Nowy sezon to również nowe twarze w barwach Górnika Zabrze. W cyklu ,,Debiutanci pod lupą" przyglądamy się pierwszym oficjalnym występom zawodników, którzy tego lata dołączyli do Trójkolorowych. Na pierwszy ogień bierzemy Philippa Schulze, który zadebiutował w meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań.
Nowy bramkarz drużyny z Roosevelta zaliczył swój pierwszy oficjalny mecz. Występ ten można ocenić pozytywnie, choć nie obyło się bez momentów, które pozostawiają pewien niedosyt. Niemiecki bramkarz sprawiał wrażenie dobrze przygotowanego pod względem motorycznym. Przez większość spotkania był odpowiednio ustawiony, dobrze pracował na nogach i zachowywał spokój przy prostszych interwencjach.
Nie zabrakło jednak sytuacji, w których można było oczekiwać od niego nieco więcej. Przy jednej z bramek wydawało się, że miał szansę skuteczniej interweniować i uchronić zespół przed stratą gola. To właśnie takie detale często decydują o końcowej ocenie. Momentami było również widać, że brakuje mu jeszcze odrobiny pewności siebie. Nie zawsze zdecydowanie wychodził do piłki i momentami sprawiał wrażenie nieco zachowawczego, co może wynikać z pierwszego tak poważnego występu oraz procesu zgrywania się z linią obrony. Z pewnością potrzebuje jeszcze kilku spotkań, aby lepiej poznać swoich partnerów z defensywy i nabrać większej swobody w kierowaniu grą obronną.
Mimo tych uwag debiut można uznać za obiecujący. Jeśli z każdym kolejnym meczem będzie nabierał pewności siebie, Górnik będzie mógł liczyć na wielkie wsparcie w bramce. Pierwszy występ pokazał, że potencjału mu nie brakuje, a jego postępy zależeć będą od regularnej gry.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl








Super, drużyna osłabiona totalnie po poprzednim sezonie. Rewelacja.
Ciężko ocenić go po tym meczu nic nie zawalił i nic konkretnego nie wybronił. Czas pokaże czy to ten poziom, potencjał na pewno jakiś ma.
Nie no, jedną sytuację przed przerwą obronił bardzo sobrze
Nogami dzisiaj grał świetnie. 1 gol dla Lecha był do obrony, przy trzecim miał pecha przy odbiciu piłki choć mógł to zbić bardziej do boku. Obrona szczególnie też nie pomagała
Pół na pół , zdarzyło mu się średnio ustawić , te długie piłki też. Widać brak pewności siebie , mieszane odczucia .
Tutaj akurat jestem rozdarty bo pokazał dobre interwencje i tą z gola na 3-1. Poczekajmy bo Łubik też się musiał rozkręcić.
Właśnie w tym problem. Lech sciagnął doświadczonego bramkarza, który z nie jednego pieca chleb wyjadał. Inna półka poprostu. My mamy młodość, który jest jedną wielką niewiadomom. Moi zdaniem brak haryzmy i doświadczenia spowoduje, że będziemy tracić brami aż miło. Pierwszą mógł wybronić, trzecią powinien zbić do boku a nie przed siebie.