Śmigusowo-dyngusowe boje Górnika Zabrze

Kaszpir  -  4 kwietnia 2021 16:26
843

Przed nami mecz 23. kolejki PKO Ekstraklasy w którym Górnik Zabrze zmierzy się z Wartą Poznań. Spotkanie rozegrane zostanie w śmigus-dyngus. Nie jest to pierwszy mecz “Trójkolorowych”, kiedy to przyjdzie im rywalizować w drugi dzień Świąt Wielkanocnych. Dotychczas, Górnik pięciokrotnie rywalizował w lany poniedziałek. W dawnych czasach były to pojedynki w ramach Pucharu Polski. W XXI wieku natomiast, zabrzanie toczą śmigusowo-dyngusowe boje o ligowe punkty. Z jakim skutkiem? Zapraszamy na małą podróż do przeszłości.

Pucharowy Hegemon

W latach 1968-72 Górnik zdominował rozgrywki o Puchar Polski. Zabrzanie pięciokrotnie sięgnęli po to trofeum, rozgrywając wiele niezapomnianych bojów. W sumie “Trójkolorowi” mają w kolekcji sześć Pucharów, a po pierwszy z nich sięgnęli w edycji 1964/65. Aż trudno uwierzyć, że od przełomu lat 60/70, nigdy więcej nasz zespół nie był w stanie zwyciężyć w tych rozgrywkach, ale to już historia na inne opowiadanie. Nasz przegląd pucharowych, lanych poniedziałków rozpoczynamy od boju z bytomskimi Szombierkami.

Poniżej zdjęcie z ostatniego jak dotąd triumfu Górnika w Pucharze Polski.

4.06.1972. Stadion ŁKS w Łodzi. Wspaniałe zwycięstwo w finale PP nad legią 5:2. Od lewej: Skowronek, Kostka, Wraży, Anczok, Gorgoń, Banaś, Deja, Lubański, Oślizło, Szołtysik, Szaryński

7.04.1969, Puchar Polski 1/4; Szombierki Bytom – Górnik Zabrze

Był to rewanż za pierwszy mecz sprzed dwóch dni, kiedy to w Zabrzu, “Trójkolorowi” rozbili “zielono-czarnych” 3:0. Hat-trickiem popisał się wówczas Włodzimierz Lubański. Mecz w Bytomiu wydawał się zatem formalnością i tak też to wyglądało. Po golach Erwina Wilczka i Lubańskiego zabrzanie wyeliminowali Szombierki, przechodząc do następnej fazy. W kolejnej rundzie drużyna Gezy Kolocsaya uporała się z Gwardią warszawa (1:1 i 2:0). W finale Górnik zwyciężył stołeczną Legię 2:0.

Szombierki Bytom – Górnik Zabrze 0:2 (0:1)

0:1 – Wilczek, 52
0:2 – Lubański, 76′ 

Górnik: Gomola – Floreński, Gorgoń, Kuchta, Deja, Musiałek, Skowronek, Szołtysik,  Wilczek, Latocha, (Olek), Lubański 
Trener: Geza Kolocsay (Węgry)

widzów: 10000


12.04.1971, Puchar Polski 1/2; Ruch Chorzów – Górnik Zabrze

W sezonie 1970/71 Górnik zmierzał po czwarty z rzędu triumf w rozgrywkach Pucharu Polski. Podobnie jak dwa lata wcześniej, rewanżowe spotkanie przypadło w lany poniedziałek. Zabrzanie toczyli wówczas zacięte boje z chorzowskim Ruchem. Rywale zza miedzy, za wszelką cenę chcieli odegrać się za przegrany rok wcześniej finał (Górnik wygrał 3:1 na Stadionie Śląskim). W pierwszym meczu padł remis 1:1 (gol Lubańskiego) i sprawa awansu pozostawała otwarta. Do rozstrzygnięcia losów awansu przy Cichej, potrzebne były rzuty karne. Na kwadrans przed końcem Jerzy Gorgoń dał prowadzenie naszemu zespołowi, niestety w końcówce gospodarze doprowadzili do wyrównania. Dogrywka nie przyniosła zmiany rezultatu i o wyłonieniu zwycięzcy decydowały rzuty karne. W nich bohaterem okazał się Jan Gomola, który obronił trzy uderzenia rywali. A że partnerzy okazali się skuteczni, to “Trójkolorowi” cieszyli się z wygranej.

Po pokonaniu tej przeszkody zabrzanie sięgnęli kolejny raz po pucharowe trofeum. W decydującym meczu odprawili z kwitkiem Zagłębie Sosnowiec (3:1; hat-trick Jerzego Wilima).

