Kapitan Górnika Zabrze z pokorą podchodzi do nadchodzącego sezonu. "Musimy zachować skromność i twardo stąpać po ziemi"

3
4850

Erik Janża zajął 4. miejsce w plebiscycie na "Koguta Sezonu" czytelników serwisu Roosevelta81.pl. Kapitan Górnika Zabrze nie ukrywa, że tego typu wyróżnienie - przyznane przez kibiców Trójkolorowych - ma dla niego wielką wagę. Doświadczony obrońca po odebraniu statuetki udzielił wywiadu naszemu serwisowi, w którym podsumował okres przygotowawczy i ocenił aspiracje wicemistrza Polski na najbliższe tygodnie.

Zająłeś czwarte miejsce w plebiscycie na "Koguta Sezonu". Głosowanie tylko potwierdza, że wciąż należysz do grona najlepszych zawodników Górnika Zabrze i zdołałeś pokonać naprawdę zacną konkurencję.

Erik Janża: Bardzo się z tego cieszę. Powiem jednak tak: być może w poprzednich sezonach wykręcałem lepsze liczby, ale zespół niczego nie wygrywał i nie włączał się do walki o najwyższe cele. Jeśli w tym lub kolejnym sezonie moje indywidualne statystyki miałyby być słabsze, ale za to Górnik będzie zwyciężał i zdobywał trofea, to niech tak pozostanie.

Czyli zawsze wolałbyś sukces drużynowy od osiągnięć indywidualnych?

- Zdecydowanie. Drużyna zawsze jest najważniejsza.

Jakie jest wasze nastawienie przed startem sezonu i meczem o Superpuchar? Traktujecie to spotkanie jako główny sprawdzian przed ligą - jak wiele innych drużyn - czy jednak jako pełnoprawną walkę o trofeum?

- To absolutnie nie jest żaden sparing. To dla nas oraz dla całego klubu niezwykle ważny mecz. Przez wiele lat Górnik niczego nie zdobył, a teraz w krótkim czasie mamy szansę na dwa tytuły. Musimy zagrać na maksimum naszych możliwości, dać z siebie wszystko, a boisko to zweryfikuje.

Zgrupowanie w Austrii mocno dało wam w kość? Jesteś już bardzo doświadczonym zawodnikiem, więc pewnie odczułeś trudy tego obozu.

- Wszystko jest w najlepszym porządku. Uniknąłem kontuzji, nic mnie nie boli. Czuję się świetnie zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Jestem przygotowany na sto procent.

Dwa tygodnie spędzone w Austrii to był Twój najdłuższy obóz w dotychczasowej karierze?

- Rzeczywiście, nigdy wcześniej nie byłem na tak długim zgrupowaniu. Było jednak bardzo fajnie. Może sama podróż nieco się dłużyła, ale ogólne wrażenia są niezwykle pozytywne. Mieliśmy świetne warunki do treningów, znakomity hotel i bardzo dobre jedzenie.

Jak z perspektywy kapitana oceniasz obecny poziom drużyny? Czy po letnich wzmocnieniach jakość zespołu poszła w górę?

- To się dopiero okaże, trudno wyrokować na tym etapie. Do tej pory graliśmy tylko sparingi, a doskonale wiemy, że głowa pracuje zupełnie inaczej podczas meczów ligowych czy w europejskich pucharach. Zobaczymy. Wydaje mi się, że mamy bardzo dobrą drużynę, ale musimy jeszcze trochę poczekać na ostateczną weryfikację.

Przed wami prawdziwy maraton. Po meczu o Superpuchar macie pięć dni przerwy, wylot do Stambułu i od tego momentu gracie praktycznie co trzy dni, przez najbliższe półtora miesiąca.

