Taktyczne kamikadze Jagiellonii. "W końcówce zagrali va banqe, nie wiem nawet w jakim ustawieniu"

0
2803

Górnik Zabrze w próbie generalnej przed finałem STS Pucharu Polski po trzymającym w napięciu meczu pokonał Jagiellonię Białystok 2:1. W starciu z ekipą ze stolicy Podlasia trener zabrzańskiej drużyny musiał nieco żonglować taktyką, ale ostatecznie z pojedynku wyszedł z tarczą. 

Pierwsza połowa meczu w Białymstoku nie była w wykonaniu piłkarzy Górnika najlepsza. Zabrzanie co prawda trzymali w ryzach defensywę i długimi fragmentami byli w stanie neutralizować ataki gospodarzy, ale nie ustrzegli się przy tym błędów, a przy okazji nie wyglądali najlepiej w ofensywie..

- Ustawienie w pierwszej połowie było trochę inne niż po przerwie. Musieliśmy zareagować, bo mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce. Im bliżej było końca meczu bardziej istotne było nie to, kto w jakim gra systemie, ale to, że trzeba biegać i walczyć praktycznie o każdą piłkę - ocenia Michal Gasparik, trener Górnika. 

- Nie byliśmy potem w stanie utrzymać się przy piłce. Prowadziliśmy 1:0, w meczu, którego stawką była gra w Europie, Jagiellonia bardzo mocno na nas naciskała. Właściwie w końcówce meczu nie wiem w jakim ustawieniu grali rywale, bo postawili wszystko va banque. Nie udało nam się dowieźć tego prowadzenia, ale po stracie bramki drużyna zareagowała bardzo dobrze, wywalczyła rzut karny i udało nam się zdobyć bardzo ważne trzy punkty - dodaje opiekun drużyny z Roosevelta.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze