Kartka z Roosevelta: Henryk Bałuszyński. Cholernie brak takich zawodników..

Kaszpir  -  2 maja 2017 11:03
0
6590

Wychowanek Gwiazdy Chudów, po raz pierwszy trafił do Górnika w 1988 roku. Utalentowany zawodnik, wraz z juniorami starszymi zabrzańskiego klubu, okazał się najlepszy w kraju 1989 roku. Po rocznym wypożyczeniu do Knurowa wraca znów na Roosevelta, gdzie występuje przez kolejne cztery lata.

Z Górnikiem Zabrze dwukrotnie zdobywa medal Mistrzostw Polski, jednak nie dane mu jest sięgnąć po ten najcenniejszy złoty. Popularny „Balu” mógł i powinien go mieć, brał udział w pamiętnym spotkaniu na Łazienkowskiej w 1994 r. Napastnik „Trójkolorowych” świetnie się w tym meczu prezentował i w 40 min został…usunięty z boiska przez – antybohatera ówczesnego meczu – sędziego Sławomira Redzińskiego. – Teraz, po latach, nie mam już żalu do sędziego. Szkoda tylko, że to była moja jedyna w karierze szansa na tytuł. Najśmieszniejsze jest to, że to była moja pierwsza i ostatnia czerwona kartka w karierze – tak przyznał po latach zawodnik.

„Balu” zagrał również w finale Pucharu Polski, ale tam lepsza okazała się Miedź Legnica. Z zabrzańskim klubem, występował także na europejskich boiskach m. in. przeciwko HSV Hamburg czy Austrii Wiedeń. Mecze z Austriakami były pożegnalnymi dla Górnika, jeśli chodzi o rywalizację pucharową w Europie, a Henryk Bałuszyński jest ostatnim piłkarzem Górnika, który zdobył w nich gola.

Do reprezentacji Polski wprowadził Bałuszyńskiego, znający go z Górnika, Henryk Apostel. W kadrze napastnik rozegrał 15 spotkań. Po eliminacyjnym meczu z Rumunią w Bukareszcie, słynny Georghe Hagi mówił o Polaku tak: – Dziś zachwycił mnie piłkarz grający z numerem ósmym – Bałuszyński. Wygrał wszystkie pojedynki jeden na jednego, a czasem nawet dwóch naszych obrońców było bezradnych przy jego dryblingach

Bałuszyński z Górnika trafił do Bundesligi w 1994 roku, a mianowicie do VFL Bochum. I miał tam prawdziwe „wejście smoka”. W swoim debiucie, strzelając dwie bramki, został wybrany zawodnikiem meczu i trafił do jedenastki kolejki.

Na niemieckich boiskach I i II Bundesligi występował przez kilka lat. Później, coraz częstsze kontuzje nie pozwalały mu na powrót do optymalnej formy. Powrócił do Polski i spróbował w Piaście Gliwice, jednak urazy wciąż dokuczały piłkarzowi, dlatego postanowił zakończyć karierę. „Bawił” się jeszcze piłką, tam gdzie zaczynał, czyli w Chudowie.

Na pewno mógł w piłce osiągnąć znacznie więcej, trudno powiedzieć czego zabrakło do znaczących sukcesów. Może po prostu trochę sportowego farta, bo nie można o „Balu” powiedzieć, że źle się prowadził. Wręcz przeciwnie był skromnym i dobrze poukładanym człowiekiem. Odszedł przedwcześnie, 1 marca 2012 roku. Kibice bardzo Heńka szanowali, pamiętają i cenią go zresztą do dziś, oto jeden z wpisów znalezionych w „sieci”: – Jak graliśmy na placu w bal to byliśmy Kumanami, van Bastenami, Jegorami i Bałuszyńskimi… cholernie brak takich zawodników!

Informacje
Data i miejsce urodzenia:
 15 lipca 1972, Knurów
Pozycja: napastnik
Wzrost: 182 cm

Kariera
Górnik Zabrze 1988–1989
Górnik Knurów 1989–1990
Górnik Zabrze: 1990–1995; 132 mecze(26 goli)
liga: 112(18), PP 14(4), EP 6(4)

VFL Bochum 1994–1998
Arminia Bielefeld 1998–1999
VFL Bochum 1999–2001
LR Ahlen 2001–2002
SV Babelsberg 032001–2002
Enosis Neon Paralimni 2002–2003
Piast Gliwice 2003–2004
Ponadto w latach 2004- 11 występował w: Koszarawie Żywiec, Gwarku Ornontowice, Gwieździe Chudów.

Reprezentacja: 1994-97; 15(4)
Sukcesy z Górnikiem
Wicemistrz Polski – 1991
III miejsce w lidze – 1994
Finał Puchar Polski – 1992

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Piłka Nożna

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments