Podsumowanie not piłkarzy Górnika w sezonie 2016/17. Nierówny sezon, ale pięknie zakończony

Pionek  -  15 czerwca 2017 15:09
0
6823

Awans wywalczony, emocje opadły zatem czas podsumować cały sezon w wykonaniu „Trójkolorowych”. Sezon zwariowany pełen chwilowych wzlotów i bolesnych upadków, ale zakończony „happy endem” z piorunującym finiszem. W podsumowaniu zawarci zostali piłkarze mający przynajmniej 10 występów w barwach Górnika, dlatego zabrakło w niej wielu młodych piłkarzy, którzy odpalili w końcówce sezonu i zdecydowaliśmy się umieścić ich w 11 sezonu, ale o tym później.

Górników ocenialiśmy w skali 1-10. Średnia not zabrzan nie jest porażająco wysoka, bo 5,10 – obrazuje to cały sezon. Piłkarze grali w kratkę, przeplatając dobre występy z tragicznymi, czasami mieszając je z „średnimi”. W podsumowaniu trochę zostali skrzywdzeni Szymon Matuszek i Rafał Kurzawa, którzy sezon zaczęli nie na swoich pozycjach, odpowiednio na prawej i lewej obronie. Spore roszady w kadrze spowodowały, że niewielu zawodników zagrało więcej niż 15 spotkań, w czasie pozwalającym na ich ocenę. Są to:

– Rafał Kurzawa (33 spotkania)
– Igor Angulo (32 spotkania)
– Bartosz Kopacz (31 spotkań)
– Szymon Matuszek (29 spotkań)
– Adam Wolniewicz (28 spotkania)
– David Ledecky (25 spotkania)
– Adam Danch (24 spotkania)
– Maciej Ambrosiewicz (24 spotkania)
– Łukasz Wolsztyński (21 spotkań)
– Tomek Loska (15 spotkań)

Nasze podsumowanie zaczniemy od najlepszych oraz najgorszych zawodników minionego sezonu. Ranking jest oparty tylko i wyłącznie na podstawie średnich wyników naszych kopaczy. Najlepszym piłkarzem sezonu Górnika Zabrze został Tomasz Loska (5,93), który niespodziewanie wskoczył na wiosnę do bramki Górnika i nie oddał miejsca w podstawowej „11” do końca sezonu, broniąc bardzo równo i niemal bezbłędnie. Tomek dokonał rzeczy nieprawdopodobnej zaliczając podwójny awans o poziom ligowy wyżej, ponieważ całą jesień bronił w Rakowie Częstochowa, który wywalczył awans do Nice 1 Ligi. Tomek w Częstochowie był gwiazdą i pewnym punktem swojego zespołu, jednak za namową trenera Brosza postanowił w zimie wrócić do Zabrza i walczyć o koszulkę z nr 1.

Drugie miejsce w podsumowaniu należy do Daniego Suareza (5,86). Hiszpan wspaniale wpasował się w grę zabrzan, nie przeszkodziła mu nawet bariera językowa, porozumiewał się z kolegami bez słów, a bardzo duża dała mu współpraca z Bartoszem Kopaczem za co podziękował niedawno koledze w mediach społecznościowych:

Najniższe miejsce na pudle przypada zbawcy z Bilbao, Igorowi Angulo (5,59). To właśnie ten zawodnik zbawił Górnika w postaci 17 bramek, które zdobył w minionym sezonie. Odczarował naszą siłę ofensywną i bardzo mocno przyczynił się do awansu. Igor potwierdził swoją wartość strzelając gola w ostatnim meczu z Puławami, powodując wybuch radości na stadionie w Puławach. Igor stał się nawet w kilku ostatnich spotkaniach kapitanem zespołu. Widać, że jego charyzma, ochota do gry i ogromna odpowiedzialność, działa na młodszych kolegów, a doświadczony egzekutor jest dla nich wzorem. Mamy nadzieje, że podobną grę Hiszpana zobaczymy w nowym sezonie w Ekstraklasie.

Tuż za podium, pechowo znalazł miejsce Dawid Plizga (5,49). Dawid ciągnął grę zabrzan jesienią, w dodatku był bardzo aktywny, dużo strzelał i asystował, bardzo dobrze wyglądała jego współpraca z Igorem Angulo (5,59), ale po przerwie zimowej mocno obniżył loty. Zaliczał czasem żenujące wejścia z ławki rezerwowych, gdzie wyglądał jakby przespał na ławce spotkanie i po wejściu nie do końca wiedział, co się dzieje. Jak się skończyło wiemy wszyscy.

Czas na najgorszych grajków tego sezonu. Pamiętajmy, że opieramy się tylko na notach i biorąc pod uwagę zawodników z minimum 10 spotkaniami w sezonie, w przeciwnym wypadku niekwestionowanym zwycięzcą rankingu byłby Aleksander Kwiek, który miał ocenę 0 zaliczając jedno oceniane przez nas wejście z ławki w sezonie. Wracając do podsumowania najgorszym piłkarzem sezonu został super-snajper Szymon Skrzypczak (3,91), który po fatalnej jesieni został wypożyczony do II ligowej Odry Opole, gdzie zaczął strzelać jak na zawołanie i w krótkim czasie został najskuteczniejszym piłkarzem klubu z Opola. Szymon w Zabrzu wchodził głównie z ławki zaliczając tragiczne spotkania. Na drugim stopniu podium zameldował się Marcin Urynowicz (4,1), ciężkie życie mają napastnicy w Zabrzu. Wiadomo napastników rozlicza się z bramek, a tych Marcinowi brakuje. Rozpoczął sezon od wyjściowego składu, ale szybko okazało się, że nie jest gotowy na to miejsce. O wiele lepiej wyglądał pod koniec sezonu, widać że trener Brosz poświęca mu dużo czasu na treningach, a i Marcin rozwija się w zadowalającym tempie, jego wejścia w końcówce sezonu napawają optymizmem, oby za rok było dla niego miejsce w pierwszej części rankingu. Podium zamyka Mariusz Przybylski (4,53), ten wiekowy zawodnik najlepsze lata gry ma już za sobą. Miał się zrehabilitować po spadku, miał dać przykład młodym zawodnikom i być dla nich mentorem na wzór Radka Sobolewskiego, życie i sezon pokazały, że nie wypełnił pokładanych w nim nadziei i planów sztabu szkoleniowego. W dodatku nabawił się kontuzji, a jego brak znakomicie wykorzystali młodsi koledzy. 

NAJLEPSI SEZONU 2016/2017

1. Tomasz Loska – średnia not 5,93
2. Dani Suarez – średnia not 5,86
3. Igor Angulo – średnia not 5,59

NAJGORSI SEZONU 2016/2017

1. Szymon Skrzypczak – średnia not 3,91
2. Marcin Urynowicz – średnia not 4,1
3. Mariusz Przybylski – średnia not 4,53

Po za najlepszymi i najgorszymi sezonu, pragniemy nagrodzić kilku zawodników innymi nagrodami:

– Nagroda im. Dzielnych Galów dla najlepszych obrońców sezonu otrzymuje: duet Kopacz-Suarez.
– Nagroda im.  Mike Tysona dla najbrutalniejszego zawodnika wędruje do: Szymona Matuszka (9 żółtych i jedna czerwona kartka).
– Nagroda im. Ernesta Pohla dla najlepszego strzelca: Igor Angulo (17 bramek).
– Nagroda za najwięcej spędzonych minut na boisku: Rafał Kurzawa (3150 minut),
– Nagroda dla pechowca sezonu: Konrad Nowak (237 dni pauzy przez kontuzje),
– Nagroda dla petardy z napisem Ekstraklasa: Szymon Żurkowski piorunująca końcówka sezonu i średnia not w 7 spotkaniach (7,13)
Nagroda dla największego wygranego: Tomasz Loska (7 meczów bez straty gola). Dwa awanse w jednym sezonie.

