Transferowa karuzela z Nakoulmą

Spark  -  4 lipca 2013 16:59
612

nakoulma
Kiedy wszyscy spodziewali się, że podpisanie kontraktu przez Prejuce’a Nakoulmę z Terekiem Grozny jest już formalnością, piłkarz nagle zmienił zdanie i postawił pod ścianą nie tylko swój obecny klub, ale również samego siebie.

“Prezes” po raz kolejny opuścił obóz przygotowawczy drużyny, a na drugi do Słowenii nie pojechał, bo najpierw był na testach medycznych w Rzymie, a następnie udał się na zgrupowanie swojej niedoszłej ekipy z Groznego. Sytuacja jest niezwykle niekorzystna dla Górnika i samego zawodnika.

Klubowi działacze już niemal liczyli pieniądze za transfer Nakoulmy (niecałe 5,5 miliona złotych minus prowizje), które miały podreperować budżet. Teraz muszą się mocno napracować, aby uzupełnić klubową kasę. Taki zastrzyk gotówki jest w Górniku niezwykle potrzebny, bowiem zobowiązania klub ma spore i w optymistycznym wariancie, dopiero za kilkanaście miesięcy zacznie na siebie zarabiać. Dlatego tak bardzo zależało na sprzedaży reprezentanta Burkina Faso. Warto dodać, że również ze względu na jego wysoką pensję wynoszącą około 50 tysięcy złotych miesięcznie, warto byłoby pozbyć się “Prezesa” z listy płac.

Trener Adam Nawałka też pogodził się z odejściem piłkarza i raczej mało prawdopodobne, aby stawiał na niego w rundzie jesiennej, bowiem ten po raz kolejny jest poza zespołem. Rozkapryszony zawodnik, którego już oficjalnie w meczu towarzyskim żegnano kilka miesięcy wcześniej, może nie wpłynąć pozytywnie na atmosferę w szatni, bowiem “chemia” w ekipie tworzy się właśnie podczas obozów, na których Nakoulmy nie ma. Forma sportowa Burkińczyka również stoi pod dużym znakiem zapytania. Czy w klubie z Zabrza, ktoś będzie chciał odbudowywać gracza, który gotowy do gry może być dopiero pod koniec jesieni, a za rok odejdzie za darmo? Mało prawdopodobne, ale on sam postawił siebie w tej sytuacji.

Do budowania drużyny na kolejne lata Nakoulma nie jest “Trójkolorowym” niezbędny. Klub poszedł mu na rękę, bo ten nie musiał przyjeżdżać na pierwsze treningi jak reszta graczy, ale teraz na specjalne traktowanie nie ma co liczyć. Sam menedżer piłkarza przyznaje, że na lepszy kontrakt w swojej karierze niż ten oferowany przez Terek nie ma już co liczyć. Być może czeka go rok wegetacji w Zabrzu i później już mając kartę na ręku szukanie klubu w zachodniej Europie. Pytanie, kto będzie chciał mieć u siebie gracza, który najpewniej przez 12 miesięcy nie będzie grał? Nakoulma zagrał va bank, tylko co przez to osiągnie? Mówi się o dwóch innych ofertach, ale oficjalnie klub zapewniał, że była tylko ta jedna z Tereka.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl