Zawisza – Górnik 1:2. Przełamanie na boisku outsajdera

Spark  -  9 listopada 2014 17:23
745

Gergel_1415_2
Górnik Zabrze wreszcie się przełamał i zdobył trzy punkty na boisku ostatniego w tabeli bydgoskiego Zawiszy. Nasz zespół wygrał 2:1 po golach Bartosza Iwana i Romana Gergela. Dla gospodarzy trafił Kamil Drygas.

Mecz był jednak bardzo trudny dla naszej drużyny, ale skończyło się szczęśliwie. Fatalna była pierwsza połowa w wykonaniu Górnika, choć prowadził od niemal samego początku. Madej idealnie dośrodkował z prawego skrzydła do wbiegającego z drugiej linii w pole karne Iwana, który strzałem głową otworzył wynik meczu. Później na boisku istnieli już tylko gospodarze. Gdyby kibice nie wiedzieli, która drużyna jest na ostatnim miejscu, a która w górnej połowie tabeli, to z pewnością uważaliby zabrzan za najsłabszą ekipę ekstraklasy.

Gol dla miejscowych “wisiał w powietrzu” przez cały niemal czas. Najpierw ładna akcja Zawiszy, po której Mica “klepnął” z Porcellisem, ale oddał niecelny strzał z kilkunastu metrów. Następnie, po fatalnym błędzie Cerimagića, ponownie z dystansu uderzył Mica, jednak na nasze szczęście i tym razem obok słupka. Ekipa Mariusza Rumaka wreszcie dopięła swego, kiedy po zbyt krótkim wybiciu piłki po rzucie rożnym, Ziajka poprawił dośrodkowanie. Górnicy nieudanie chcieli złapać na spalonego i Drygas spokojnie przyjął sobie piłkę na klatkę piersiową i pewnym uderzeniem nie dał szans Steinborsowi.

“Trójkolorowi” byli beznadziejnie słabi, ale mogli, a nawet powinni strzelić drugiego gola. Dośrodkowanie Gancarczyka z rzutu wolnego, a będący zupełnie sam na piątym metrze Zachara mógł zrobić wszystko, nawet przyjąć piłkę, ale tak uderzył nieudolnie głową, że Witan nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. Gra jednak cały czas toczyła się pod dyktando Zawiszy, co potwierdziły żółte kartki, wynikające z bezradności, dla bardzo słabo prezentujących się Cerimagića i Gergela. – W drugiej połowie musimy wyjść zupełnie odmienieni, bo z takim nastawieniem nie mamy co myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej – mówił w przerwie Bartosz Iwan, strzelec gola dla Górnika.

Na drugą połowę nie wyszedł już Cerimagić, a w jego miejsce wszedł Sadzawicki. To spowodowało, że kapitan Górnika przeszedł na defensywnego pomocnika, a do przodu przesunięty został Iwan. Górnicy przeszli też na grę czwórką w obronie z Gancarczykiem na środku. Efekt? Piłkarze zaczęli biegać i gra się poprawiła, ale tylko przez kwadrans, bo później znów znacznie lepiej  prezentowali się rywale, choć nie na tak jak przed przerwą. Zabrzanie natomiast znacznie lepiej radzili sobie w ataku, ale czegoś znów brakowało. Niemal na kwadrans przed końcem Madej idealnie dograł przed pole karne do Gergela, a ten płaskim uderzeniem tuż przy słupku dał “Trójkolorowym” prowadzenie.

Miejscowi mogli szybko wyrównać. Zakotłowało się przed polem karnym Górnika, kiedy arbiter w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach podyktował rzut wolny za zagranie ręką Gancarczyka. Był strzał z wolnego wprowadzonego Alvarinho i kapitalna obrona Steinborsa. Dziwną decyzję podjął sztab szkoleniowy Górnika, który postanowił już się zdecydowanie bronić. Z boiska ściągnięty został bowiem Iwan, a zastąpił go Magiera. Miejscowi nie byli już w stanie nic zrobić i punkty pojechały na Roosevelta. Wszyscy możemy teraz trochę odetchnąć, bo takie zwycięstwo może okazać się niezwykle cenne w kontekście całego sezonu.

Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze 1:2 (1:1)
0:1 – Iwan, 6′
1:1 – Drygas, 24′
1:2 – Gergel, 74′

Zawisza: Witan – Wójcicki, Strąk, Samuel, Ziajka – Wagner (79′ Ciechanowski), Drygas, Goulon, Luis Carlos (75′ Alvarinho)– Mica – Porcellis (60′ Kadu).
Trener: Mariusz Rumak.

Górnik: Steinbors – Danch, Szeweluchin, Gancarczyk – Gergel, Sobolewski, Iwan (80′ Magiera), Kosznik – Ćerimagić (46′ Sadzawicki), Madej (88′ Nowak) – Zachara.
Trener: Józef Dankowski

Żółte kartki: Drygas, Strąk – Gergel, Cerimagić, Zachara, Gancarczyk.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 1686

Źródło: Roosevelta81.pl
Fot.: Roosevelta81.pl