Zdrowotne problemy defensywy Górnika

g.rajda  -  7 marca 2021 11:23
3115

W ostatni piątek piłkarze Górnika Zabrze bezbramkowo zremisowali z Wisłą Kraków. Było to pierwsze tegoroczne spotkanie, w którym zespół zagrał “na zero z tyłu”. Jest to warte podkreślenia ponieważ w ostatnich meczach mieliśmy sporo powodów do narzekań na postawę poszczególnych obrońców, popełniających kardynalne błędy. Nie oznacza to jednak, że Marcin Brosz nie ma bólu głowy nad zestawieniem tej formacji na kolejny mecz. I nie chodzi tu o formę zawodników, a przede wszystkim o aspekty zdrowotne.

Przeciwko Wiśle sztab Górnika nie mógł skorzystać z Adriana Gryszkiewicza, który, jak się okazało miał już problemy przed meczem z Legią Warszawa. Podczas konferencji prasowej opiekun zabrzan odniósł się do tematu kontuzji lewego defensora. – Adrian czuł bóle już przed Legią. Sztab medyczny robił wszystko, aby mógł wystąpić, ale po jego grze było widać, że nie czuł się wtedy w pełni sił. Najważniejsze jest, aby zawodnik był zdrowy. Zaraz po tamtym meczu podjęliśmy decyzję, że musi być wyleczony na sto procent. Ile to potrwa? Na tą chwilę jeszcze nie wiemy. Robimy wszystko, że by stało się to jak najszybciej. Idzie to wszystko do przodu, piłkarz czuje się coraz lepiej, ale dopóki nie ma zgody lekarza, to Adrian jest poza treningiem.

Nie tylko Gryszkiewicz w spotkaniu z Legią ucierpiał nieco na zdrowiu. Także jego partner z defensywy Michał Koj odczuwał skutki tamtego pojedynku. W okolicach oka wyraźnie było widać jeszcze ślad po zderzeniu głowami z rywalem. W tym wypadku wiemy, że Koju to twardy zawodnik i takie “drobnostki” nie wyeliminują go z gry. Martwić bardziej mogą natomiast jego problemy z kolanem. Po pierwszej części piątkowego meczu, stoper Górnika schodził utykając i chociaż w przerwie zapewniał, że to nic poważnego, to jednak w 68 minucie musiał opuścić boisko. Po spotkaniu Michał w rozmowie z klubowymi mediami zdradził  powód wcześniejszego zejścia do szatni: – Było dużo walki i im dalej w mecz, tym bardziej okolice kolana zaczęły puchnąć. Nie mogłem już w stu procentach kontynuować meczu, z czego nie jestem zadowolony.

W miejsce Koja pojawił się Stefan Evangelou, który był poza kadrą w meczu przeciwko zespołowi ze stolicy. Przeciwko Wiśle Grek ze swoich zadań wywiązał się więcej niż poprawnie, co w kontekście zdrowotnych problemów defensywy, szczególnie cieszy.

Źródło: Roosevelta81.pl/ Górnik Zabrze
Foto: Roosevelta81.pl