Górnik Zabrze do rywalizacji z Fenerbahce Stambuł w ramach II rundy eliminacji Ligi Mistrzów przystąpi z pozycji underdoga. Mimo to Trójkolorowi nie zamierzają nad Bosforem murować dostępu do własnej bramki, lecz chcą poszukać swoich szans w ofensywie.
Zaraz po losowaniu par w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przy Roosevelta rozpoczęło się zbieranie materiałów niezbędnych do analizy Fenerbahce Stambuł. Swoje spostrzeżenia na temat tureckiej drużyny miał już sztab szkoleniowy wicemistrza Polski, który z Fener rywalizował jeszcze prowadząc Spartaka Trnawa.
- Widzieliśmy wszystkie sparingi, które Fenerbahce zagrało tego lata, czy to na żywo, czy przez wideo, ale chłopakom nie pokazywaliśmy wszystkiego. Pokazywaliśmy tylko kilka klipów, bo na razie bardziej skupiamy się na sobie. To jak my zagramy jest najważniejsze. Musimy zagrać lepiej niż przeciwko Lechowi, stąd też tych analiz rywala było mniej - wyjaśnia Michal Gasparik, trener Górnika.
Nie oznacza to, że przed drużyną z Zabrza drużyna ze Stambułu ma jakiekolwiek tajemnice. - Chłopaki wiedzą, jakim systemem zagra Fenerbahce. Zawsze zależy to od tego, na co przeciwnik nam pozwoli. Na pewno chcemy dobrze bronić w defensywie, ale chcemy mieć też wykazać aktywność w ofensywie, być dobrzy w kontratakach. Zobaczymy, czy będziemy w stanie utrzymać się dłużej przy piłce, na co osobiście czekam i jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało przez całe 90 minut. Wierzę jednak, że jesteśmy w stanie tutaj pograć, że to nie będzie tylko nasza defensywa - dodaje opiekun drużyny z Roosevelta.
- Jeśli chodzi o Fenerbahce, to ten system, w którym grali - 4-3-3 z jedną "szóstką" - sprawia, że często grają przez środek. Widać, że grają bardzo szybko, mają szybkich zawodników na bokach boiska, często są na linii obrony w pięciu, sześciu graczy, wiedzą, jak dać prostopadłe piłki. Wierzę, że będziemy na to przygotowani, ale - jak już wspomniałem - nie ograniczamy się wyłącznie do defensywy - zapewnia 45-latek.
Trener Górnika ma świadomość klasy rywala, ale też zna jego słabsze punkty. - Nie mogę o tym za dużo mówić, ale są dwie ważne rzeczy, które byśmy chcieli spróbować wykorzystać i przekuć na własną korzyść. Na pewno są mocniejsi w ofensywie niż w defensywie - widzieliśmy to chociażby w sparingach, które wygrali w Austrii. Zauważyliśmy tam pewne błędy. Zobaczymy, czy jesteśmy w stanie to wykorzystać - puentuje szkoleniowiec wicemistrza Polski i zdobywcy STS Pucharu Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






