Lech – Górnik: Jak zabrzanie poradzą sobie bez Madeja?

Torcidos  -  30 listopada 2014 08:20
500

Gergel_Lech_1415
Gdyby odsunąć historię na bok, przed niedzielnym meczem bylibyśmy spokojni o Górnika. Zabrzanie zgromadzili więcej punktów od Lecha, lepiej grają w piłkę no i przede wszystkim imponują formą na wyjazdach. Historia jednak pokazuje, że Lech jak mało która drużyna nie leży zabrzanom. W ostatnich siedmiu spotkaniach, pięciokrotnie zwyciężał Lech. A w samym Poznaniu “Trójkolorowi” ostatni raz wygrali jedenaście lat temu. Czy zatem osłabiony Górnik sprawi niespodziankę?

Sprawą dość oczywistą jest to, że Lech prędzej czy później “odpali”. Na razie jednak “Kolejorz” prezentuję miernotę i o Mistrzostwie Polski może raczej zapomnieć. Maciej Skorża miał się okazać lekiem na całe zło, lecz okazuje się, że były trener m.in Legii i Wisły osiąga gorsze wyniki, niż jego poprzednik, Mariusz Rumak. Lech w ostatnich pięciu meczach wygrał tylko jedno spotkanie, tracąc punkty z takimi drużynami jak Podbeskidzie, Piast i Korona. Na palcach jednej ręki można policzyć graczy, którzy grają na swoim dobrym poziomie. Reszta zawodzi, a szczególnie defensywa, gdzie Hubert Wołąkiewicz i Marcin Kamiński notorycznie popełniają indywidualne błędy, które kosztują “Kolejorza” stratę punktów.

W ekipie z Roosevelta kryzysie natomiast śladu nie widać i Górnik ponownie dołączył do czołówki ligi. Listopad miał być dla “Trójkolorowych” bardzo ciężkim okresem, a okazuje się, że przy niedzielnym zwycięstwie zabrzanie będą mieli komplet punktów po trzech wyjazdowych spotkaniach z rzędu. Zespół Roberta Warzychy niemal do perfekcji opanował grę z kontrataku i jest pewne, że na tym elemencie będzie bazować w meczu z Lechem. Z tą różnicą, że w poprzednich spotkaniach ataki napędzał Łukasz Madej, który musi pauzować za kartki. Pierwszy raz w tym sezonie Górnik zagra bez wychowanka ŁKS-u, zdecydowanie najlepszego piłkarza “Trójkolorowych” w obecnych rozgrywkach. Kto w jego miejsce? Wiele wskazuje na to, że na środek obrony wróci Ołeksandr Szeweluchin, więc kapitan Adam Danch zostanie przesunięty na defensywnego pomocnika, a do przodu przejdzie Bartosz Iwan.

Tabela jest bardzo mocno spłaszczona, bowiem po sobotnich i piątkowych spotkaniach to Lech jest na 8 miejscu i ma 5 “oczek” mniej od Górnika. Taką samą stratę do zabrzan ma będąca lokatę niżej od “Kolejorza” Pogoń, która zmierzy się ze Śląskiem we Wrocławiu. To sprawia, że dla naszego zespołu to kolejne bardzo istotne spotkanie w walce górną część tabeli. Mając na uwadze, że przed zimową przerwą czekają nas jeszcze mecze z Legią u siebie i wyjazd do Białegostoku, to każdy punkt zdobyty w Poznaniu będzie bezcenny. Mimo tego, że ekipa z Bułgarskiej jest bardzo niewygodnym dla nas rywalem, to w tym sezonie Górnicy już udowodnili, że są w stanie przełamać długie niekorzystne serie. Lepszego momentu na ogranie poznaniaków na ich terenie ostatnio nie było, więc warto to wykorzystać. Górnik zagra w niedzielę w czerwonym komplecie strojów, w którym zagrał w czterech pierwszych meczach sezonu. Nie przegrał w nim ani razu (ograł Cracovię i Jagiellonię, a zremisował z Legią i Lechem). Transmisję na żywo z niedzielnego spotkania przeprowadzi TVP, więc warto, aby nasz zespół pokazał się z dobrej strony szerszej publiczności.

Lech Poznań – Górnik Zabrze. niedziela 30 listopada, godz. 15.30, sędziuje Bartosz Frankowski (Toruń)

Przypuszczalne składy

Lech: Gostomski – Kędziora, Arauuri, Kamiński, Douglas – Lovrencsics, Trałka, Drewniak, Jevtić, Pawłowski – Hamalainen.

Górnik: Steinbors – Sadzawicki, Szeweluchin, Gancarczyk – Danch, Sobolewski – Gergel, Iwan, Kosznik – Jeż – Zachara.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl