Noty i cenzurki po meczu z Arką Gdynia: Całkiem pozytywne wrażenie

Kibic  -  15 lipca 2020 16:35
2771

W kadrze na mecz z Arką nie pojawił się najlepszy strzelec Górnika ,Igor Angulo. Ciężar zdobywania bramek spoczął zatem na innych zawodnikach. Tym razem na listę strzelców wpisali się zawodnicy, którzy rzadko trafiają do protokołu sędziowskiego w rubryce pt. gol. Trafienia Michała Koja i Alasany Manneha, były ozdobą meczu. Zresztą zespół, który wystąpił w dość eksperymentalnym zestawieniu, zostawił po sobie całkiem pozytywne wrażenie.

  • Martin Chudy – 7 – Już w 9 min broni uderzenie z bliska Dancha. Później za wiele pracy nie miał, dwukrotnie piąstkował z wyczuciem. W końcówce spotkania jego interwencja zapobiegła utracie gola. Przy golu bez szans. Mocny punkt Górnika w Gdyni.
  • Michał Koj – 7 – Kapitalny gol dający prowadzenie zabrzanom. Koju bardzo dobry w defensywie, widać że czuł się pewnie na murawie, choć nie angażował się aż tak mocno w akcje ofensywne.
  • Paweł Bochniewicz – 8 – W powietrzu nie miał konkurencji, można powiedzieć ,że wygrał bitwę o Gdynię. Kilka razy ucierpiał walcząc z rywalami. Rozgrywanie piłki z podniesioną głową nie jest Pawłowi obce, co potwierdził również we wtorek. Profesor w defensywie.
  • Aleksander Paluszek – 6 – Na początku spotkania doszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego, potem szybko złapał kartkę. Przy golu dla Arki, spóźnił z kryciem da Silvy. Brazylijczyk jeszcze raz dał się we znaki Paluszkowi, kiedy po taktycznym faulu nasz zawodnik z drugim upomnieniem poszedł wcześniej pod prysznic. Ogólnie występ mimo wszystko pozytywny. Olek po raz kolejny pokazał, że czuje grą i wie jak się ustawić, potrafi też wyjść wyżej, by odbierać rywalom piłkę.
  • Stavros Vasilantonopoulos – 6 – Skutecznie w defensywie, pokazał w kilku momentach swoją szybkość. Również z przodu było widać Vasila. Bliski asysty, kiedy dogrywał przed bramkę Steinborsa, ale Giakoumakisowi trochę zabrakło by zdobyć gola.
  • Adam Ryczkowski – 6 – Jeden z najaktywniejszych piłkarzy Górnika w tym meczu. Starał się rozgrywać szybko piłkę z partnerami, zaliczył też odbiory na rywalach. Czego brakowało? Trochę więcej precyzji w kluczowych podaniach, nie zawsze też podejmował odpowiednie decyzje. 
  • Daniel Ściślak – 5 – Mało widoczny do przerwy, po zmianie nieco większy wkład w grę.  Więcej się okazywał, wychodził do piłek, sam też próbował kreować.
  • Alasana Manneh – 8 – Swobodnie operował piłką z którą czuje się coraz lepiej. Świetne dogranie na nos Giako, kiedy Grek był minimalnie na spalonym. Precyzyjnym strzałem zdobył zwycięskiego gola, czym w odpowiedni sposób podsumował udany występ.
  • Erik Jirka – 5 – Na początku meczu pokusił się o strzał z dwudziestu kilku metrów, będąc w biegu. Steinbors poradził sobie, ale z małymi problemami. Wreszcie przypominał w dużym stopniu Jirkę, którego oglądaliśmy zaraz po restarcie ligi. Po zmianie stron bardziej zapamiętaliśmy Erika ze strzałów na wiwat. 
  • Giorgos Giakoumakis – 6 – Jak zawsze walczący, starający się szukać pozycji. Kilkukrotnie bliski zdobycia gola. Raz trafił do siatki, ale był wówczas na minimalny spalonym. Potem zabrakło dosłownie centymetrów, by zamknął wstrzelenie piłki w szesnastkę przez swojego rodaka. Nie pierwszy raz w sezonie kończył z opatrunkiem na głowie.
  • Piotr Krawczyk – 3 – Zupełnie niewidoczny, a wydawać by się mogło, że takie mecze (bez presji), powinny być dla piłkarzy aspirujących zbliżyć się do pierwszej “11” idealne. Wtorkowym występem Piotrek raczej nikogo, na czele ze sztabem szkoleniowym na kolana nie powalił. Zmieniony po godzinie.

Zmiennicy:

  •  Jesus Jimenez (od 60′ za Ryczkowskiego) – 6 – Wniósł sporo ożywienia do gry ofensywnej. Widać, że Hiszpan w końcówce sezonu jest w dobrej dyspozycji, potwierdził to także jego pół godzinny występ w Gdyni.
  •  Roman Prochazka (od 64′ za Krawczyka) – 5 – Trudno jednoznacznie ocenić występ Romana, gdyż jakiś spektakularnych zagrań nie było. Starał się wykonywać swoje zadania w obronie i wspierać poczynania ofensywne zespołu.
  •  Erik Janża (od 79′ za Ściślaka) – NS – Grał zbyt krótko

Kogut meczu: Paweł Bochniewicz
Właściwie mieliśmy dylemat między Pawłem a Mannym. Gambijczyk do dobrego występu dołożył nawet gola, ale mimo wszystko chcieliśmy docenić znakomicie wykonaną pracę przez Bochena. Stoper Górnika znakomicie dowodził defensywą zabrzan, sam z wielkim wyczuciem kasował akcje rywali (czy to w powietrzu, czy na ziemi), ale również z dużym spokojem rozpoczynał akcje Górnika od własnego przedpola.

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl