Chcemy, by Górnik był oparty na młodych, polskich zawodnikach

Kaszpir  -  20 maja 2020 18:27
5695

Zapraszamy do rozmowy z Arturem Płatkiem, doradcą zarządu oraz koordynatorem pionu sportowego Górnika Zabrze. W wywiadzie, który przeprowadziliśmy kilka dni temu, Artur Płatek m.in. potwierdza chęć dalszej pracy w Zabrzu. Mówi także o powrocie Górnika na kurs, stawiania na młodych Polaków. 

Pracuje pan oficjalnie w Górniku do 30 czerwca, a potem… prezes jest spokojny.

– Zawsze i w każdym momencie mówiłem, że najważniejszy jest Górnik, drużyna. Obecnie wszyscy żyjemy tym, żeby liga ruszyła. Pracuję tak, jak wcześniej. Ponieważ nie ma możliwości podróżowania samolotami, nieco mniej czasu poświęcam Borussi. Z mojej perspektywy, przede wszystkim chcę dokończyć sezon, ale cały czas… praktycznie codziennie rozmawiamy z prezesem, m.in. o tym jaką drogą ma iść Górnik. Mamy pomysły jak go rozwijać i myślę, że jeżeli te wizje nadal będą tożsame, wspólne, to nie widzę przeciwwskazań byśmy dalej pracowali.

W jednym z wywiadów mówił Pan o propozycjach z dwóch polskich klubów. Na ile, były to poważne oferty?

– W tej branży jest podobnie, jak z rynkiem piłkarskim. Jeden, czy drugi klub obserwuje, wyraża zainteresowanie daną osobą. Nazwy tych klubów nie zdradzę, ponieważ byłoby to nie fair, mogę w tym miejscu tylko podkreślić. że najważniejsza dla mnie jest praca w Górniku. Jeżeli tutaj będzie wszystko poukładane, każdy będzie wiedział za co odpowiada i w którą stronę zmierzamy, to żadnych sensacji w tym temacie nie będzie.

Czyli tematu odejścia z Górnika nie ma?

– W tym wypadku, to właściciel klubu jest jednostką decydującą. Tak jak mówiłem, codziennie rozmawiamy z prezesem i wiem, jakie jest jego stanowisko. Dograjmy najpierw sezon, a potem usiądziemy spokojnie i zajmiemy się tym tematem.

Do rozpoczęcia ligi pozostało jeszcze kilkanaście dni. W Niemczech Bundesliga właśnie wznowiła sezon. Obserwując naszych zachodnich sąsiadów, widzi Pan jakieś rozwiązania, które warto wykorzystać u nas?

– Cały czas jesteśmy w kontakcie. Tam wszystko wystartowało wcześniej i nie jest tak, że nie chcemy wykorzystać ich rozwiązań. Jesteśmy jednak zobligowani do przestrzegania reguł gry przedstawionych przez PZPN i staramy się to robić. Oglądając całą kolejkę Bundesligi, smuci mnie bardzo, że nie ma publiczności. Dobrze, że udało się tam rozegrać już pierwsze spotkania, aczkolwiek bez obecności kibiców na stadionie, to nie to samo. Sytuacja jest specyficzna, ale mam nadzieję, że fani jak najszybciej wrócą na stadiony i będą mogli zająć na trybunach choćby co drugie-trzecie miejsce. Dopóki to nie nastąpi, futbol nie będzie taki sam, jak dotychczas.

Kilka lat temu Górnik był zespołem, który bazował na młodych zawodnikach z Polski, z regionu, co wówczas wydawało się bardzo słusznym kierunkiem. Dziś znacznie chętniej klub pozyskuje obcokrajowców.

– Kiedy przychodziłem do Górnika 1,5 roku temu, obraliśmy pewien schemat działania. Musieliśmy szybko zareagować, wkładając do zespołu sporą liczbę zawodników ukształtowanych i doświadczonych, aby tę ekstraklasę utrzymać. Wówczas, nie ukrywam, zaskoczyło nas odejście Gvilii, nie spodziewaliśmy się tego. Próbowaliśmy jego stratę rekompensować zawodnikami młodszymi. Start ligi był obiecujący, później przyszła stagnacja wyników, nie potrafiliśmy wygrać przez kilkanaście kolejek. Wiosną dołączył do nas Roman Prohazka, czyli ponownie, na tej newralgicznej pozycji pojawił się ukształtowany zawodnik . Młodsi zawodnicy, z każdym meczem i treningiem nabierali więcej doświadczenia. W mojej ocenie rozwijali się poprawnie i myślę, że szło to powoli w dobrym, oczekiwanym przez nas kierunku, jeśli chodzi o pierwszy zespół. Na ocenę przyjdzie jednak czas po tych jedenastu kolejkach, które zostały do rozegrania. Oprócz tego kładziemy w klubie duży nacisk na pracę z młodzieżą, aby to szkolenie młodszych zawodników miało coraz większą jakość i cały czas podnosiło swój poziom. Wespół z tym powinien podnosić się poziom piłkarzy. Jest także drugi zespół, do którego chcemy ściągać zawodników głównie z regionu, aby jak najszybciej trafiali do pierwszej drużyny.

Janusz Kowalski, czyli transfer z Gwarka.

– Janusz Kowalski zasilił kilka miesięcy temu nasz sztab odpowiedzialny za pracę z młodzieżą. Wychowawca wielu talentów w Gwarku Zabrze, wykładowca z ramienia PZPN na AWF Katowice. Kolokwialnie mówiąc jest to osoba, która na procesie szkolenia młodzieży “zjadła zęby”. W Górniku nie tylko nadzoruje model pracy z młodszymi rocznikami, ale pomaga nam także w rozwoju trenerów zajmujących się tymi zespołami, by oni również się doskonalili. Na tę chwilę możemy pochwalić się pierwszym sukcesem, jakim jest mistrzostwo Polski CLJ. Ten zespół nie wziął się znikąd. Wcześniej wprowadziliśmy zmiany w strukturach, sztabach szkoleniowych. W naszych drużynach młodzieżowych pojawiło się kilkunastu “wyskautowanych” zawodników. Trenerzy, Jan Żurek i Andrzej Orzeszek – odpowiedzialny za młodszy rocznik – wykonali dobrą pracę. Oba te zespoły są mega ciekawe i potrafią konkurować z czołowymi zespołami w swoich kategoriach wiekowych.

W każdym okienku transferowym należy liczyć się z ubytkami. Pewnie nie inaczej będzie teraz. Ma Pan jakieś priorytety w poszukiwaniu następców?

– Znamy naszą kadrę, mamy świadomość kto, na jakiej pozycji może grać. Obserwujemy i szukamy zawodników, zarówno doświadczonych, jak i młodych. Wiemy, gdzie znaleźć piłkarzy stosunkowo tanich. Staramy się cały czas działać tak, by w przypadku odejścia danego zawodnika, być przygotowanym na jego zastąpienie. Tak jak mówiłem wcześniej, chcemy, aby to głównie Polacy stanowili trzon zespołu. Mamy przecież świeżo upieczonych mistrzów Polski. W perspektywie czasu powinni dostawać szansę, ale to nie jest tak, że od razu wejdą do pierwszego zespołu. Znam tych chłopaków, kilku z nich sprowadzałem do Zabrza, ale podkreślę, oni potrzebują czasu na zaistnienie w piłce seniorskiej. Nie da się z dnia na dzień przeskoczyć z juniorów w dorosłe granie. Nie mamy takich talentów w wieku 12-13, które wykupują Legia, czy Lech. Nas po prostu na tych najlepszych nie stać.

Jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja zawodników, którym kończą się kontrakty? Jakie są szanse na pozostanie Jirki, Kopacza, czy dwójki greckich piłkarzy?

– Są zawodnicy z którymi, jeśli wszystkie sprawy dobrze pójdą, chcemy się związać na dłużej. Będziemy starali się ich zatrzymać, ale nie mogę obiecać, że to nastąpi, ponieważ ich pułapy finansowe są wyższe, niż nasze możliwości. Ważnym aspektem jest również to, aby sami piłkarze chcieli grać dla Górnika. Jesteśmy z nimi umówieni, że po większej części rozgrywek będziemy rozmawiać, czy oni w ogóle chcą tu być. Dla przykładu Grecy zagrali u nas jeden mecz, a więc trudno wypowiedzieć się na ten temat zarówno im, jak i nam. Każdy temat tych zawodników jest inny i do każdego należy podejść indywidualnie.

Martin Chudy?

– W czasie, gdy przyszedłem do Górnika, mieliśmy spore problemy na pozycji bramkarza. Był Tomek Loska, wówczas niestety w dołku oraz młody Daniel Bielica, jeszcze niegotowy do gry na ekstraklasowym poziomie. Obecnie sytuacja jest dużo lepsza. Mamy: Dawida Kudłę naciskającego na Martina Chudego, Tomka Loskę, który mam nadzieję, że wróci w dużo lepszej formie, młodego Daniela Bielicę po roku graniu w I lidze. Jest spory materiał do pracy. Z pewnością lepiej mieć ból głowy z nadmiarem, aniżeli znaleźć się w odwrotnej sytuacji.

Zawodnicy powracający z wypożyczeń.

– Jednym z moich najistotniejszych zadań, jest stworzenie każdemu piłkarzowi odpowiedniej ścieżki rozwoju. Młody zawodnik powinien jak najwięcej grać, to jest najważniejsza rzecz, w przeciwnym wypadku jego wartość maleje. Często towarzyszy temu frustracja, brak rozwoju. Stąd wypożyczenia całej grupy zawodników: Hajda, Kubica, Liszka, Eizenchart… Chcemy, by młodzi piłkarze kształtowali się u nas, bądź w zespołach, które się po nich zgłaszają i jeżeli zbliżają się do odpowiedniej klasy sportowej, to otwiera się przed nimi szansa gry w pierwszej drużynie. Mamy zawodników wypożyczonych do I ligi. Jedni z nich grali więcej, inni mniej. Oglądamy wszystkie mecze z ich udziałem i na pewno zostaną przez nas ocenieni, a następnie zobaczymy ilu z tych piłkarzy można uformować w zespół. Jeśli mamy młodego, utalentowanego piłkarza, który gra cały sezon w I lidze, to możemy na nim coś budować i należy dać mu szansę. Z drużyny, którą mamy obecnie możemy stworzyć nowy, młody zespół wraz z kilkoma zagranicznymi piłkarzami, którzy podniosą poziom. Powoli będziemy zmieniać proporcje w naszej kadrze. Chcemy, by Górnik był oparty na młodych, polskich zawodnikach, wraz z nimi rósł i się rozwijał.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl