Fenerbahce na swój występ w upragnionej Lidze Mistrzów czeka już 18 lat. Ich próby kwalifikacji zazwyczaj kończyły się na innych wielkich drużynach - dwukrotnie Benfice, Lille czy też Dynamie Kijów. Turcy lądowali w "pucharach pocieszenia", czyli Lidze Europy, w której 15 lat temu polegli w półfinale z... Benfiką i od tamtej pory trzykrotnie zameldowali się co najwyżej w 1/8. Ich ambicje są jednak zdecydowanie wyższe i klub ze największego miasta kraju mierzy w odbudowę swojej dawnej świetności.
Na przedmeczowej konferencji prasowej przed wtorkowym meczem na Şükrü Saracoğlu Stadium pojawił się İrfan Can Kahveci - doświadczony napastnik, który ma na koncie 48 spotkań w reprezentacji Turcji i występ na minionych Mistrzostwach Świata. To zawodnik, który powrócił po półrocznym wypożyczeniu do Kasimpasy i podkreśla pracę wykonaną podczas przerwy międzysezonowej: Mieliśmy bardzo dobry obóz treningowy. Miejmy nadzieję, że jutro zrobimy pierwszy krok, aby zakończyć naszą długą niemoc w Lidze Mistrzów. Miejmy nadzieję, że jutro zaliczymy świetny start i zadowolimy kibiców - rozpoczął.
Kahveci jak i trener Fener powracają do Stambułu po krótkiej nieobecności - napastnik po rundzie spędzonej w Kasimpasie, Ismail Kartal za to po raz czwarty lądując na ławce trenerskiej ekipy ze Stambułu, tym razem po epizodzie w Iranie. Zapytany o współpracę z doświadczonym selekcjonerem nie szczędził pochwał: Powrót naszego trenera bardzo mnie cieszy. Właściwie nie tylko mnie... w ciągu ostatnich 105 lat Fenerbahçe graliśmy najlepszą piłkę i mieliśmy najbardziej udane sezony z trenerem İsmailem. To nazwisko, które jest ważne dla całego klubu, nie tylko mnie i to przyjemność z nim współpracować - skwitował.
Ismail Kartal bardzo ostrożnie, ale też i pewnie wypowiadał się o Górniku Zabrze, którego doskonale prześwietlił ze swoim sztabem: Obserwowaliśmy przeciwnika i dokładnie go przeanalizowaliśmy. Mój zespół i ja stale oglądaliśmy ich mecze przygotowawcze, ich ostatni finał Superpucharu, a nawet mecze, które rozegrali w poprzednim sezonie. Dzięki temu możemy dobrze przewidzieć, co zrobi nasz przeciwnik - zaczął trener Fenerbahce.
Kartal dokładnie pamiętał Michala Gasparika, z którym miał okazję walczyć, kiedy Słowak rywalizował z nim w pucharach: Już wcześniej mierzyłem się z tym trenerem. Pokonaliśmy jego drużynę 4:0 w pucharze, na wyjeździe też wygraliśmy stosunkiem 2:1. Słowak jest ambitny i oświadczył, że specjalnie przygotowywał się ze swoim zespołem do tego meczu. Jako, że to nasze pierwsze spotkanie w eliminacjach do Ligi Mistrzów, to chcemy zagrać dobry mecz, dać z siebie wszytko i osiągnąć dobry rezultat na własnym terenie by wyjść na rewanż z przewagą - pewnie zadeklarował Turek.
To jednak nie był koniec udowadniania, że Górnik jest mu doskonale znany, bo bez problemu wymienił najważniejsze cechy zespołu z Polski: Ich gra opiera się na zbudowaniu defensywy w drugiej linii, odbiorze piłki i szybkim przejściu do ataku. Nasz przeciwnik ma również silnego napastnika i dwóch szybkich skrzydłowych i to dzięki nim starają się strzelać bramki. Mają do tego dwie ósemki, które często atakują. Wysłałem moich trenerów, żeby obejrzeli jeden lub dwa ich mecze i wiem, że to drużyna, której nie należy lekceważyć. Są zdyscyplinowani i wybiegani, ale oczywiście od kilku dni pracujemy nad tym, co powinniśmy zrobić żeby jutro odnieść zwycięstwo przed własną publicznością - nie krył uznania 65-latek.
Świeżo upieczony szkoleniowiec nie uniknął także odpowiedzi na pytania o skład: Pytacie mnie o Greenwooda i Ake, ten pierwszy nie jest gotowy, drugi jest w trochę lepszej formie, ale dopiero zdecyduję czy zostaną dopisani do składu i czy zagrają. Marco Asensio też jest po kontuzji, zagrał tylko 90 minut w okresie przygotowawczym, będzie w kadrze, ale nie wyjdzie od pierwszej minuty - rozwiał wątpliwości kadrowe Kartal.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Fenerbahce







To nie jest klub „ze stolicy”. Stolicą Turcji jest Ankara.
Pozdrawiam
Miło słyszeć, że mamy silnego napastnika, może oddeleguje 2-3 obrońców by go pokryć, a wtedy …