Ruch Chorzów – Górnik Zabrze 1:1 (0:0, 1:1) k: 1:2

0:1 – Gorgoń, 74′
1:1 – Nieroba, 87′

rzuty karne (najpierw pięć kolejnych piłkarze Ruchu, po nich strzelali Górnicy): Deja (obok słupka), Marx (broni Gomola), Nieroba (broni Gomola), Wyrobek (broni Gomola), 1:0 Gomoluch – 1:1 Skowronek, 1:2 Lubański

Jan Gomola w akcji przy Cichej

Górnik: Gomola – Wraży, Oślizło, Gorgoń, Kuchta, Szołtysik, Deja (Szaryński), Skowronek, Banaś, Lubański, Wilim
Trener: Ferenc Szusza (Węgry)

widzów: 10000


23.04.1973, Puchar Polski II runda; Odra Wodzisław -Górnik Zabrze

Górnik Zabrze przystępował do rozgrywek pucharowych jako obrońca tego trofeum, ba “Trójkolorowi” zdominowali te rozgrywki przez pięć poprzednich lat. Rok wcześniej zabrzanie w finale zagrali genialne spotkanie przeciwko Legii Warszawa, rozbijając “wojskowych” aż 5:2. Tym bardziej bolała porażka na tak wczesnym etapie, na dodatek z występującą w III lidze (śląskiej) Odrą Wodzisław. Już rezultat pierwszego pojedynku zwiastował kłopoty, ponieważ przy Roosevelta zabrzanie ulegli rywalom 1:2 (Banaś). Do Wodzisławia jechali mimo wszystko w roli zdecydowanych faworytów. Niestety, szybko zdobyty gol przez Jana Banasia, okazał się trafieniem na otarcie łez. Odra zdołała doprowadzić do wyrównania i tym samym wyrzucić “pucharowego hegemona” z dalszych gier.

Odra Wodzisław – Górnik Zabrze 1:1 (1:0)

0:1 – Banaś 4′
1:1 – Nabiałek, 58′

Górnik: Kostka – Holewa, Gorgoń, Wraży, Szlosarek, Wojtala (34′ Kwaśny, 64′ Gorzawski), Deja, Skowronek, Banaś, Szarmach, Szołtysik
Trener: Jan Kowalski

widzów: 8000


6.04.2015 Ekstraklasa; Górnik Zabrze – Ruch Chorzów

Na kolejny mecz Górnika rozgrywany w drugi dzień Świąt czekaliśmy już do XXI wieku. Po raz pierwszy zresztą, w dyngus, zabrzanie toczyli mecz o ligowe punkty. W sezonie 2014/15 na Roosevelta przyjechał chorzowski Ruch. Na przebudowywanym stadionie mogło zasiąść zaledwie 3000 osób, ale na brak emocji i świetnej atmosfery nie mogliśmy narzekać. Jak to najczęściej bywa, w Wielkich Derbach Śląska nie brakowało twardej, momentami ostrej gry. Również na ławkach trenerskich dochodziło do spięć. Sam mecz zakończył się remisem 2:2 i był on dość szczęśliwy dla gospodarzy, chorzowianie dwukrotnie bowiem obejmowali prowadzenie. Na kilka minut przed końcem Roman Gergel doprowadził jednak do wyrównania.

Górnik Zabrze – Ruch Chorzów 2:2 (1:1)

0:1 – Kuświk, 13’
1:1 – Augustyn, 21′
1:2 – Kuświk, 51′
2:2 – Gergel, 85′

Górnik: Steinbors – Szeweluchin, Augustyn, Magiera, Sadzawicki (67′ Jeż) – Gergel, Sobolewski, Gwaze (77′ Kurzawa), Kosznik – Madej – Łuczak (60′ Skrzypczak).
Trener: Józef Dankowski

widzów: 3000

Pomeczowa relacja Roosevelta81.pl: Kolejny remis z wielką awanturą w końcówce


22.04.2019 Ekstraklasa; Górnik Zabrze – Arka Gdynia

Ostatnim śmigusowo-dyngusowym pojedynkiem Górnika, było starcie z Arką Gdynia. Oba zespoły walczyły wówczas o utrzymanie w grupie spadkowej i mecz miał ogromny ciężar gatunkowy. Na szczęście to gospodarze zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Autorem decydującego gola okazał się Kamil Zapolnik, który głową skierował piłkę do bramki Steinborsa. Ostatecznie “Trójkolorowi”, zresztą podobnie jak Arka, w lidze pozostali.

Górnik Zabrze – Arka Gdynia 1:0 (0:0)

1:0 – Zapolnik, 52′

Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Gryszkiewicz, Matras, Zapolnik (72′ Matuszek), Gvilia (81′ Arnarson), Żurkowski, Jimenez, Angulo (89′ Wolsztyński)
Rezerwowi: Loska – Arnarson, Wolsztyński, Liszka, Suarez, Matuszek, Ambrosiewicz
Trener: Marcin Brosz

widzów: 12278

Pomeczowa relacja Roosevelta81.pl: Trzy punkty do koszyczka


5.04.2021 Ekstraklasa; Górnik Zabrze – Warta Poznań ?

Przed nami poniedziałkowe starcie Górnika z Wartą. Dla zabrzan będzie to mecz numer 6, rozgrywany w śmigus-dyngus. Wierzymy, że pojedynek z “zielono-białymi” nie okaże się zimnym prysznicem, wręcz przeciwnie , zapisze się pozytywnie w historii spotkań rozgrywanych w drugi dzień Świąt Wielkanocnych.


Bilans Górnika Zabrze w śmigus-dyngus:

  • Puchar Polski: 3 mecze; 1 wygrana, 2 remisy (zwycięski z Ruchem, przegrany z Odrą) 
  • Ekstraklasa: 2 mecze; 1 zwycięstwo, 1 remis
  • łącznie: 5 meczów; 2 wygrane, 3 remisy

Źródło: Encyklopedia Fuji/wikigornik.pl/Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl/wikigornik.pl/Górnik Zabrze Dzieje Legendy