Górnik Zabrze na finał na PGE Narodowym bez Erika Janży? "Na razie nie wygląda to dobrze..."

2
6460

Erik Janża w pierwszej połowie meczu z Koroną Kielce pechowo upadł na bark i po przerwie nie pojawił się już na placu gry. Kapitana Górnika Zabrze zabrakło w kadrze meczowej Trójkolorowych na mecz na szczycie PKO BP Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok. Czy może go zabraknąć także w najważniejszym meczu sezonu - finale STS Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa 2 maja 2026 roku? 

Sytuacja, w której Janża doznał urazu wyglądała z pozoru niegroźnie. Słoweniec przewrócił się z prawej strony boiska, bez ingerencji przeciwnika, a upadając wylądował na prawym barku. Momentalnie doświadczony defensor chwycił się za kontuzjowane ramię, ale po pomocy klubowych masażystów dograł pierwszą połowę meczu z Koroną do końca. 

W przerwie wykazywał chęć wejścia na boisko, bo w dalszym ciągu trzymała go adrenalina, ale sztab szkoleniowy zadecydował, że doświadczony defensor zostanie w szatni. - Wiedzieliśmy, że zmiana będzie konieczna, a nie chcieliśmy tracić czasu w trakcie drugiej połowy - wyjaśnia Michal Gasparik, trener Górnika. 

Pierwotna diagnoza sztabu szkoleniowego okazała się słuszna. Kiedy opadły emocje meczowe, Janża zaczął odczuwać ból mocno pokiereszowanego barku. W minionym tygodniu nie brał udziału w zajęciach z drużyną, co wykluczyło jego występ w starciu na szczycie tabeli PKO BP Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok.

Na dziś istnieje ogromne ryzyko, że kapitana Górnika zabraknie także w meczu finału STS Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa. - Na razie nie wygląda to dobrze, bo Erik jeszcze nie trenuje z drużyną. Ciężko powiedzieć jak długo ta przerwa potrwa - bezradnie rozkłada ręce trener drużyny z Roosevelta.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

2 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Brak Erika w składzie Trójkolorowych w finale Pucharu Polski byłby oczywiście dużą stratą, zarówno pod względem piłkarskim, jak i mentalnym. Ale z prawdziwym dramatem mielibyśmy do czynienia, gdyby zimą na pozycję lewego obrońcy Górnik nie wypożyczył Zmrzlego. Bo gra Czecha może nie rzuca na kolana ale uważam, że nasz zimowy nabytek prezentuje dobry, solidny poziom i jest w stanie godnie zastąpić Janżę w kolejnych meczach. On i tylko on, bo jak dla mnie Lukoszek to jednak zdecydowanie lewy pomocnik, a nie obrońca, zaś próbowany na pozycji Erika Josema też przeciętnie tam sobie radził. A innych kandydatów do zastąpienia naszego kapitana nie widzę…

Akurat Janża może zostać w domu bo kiedy przychodzi ważny moment sezonu to Eryka nie ma tak samo było rok i dwa lata temu nie dawał nic w meczach z Niepołomicami i Niecieczą