparingowym z niemieckim Hallescher.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