- I bardzo dobrze! Cieszę się z tego, bo zawsze lepiej jest grać niż trenować, a tych treningów w ostatnim czasie mieliśmy naprawdę sporo. W najbliższym czasie kluczowa będzie regeneracja. Każdy będzie musiał zwracać szczególną uwagę na odżywianie i sen - dla niektórych chłopaków może to być nowość. Ja gram w takim trybie od lat, chociażby ze względu na występy w kadrze, więc mam już wypracowany swój rytm. Myślę, że wszystko ułoży się pomyślnie. Najważniejsze, żeby dopisywało nam zdrowie, bo przy tak dużym natężeniu spotkań trener musi mieć szerokie pole manewru przy rotowaniu składem.

Dzisiaj przypada piąta rocznica śmierci Stanisława Sętkowskiego. Za każdym razem, gdy wychodzisz na murawę, dzwonisz jego dzwonkiem, oddając mu symboliczny hołd. Jak wspominasz czasy, gdy "Leon" był jeszcze z nami na stadionie, dzwonił i wręczał słynne koguty?

- Pamiętam to doskonale, choć były to moje początki w Zabrzu i nie rozumiałem jeszcze wszystkiego po polsku. Zawsze siedział w pokoju nieopodal szatni. Kilka razy prosił mnie, żeby zrobić mu kawę z mlekiem. Oczywiście pamiętam też dźwięk tego dzwonka i to, jak sam otrzymałem od niego koguta po meczu z Rakowem Częstochowa. Mogę tylko powiedzieć, że jestem niezwykle dumny z faktu bycia kapitanem i tego, że mogę dzwonić jego dzwonkiem.

Jak ten kogut smakował? Wiemy, że piłkarze bywali czasem lekko skonsternowani, gdy wręczano im klatkę z żywym drobiem.

- Najpierw gotowaliśmy rosół, a potem mięso dawaliśmy jeszcze do piekarnika. Rosół był pyszny, ale potem bywało różnie. Gdy puścił tłuszczyk, mięso nie było najwyższych lotów. Zdecydowanie nie jestem koneserem tego specjału (śmiech).

Jakie macie aspiracje przed nowym sezonem? Poprzeczkę zawiesiliście sobie bardzo wysoko. Wicemistrzostwo, STS Puchar Polski. Macie wyznaczony cel minimum na te rozgrywki, czy wolicie skupiać się na każdym kolejnym spotkaniu?

- Na razie nie rozmawialiśmy jeszcze o żadnych konkretnych celach. Naszym najbliższym priorytetem jest zdobycie Superpucharu. Musimy dążyć do tego, aby ten sezon był przynajmniej tak dobry, jak poprzedni. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że będzie o to znacznie trudniej. Rywale z pewnością będą przeciwko nam jeszcze bardziej zmotywowani i nastawieni na twardą walkę, dlatego musimy zachować ostrożność. Moim osobistym celem jest awans do fazy grupowej w europejskich pucharach - obojętnie w jakich rozgrywkach.

Warto było przedłużyć kontrakt, żeby grać w tak silnym Górniku, prawda? W pierwszym etapie Twojej kariery przy Roosevelta zespół bił się raczej o środek tabeli, a dziś spoglądacie na stawkę z zupełnie innej, wyższej perspektywy.

- Oczywiście, w pełni się zgadzam. Jednak tak jak wspomniałem wcześniej - musimy zachować skromność i twardo stąpać po ziemi. W piłce nożnej to, co było wczoraj, szybko odchodzi w zapomnienie. Jeśli jutro zagramy słabo, znowu będziemy postrzegani jako słaby zespół. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży. Mam ogromną nadzieję, że czeka nas wspaniały sezon, w którym dostarczymy kibicom mnóstwo radości.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

3 komentarzy

No to zabawmy się w wytypowanie „11” na jutrzejszy mecz o Superpuchar – Moja to: Schultze – Sacek, Janicki, Josema, Janża – Sadilek, Kubicki – Ismaheel, Urbański, Chłań – Prekop

jutro jest 15.07.2026

Oczywiście, sorry pomyłka w dacie, mamy więc jeden dzień więcej na wytypowanie swojej „11”.