Po rankingach indywidualnych, czas stworzyć najlepszą drużynę Górnika Zabrze sezonu 2016/2017.

Ustawiliśmy zespół 4-1-1-2-2 z defensywnym pomocnikiem i rozgrywającym oraz dwoma skrzydłowymi. Tym ustawieniem Zabrzanom najbliżej do ideału, ew. gra z podwieszonym napastnikiem dałoby 4-1-1-3-1. Ale pozostańmy przy pierwszym ustawieniu.

W Bramce z nr 1 wystąpi TOMASZ LOSKA (5,93), o naszym numerze 1 napisaliśmy już wszystko. Mamy nadzieje, że w Ekstraklasie będzie w stanie zatrzymać każdy atak, a okazję będzie miał już w meczu z Legią Warszawa, oby Tomek zatrzymał obrońców tytułu.

Z prawej strony z nr 3 wystąpi ADAM WOLNIEWICZ (5,04), trzeba przyznać, że na tej pozycji Adam nie miał konkurencji przez cały sezon, nie licząc gry Adama Dancha i Szymona Matuszka na tej pozycji, ale nie jest to ich nominalna strona. Jest to pozycja, która na pewno wymaga jakiegoś wzmocnienia, dla poprawy rywalizacji w drużynie. Adam pokazał kilka dobrych spotkań, ale w Ekstraklasie musi wystrzegać się takich spotkań jak w 1 połowie ze Stomilem w Olsztynie. Pokazał charakter i nie zamierzał dyskutować – podporządkował się trenerowi i takich piłkarzy cenimy.

Na środku z nr 15 wystąpi DANI SUAREZ (5,86), jedyny stoper w kadrze obecnie nadający się do gry w ekstraklasie, po odejściu Bartka Kopacza to on będzie szefem defensywy. Mamy nadzieje, że Dani jest szczęśliwy w Zabrzu i prędko nas nie opuści. W powietrzu wygranie z nim pojedynku graniczy z cudem, jego czytanie gry również stoi na bardzo wysokim poziomie. Obok Hiszpana z nr 5 wystąpi BARTOSZ KOPACZ (5,12), niestety Bartek podpisał już zimą kontrakt z Zagłębiem Lubin i odszedł z Zabrza po zakończeniu minionego sezonu. Szkoda, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Strzelał również bramki dla Górnika w minionym sezonie m.in. dzięki jego trafieniom wyeliminowaliśmy Legię z Pucharu Polski. Powodzenia w Zagłębiu i dzięki za wszystko.

Na lewej obronie z nr 14 wystąpi BARTŁOMIEJ OLSZEWSKI (5,42), nie jest to nominalna pozycja Bartłomieja, jednak jesteśmy jak najbardziej za, aby przyzwyczajał się do gry na lewej obronie. Rywalizacja w drużynie między nim, a Meikiem Karwotem zapowiada się pasjonująco. Karwot miał średnią not 6,85 jednak zaliczył tylko cztery występy, natomiast Bartłomiej oglądaliśmy aż siedem razy.

Defensywnym pomocnikiem i tym samym kapitanem zespołu, powitajmy go w składzie! SZYMON MATUSZEK (5,06), noty naszego kapitana zaniża bardzo słaby początek sezonu, gdzie występował na prawej obronie. Po przejściu na swoja nominalną pozycję dawał dużo jakości i przede wszystkim wykonywał czarną robotę. Jest wspaniałym mentorem dla młodych zawodników takich jak Maciej Ambrosiewicz, który podpatruje zachowanie starszego kolegi na boisku.

Przed defensywnym pomocnikiem z nr 27 wystąpi SZYMON ŻURKOWSKI (7,13), dajemy mu miejsce na rozegraniu w jedenastce sezonu mimo zaledwie 7 występów, ale widzimy w nim ogromny potencjał, „Zabrzański Xavi” to powinien być nowy przydomek Szymona. Widać ogrom pracy trenera, widać ogrom pracy samego zawodnika, który z meczu na mecz gra coraz lepiej, jak klasowy rozgrywający ma oczy dookoła głowy, widzi kolegów i świetnie rozgrywa. Ciekawi jesteśmy, czy przyćmi gwiazdy Ekstraklasy. Nie może popaść w samozachwyt, receptą na wszystko jest ciężka praca.

