Górnik II Zabrze w finale POLTENT Pucharu Polski okręgu Zabrze rozbił ŁTS II Łabędy 9:0, a kapitan Trójkolorowych Marcin Wodecki aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców. Po końcowym gwizdku sędziego popularny "Pszczółka" udzielił wywiadu serwisowi Roosevelta81.pl.
Przede wszystkim wielkie gratulacje, urządziliście sobie wielkie strzelanie w Łabędach.
- Dziękuję. To było nasze zadanie, żeby wygrać mecz i chcieliśmy zrobić wszystko, żeby ten cel osiągnąć. Dobrze wszystko funkcjonowało. Pierwsze minuty, od razu padały bramki. Bardzo się cieszymy. Trzeba teraz patrzeć na następny mecz, bo gramy teraz w sobotę z Zagłębiem i do tego meczu się przygotowujemy.
Górnik w meczu z ŁTS II Łabędy zdobył dzisiaj dziewięć bramek, a cztery trafienia zaliczył Marcin Wodecki. Chciałeś dzisiaj pokazać, że w dalszym ciągu jesteś jak wino - im starszy tym lepszy?
- Dokładnie. Tak jak powiedziałem już w wywiadzie, ja chcę grać, chcę strzelać bramki, bo mnie to cały czas cieszy. I dopóki będę miał zdrowie, to, to będę grał i na boisku zostawiał serducho.
ŁTS II Łabędy nie powiesił wam poprzeczki zbyt wysoko, ale była taka jedna sytuacja, kiedy mogli zdobyć tą bramkę honorową. Czy Twoim zdaniem ta jedna bramka rywalom się należała?
- Mieli sytuacje, my wybroniliśmy i chwała nam za to. My mamy grać na zero z tyłu. W piłce nie ma skrupułów, musimy grać na całego. Jak mamy sytuacje, to trzeba strzelać. Wynik też jest ważny dla drużyny, bo morale każdego zawodnika też idzie do góry, a przede wszystkim wiara drużyny we własne umiejętności.
Można powiedzieć pół żartem, pół serio, że zrobiliście w Łabędach pierwszy krok na PGE Narodowy.
- Pierwszy, ale wciąż jeszcze dużo tych kroków przed nami. Mam nadzieję, że następne też przyjdą nam z taką łatwością i będziemy przechodzić do kolejnej rundy.
Dacie radę się zregenerować na sobotę? W meczu z Zagłębiem II Lubin poprzeczka pójdzie bardzo do góry.
- Myślę, że się zregenerujemy. Młode chłopaki jesteśmy, damy radę (śmiech). Mamy trzy dni do tego meczu, żeby się zregenerować, grać i wygrać ten mecz przede wszystkim, bo liga jest teraz najważniejsza.
Wcześniej jakieś świętowanie, chociaż takie małe?
- Nie, myślę, że cieszyliśmy się z kibicami na boisku. To są te chwile, które trzeba przeżywać razem z drużyną. Teraz - tak jak mówię - wykąpać się, regeneracja i następny mecz.
38 lat na karku i Twoje pierwsze trofeum?
- Nie, myślę, że już jakieś było... jakieś tam trofeum, ale... sobie nie potrafię przypomnieć. Wiem, że Pucharze Ekstraklasy - jak jeszcze grałem w - Odrze Wodzisław - zajęliśmy drugie miejsce, także to też był ważny puchar. Dlatego każde takie trofeum jest dla mnie bardzo ważne.
Dłuższy wywiad z Marcinem Wodeckim o roli kapitana Górnika II Zabrze dostępny jest TUTAJ
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: PeCet / Roosevelta81.pl
Wideo: Roosevelta81.pl






