Górnik Zabrze w sobotnie popołudnie przy Roosevelta zmierzy się z Radomiakiem Radom. Stawka pojedynku będzie niebagatelna, bo na zwycięstwo da Trójkolorowym pierwsze od 32 lat podium oraz pierwszy od 35 lat srebrny medal mistrzostw Polski. Przed kluczowym meczem sezonu PKO BP Ekstraklasy piłkarze drużyny z Roosevelta mają ważny cel do zrealizowania.
- Michal Sacek, który opuścił dwa ostatnie mecze, od wtorku trenuje już normalnie z zespołem. Podobnie jak w ostatnich kolejkach, mamy więc szeroki wybór. Wszyscy są zdrowi, świetnie przygotowani i głodni gry. Doskonale wiemy, o co gramy przed własną publicznością i jak ważny jest to mecz. Musimy jednak zagrać nieco mądrzej niż w ostatnim spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Tam za bardzo chcieliśmy i sami nałożyliśmy na siebie zbyt dużą presję, co w drugiej połowie obróciło się przeciwko nam. Wierzę jednak, że wyciągnęliśmy wnioski i teraz będziemy przygotowani jeszcze lepiej - zapewnia Michal Gasparik, trener Górnika.
Słowacki szkoleniowiec Trójkolorowych nie ukrywa, że zabrzańska drużyna założyła sobie cel na ostatnie trzy starcia sezonu PKO BP Ekstraklasy. - Przed ostatnimi trzema kolejkami postawiliśmy sobie z chłopakami w szatni jasny cel: zdobyć siedem punktów. Wiedzieliśmy, że z dwóch wyjazdów musimy przywieźć minimum cztery. Zakładaliśmy, że sześć punktów w końcowym rozrachunku może nie wystarczyć, dlatego celowaliśmy w siedem. Do realizacji tego planu brakuje nam już tylko trzech punktów, które chcemy zdobyć u siebie - wskazuje opiekun drużyny z Roosevelta.
- Po meczu z Arką pytano mnie, dlaczego w 92. minucie zmieniłem Bochniewicza, a nie Chłania. Odpowiedziałem wtedy, że szanuję ten remis. Myślę, że dziś wszyscy już widzimy, jak ważny był to punkt. To właśnie on pozwala nam grać w ostatniej kolejce o pełną pulę - i to nie tylko o trzecie miejsce, ale o wicemistrzostwo i eliminacje do Ligi Mistrzów. Na razie idziemy zgodnie z planem - uspokaja szkoleniowiec zabrzańskiej drużyny.
- Zdobyliśmy cztery punkty na wyjazdach i choć można gdybać, czy dało się wyciągnąć z tych meczów więcej, trzymamy się naszych założeń. Teraz potrzebujemy kropki nad "i" - ostatniego zwycięstwa w lidze. Jeśli wygramy, będziemy mogli mówić o cudownym sezonie. Jeśli nam się nie uda, prawdopodobnie skończymy na czwartym miejscu. To wciąż będzie udany rok, z którego będziemy zadowoleni, ale pozostanie w nas niedosyt, że mogliśmy osiągnąć więcej. Wierzę jednak głęboko, że jesteśmy w stanie zdobyć te ostatnie trzy punkty - puentuje trener 14-krotnych mistrzów Polski.







Stawiać domy na Radomiak, Remis Craxy, Na legie,, pogoń, i remisy Jagiellonii, Rakowa i Lecha
Tego Guala kupujecie???