Na lewym skrzydle z nr 7 zagra nie kto inny jak RAFAŁ „Magic” KURZAWA (5,15). Rafał zaliczył końcówkę życia, na początku sezonu z konieczności występował na lewej obronie, gdzie grał w kratkę, po przesunięciu do przodu, przez kilka spotkań nie potrafił się odnaleźć, jednak na wiosnę zamknął usta wszystkim krytykom, asystując przy większości bramek zdobytych przez „Trójkolorowych”. Strzelał również piękne bramki jak ta z Legią Warszawa w PP oraz z Podbeskidziem w 33. kolejce 1 Ligi.

Na prawym skrzydle z nr 25 zagra ŁUKASZ WOLSZTYŃSKI (5,30), tutaj był największy problem, Dawid Plizga miał średnią ocen (5,49), ciągnął grę zabrzan przez całą jesień, jednak styl w jakim żegnał się z kibicami i pierwszym składem oraz fakt, że jest starszy od Łukasza nakazuje nam posadzić go na ławie. Łukasz dał sporo jakości na wiosnę, dzięki niemu zbieraliśmy punkty, każde jego dotknięcie zamieniało się w bramkę, dał przykład innym młodym zawodnikom, żeby podchodzić do występów w lidze bez kompleksów, pod koniec sezonu przyhamował oddając pole innym. Przykład Łukasza z wiosny świetnie pokazuje, że do młodzieży świat należy!

W ataku z nr 17 wystąpi IGOR ANGULO (5,59), król strzelców Nice 1 Ligi. Inny powód dla umieszczenia go w 11 sezonu nie jest potrzebny. Igor zdobył 17 bramek i miał ogromny wkład w walce o awans do Ekstraklasy, na koniec sezonu zastępując Szymona Matuszka w roli kapitana zespołu, co potraktował bardzo poważnie i dobrze się z tych obowiązków wywiązał. Obok Angulo z nr 11 wystąpi DAVID LEDECKY (5,11), często słychać słowa krytyki pod adresem Davida, ale on ma inne zadania na boisko niż Igor Angulo. David to typowy walczak, który ma biegać, przeszkadzać rywalom i ew. próbować wyłuskać piłkę i robić miejsce dla kolegów, z czego często się wywiązywał. Bronią go również liczby 5 bramek, to nie wynik powalający, ale przy takim snajperze jak Igor wystarczy, zresztą współpraca tych dwóch zawodników na boisku wygląda bardzo dobrze!

I z nr 12 wystąpi fantastyczna, zawsze w wyśmienitej formie, niedościgniona ZABRZAŃSKA……

TORCIDA!!!(10)

Na ławce rezerwowych witamy: Grzegorza Kasprzika (5,38), czas Grześka powoli dobiega końca w Górniku, jeśli Tomek będzie zdrów nie ma co liczyć na występy w Górniku w Ekstraklasie. Pamiętajmy, że w kadrze nadal jest Mateusz Kuchta. Kolejnym rezerwowym Meik Karwot (6,75), został na ławce ze względu na tylko cztery występy, jednak mamy nadzieje, że w przyszłym sezonie powalczy z Olszewskim o miejsce na lewej obronie. Maciej Ambrosiewicz (4,81), młody zawodnik, który nadal uczy się grać, ale już pokazuje, że dojrzał przy Matuszku i będziemy mogli na niego liczyć w przyszłym sezonie. Konrad Nowak (4,57), największy pechowiec sezonu, to na nim trener Brosz chciał oprzeć rozgrywanie piłki na początku sezonu, niestety ciężka kontuzja i ponad 200 dni przerwy spowodowały, że Kondziu wrócił na końcówkę sezonu, notując bardzo dobre wejścia i znacznie ożywiając grę Górnika! Liczymy, że w Ekstraklasie pokaże na co go stać.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments