Dzisiaj szczęście uśmiechnęło się do Górnika

W.  -  11 sierpnia 2019 01:01
2455

Punkty, które zostały wydarte Górnikowi w poniedziałkowym pojedynku z Wisłą Kraków, szczęśliwym trafem powróciły dzisiaj do zabrzan, którzy po słabym meczu pokonali Raków Częstochowa 1:0. Strzelcem jedynej bramki w spotkaniu okazał się piłkarz beniaminka, Igor Sapała, który w 63. minucie spotkania skierował futbolówkę w światło własnej bramki.
Tuż po ostatnim gwizdku arbitra poprosiliśmy o meczowy komentarz Łukasza Wolsztyńskiego.

Cieszy kolejne zwycięstwo, odniesione na własnym stadionie

– Cieszy i można powiedzieć, że dzisiaj odzyskaliśmy punkty, które ostatnio nam zabrano, zwłaszcza że mecz był w naszym wykonaniu bardzo słaby, tak mi się przynajmniej wydaje, że to Raków przejął inicjatywę. Może i rywale nie mieli bardzo klarownych sytuacji, gdyż nasi środkowi obrońcy wspólnie z Martinem wyczyniali cuda, za które należy pochwalić dzisiaj cały blok defensywny. Za to z przodu czegoś niestety brakowało, zabrakło na pewno jakiegoś kończącego podania. Raków moim zdaniem bardzo dobrze przygotował się do tego spotkania. Ja zostałem odcięty, nie jestem zadowolony z tego meczu. Z pewnością muszę zobaczyć powtórkę, przeanalizować swój występ i wprowadzić pewne korekty w swojej grze.

Czego więc zabrakło dzisiaj z przodu?

– W pierwszej połowie ciężko było o stworzenie jakiejś klarownej sytuacji, bo w drugiej części meczu, kiedy Raków już się otworzył, Petrasek poszedł do przodu jako napastnik, to pojawiły się luki i mielimy jakieś swoje sytuacje, ale to wciąż nie było nic klarownego, z wyjątkiem sytuacji Igora w końcówce spotkania, widziałem, że przy tej sytuacji sędzia boczny nawet podniósł chorągiewkę, ale nie padła bramka, więc nie było nawet co sprawdzać. Przede wszystkim cieszymy się z tego zwycięstwa, mniej ważne jest to, w jakim stylu zdobywamy punkty. Wygrywamy przed własną publicznością, która kolejny raz dopisała i trzeba się z tego cieszyć.

Przed sezonem obiecaliście kibicom, że stworzycie przy Roosevelta prawdziwą twierdzę. Na razie pomyślnie realizujecie swoje postanowienie

– Cieszymy się z tego, że nie tracimy tutaj goli i punktów, a kolejny już raz strzelamy jedną bramkę i dzięki niej wygrywamy kolejny mecz u siebie, oby tak dalej.

Na brak szczęścia dzisiaj nie możecie chyba narzekać. Gdyby nie gol samobójczy, losy meczu różnie mogły się potoczyć

– No tak, mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia, które jest potrzebne w piłce nożnej. Jak już wcześniej powiedziałem, nie mieliśmy dzisiaj jakiś super klarownych sytuacji, kreowaliśmy mało akcji, ale nie zawsze w piłce nożnej wygrywa zespół lepszy. Dzisiaj życie dało nam prezent w postaci punktów za zdrowie i zaangażowanie, które zawsze pozostawiamy na boisku.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl