Zbigniew Waśkiewicz: Każdego stać na więcej i tego oczekuję

Spark  -  9 kwietnia 2014 08:36
469

waskiewicz5_konferencja_1314
Mogłem przyjść do klubu i od razu wręczyć kilka zwolnień, ale nie chciałem tak robić. Każdy usłyszał, że ma szansę się wykazać, a oceniony zostanie po sezonie, Postawiłem więc sprawę uczciwie, choć zdaję sobie sprawę, że ludzie szczęśliwi nie byli. Każdego stać na więcej i tego oczekuję, a trochę czasu jeszcze mamy – mówi w wywiadzie dla “Sportu” Zbigniew Waśkiewicz, prezes Górnika Zabrze.

Trochę Pan w ostatnich dniach „namieszał”. W klubie szykuje się latem sporo zwolnień.

Zbigniew Waśkiewicz (prezes Górnika): – Nie wiem, czy namieszał, to dobre słowo. Przede wszystkim oddzieliłbym wypowiedzenia wręczone trenerom od tych, które dostali pracownicy klubu. Robert Warzycha trafił do Górnika w trakcie rundy, jest i będzie odpowiedzialny za pion szkoleniowy, więc ma prawo dobierać sobie takich współpracowników, jakich chce. Co nie znaczy, że zmiany będą. Żadne decyzje jeszcze nie zapadły i nawet nie rozmawialiśmy z trenerem na ten temat, bo dziś najważniejsze są sprawy bieżące. Jeżeli jednak uzna, że chce mieć wokół siebie nowych ludzi, to dla mnie istotne, czy rozstaniemy się latem, czy dopiero jesienią, bo klub nie jest w najlepszej kondycji finansowej i nie chcę generować kosztów.

W wypadku pracowników klubu decyzja będzie należała do Pana.

– Czeka nas nowa rzeczywistość, bo zakładam, że zgodnie z zapowiedziami jesienią zaczniemy grać na nowym stadionie. Musimy więc wypracować nową strategię działania, muszą pojawić się nowe pomysły, a efekt pracy działu marketingu nadzwyczajny nie był. Mogłem przyjść do klubu i od razu wręczyć kilka zwolnień, ale nie chciałem tak robić. Każdy usłyszał, że ma szansę się wykazać, a oceniony zostanie po sezonie, Postawiłem więc sprawę uczciwie, choć zdaję sobie sprawę, że ludzie szczęśliwi nie byli. Każdego stać na więcej i tego oczekuję, a trochę czasu jeszcze mamy. Jeżeli ktoś z kolei nie chce, to już może zacząć szukać nowej pracy.

Kilka dni temu minął miesiąc pana pracy w klubie. Pierwsze refleksje?

– Wiedziałem, że zostaję prezesem zarządu zadłużonej firmy, więc nie mogę powiedzieć, że jestem totalnie zaskoczony, Choć nie przypuszczałem, że będzie aż tyle spraw sięgających tak mocno w przeszłość, które czasami były wręcz lekceważone przez klub. Musimy sobie z tym poradzić, bo ciężko zrobić krok do przodu, mając taki ciężar ściągający nas w dół.

Tydzień temu usłyszeliśmy, że czterech piłkarzy nie bardzo chce zawrzeć porozumienia w spawie spłaty zaległości.

– Czasami są jeszcze pewne rozbieżności, ale zdecydowanie bliżej nam do ugody niż dalej.

Łukasz Skorpuski?

– Sprawa jest o tyle czytelna, że trafiła do sądu polubownego. Wysłaliśmy Skorupskiemu sms-y z prośbą o kontakt, ale bez odpowiedzi. Nie chce rozmawiać i kieruje nas do prawnika który…  też nie odbiera telefonów. Na pewno chcielibyśmy uniknąć spotkania w sądzie, ale dziś nie wiem, jak rozwinie się ta sytuacja.

Rozwój Katowice też zachwycony zachowaniem Górnika w sprawie zaległości za Arkadiusza Milika nie był…

– Spotkaliśmy się z Rozwojem we wtorek przed południem. Uzgodniliśmy warunki porozumienia i termin spłaty zadłużenia. Myślę nawet, że poszliśmy o krok do przodu, bo oba kluby wyraziły chęć dalszej współpracy, choć przecież nie zachowaliśmy się do końca fair.

Źródło: Sport
Foto: Roosevelta81.pl