Zagłębie – Górnik 3:2. Walczyli do końca, ale stracili fotel lidera

Kaszpir  -  15 października 2017 17:28
3581

Górnik Zabrze przegrał z Zagłębiem 2:3. Gole dla zabrzan zdobyli obrońcy: Michał Koj oraz Mateusz Wieteska. Dla gospodarzy trafiali Jakub Świerczok dwukrotnie, a także Bartłomiej Pawłowski. 

Marcin Brosz nie zaskakuje, jeżeli chodzi o wyjściowe jedenastki. Nie inaczej było i tym razem. W całej meczowej osiemnastce była tylko jedna zmiana. Do kadry meczowej wrócił Maciej Ambrosiewicz, kosztem Sandiego Arcona

– Znamy atuty Górnika. Mam wizję na ten mecz, chcemy go wygrać, nasze ofensywne ustawienie z tego wynika. Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje najwięcej – bojowo zapowiadał szkoleniowiec Zagłębia. 

– Czeka nas bardzo dobre spotkanie, ponieważ oba zespoły grają “do przodu”. Chcemy dołożyć do tego konsekwencję w obronie i wrócić do Zabrza z kompletem punktów – to z kolei opiekun Górnika.

Początek spotkania zdawał się potwierdzać przedmeczowe zapowiedzi trenerów. Już w pierwszej minucie Świerczok, po błędzie Mateusza Wieteski, stanął oko w oko z Tomaszem Loską. “Gienek” wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Do przodu ruszył Górnik… i stracił gola. Szybka kontra Zagłębia, dogranie Jagiełły do środka, a tam formalności dopełnił Bartłomiej Pawłowski. Kibice w Lubinie po bramce nie zdążyli się jeszcze nacieszyć, a już było gorąco pod bramką Polaczka. Łukasz Wolsztyński upadł w szesnastce, sędzia zagwizdał po to, by za moment pokazać napastnikowi Górnika “żółtko” za próbę wymuszenia rzutu karnego, dodajmy decyzja była słuszna. Po szalonym pierwszym kwadransie gra nieco uspokoiła się. Wydawało się, że “Trójkolorowi” zostaną zmuszeni do ataku pozycyjnego, z czym miewają problemy. Od czego są jednak stałe fragmenty gry. Po jednym z nich Michał Koj doprowadził do wyrównania, oczywiście dogrywał Rafał Kurzawa, a piłkę przedłużał jeszcze Łukasz Wolsztyński. Mecz od tej pory wyrównał się. Górnik odsunął od szesnastki gospodarzy, a sam starał się znaleźć sposób na defensywę lubinian. Wydawało się, że to, co najważniejsze w tej połowie za nami. Nic bardziej mylnego. Na trzy minuty przed upływem regulaminowego czasu, “Miedziowi” kilka razy strzelali w kierunku bramki Loski i w końcu skutecznie zrobił to, przy biernej postawie obrońców, Jakub Świerczok. Górnik odpowiedział niemal natychmiast. Znów Kurzawa ze stałego fragmentu gry, głową strzela Szymon Matuszek piłka znajduję drogę do bramki i mamy remis? Nic z tego, po kilkudziesięciu sekundach spędzonych z VAR-em, arbiter bramki nie uznaje. Po pierwszej części przegrywamy, a sytuację z końcówki kapitan Górnika krótko podsumował. – Trzeba się dostosować do nowej technologii. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, miejmy nadzieję, że w drugiej połowie to się odwróci.

Po zmianie stron to właśnie Matuszek dał sygnał do ataku, precyzyjnym strzałem, zmuszając Polaczka do wysiłku. Zagłębie oddało inicjatywę, skupiając się na obronie. Zabrzanie posiadając optyczną przewagę, próbowali konstruować akcje pod bramką gospodarzy. Brakowało jednak dokładnego wykończenia. Po kwadransie futbolówka “znalazła” w polu karnym, mało widocznego, Igora Angulo. Jego uderzenie zostało jednak zablokowane. Przewaga w polu Górnika momentami była przygniatająca, nie zamieniało się to jednak na sytuacje bramkowe. Czego nie potrafili zrobić goście, uczynili gospodarze. Szybki wypad Zagłębia, Świerczok mija, słabo dysponowanych tego dnia obrońców, precyzyjnym uderzeniem podwyższa rezultat.

Marcin Brosz natychmiast dokonuje zmiany i to od razu podwójnej. Na murawie pojawiają się Marcin Urynowicz oraz David Ledecky. “Trójkolorowi” ambitnie walczyli o zmianę niekorzystnego wyniku i zostali nagrodzeni. Gola na otarcie łez zdobył Mateusz Wieteska, już w doliczonym czasie gry. Jeszcze Ledecky był bliski wyrównania, na drodze piłki znalazł się leżący Matuszek. Za moment sędzia odgwizdał koniec.

Porażka w Lubinie, oznacza spadek na drugą lokatę w tabeli. Górnika wyprzedza teraz Lech. Wszystkie trzy drużyny mają po 22 punkty. Szansa do rehabilitacji będzie już w najbliższy piątek, gdy na Roosevelta przyjedzie Korona Kielce. Początek spotkania o godz. 20:30.

Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze  3:2 (2:1)
1:0 – Bartłomiej Pawłowski, 7′ (as. Jagiełło)
1:1 – Michał Koj, 26′ (as. Ł. Wolsztyński)
2:1 – Jakub Świerczok, 42′
3:1 – Jakub Świerczok, 74′
3:2 – Mateusz Wieteska, 90’+1

Zapis naszej relacji minuta po minucie: TUTAJ

Zagłębie: Polacek – Jach, Kopacz, Guldan – Balić (70′ Tosik), Kubicki, Matuszczyk, Woźniak (79′ Todorovski) – Świerczok, Jagiełło (66′ Janoszka), Pawłowski 
Rezerwowi: Forenc, Buksa, Czerwiński, Janoszka, Janus, Todorovski, Tosik
Trener: Piotr Stokowiec

Górnik: Loska – Koj, Suárez, Wieteska, Wolniewicz – Żurkowski (83′ Grendel), Matuszek, Kurzawa, Kądzior (76′ Urynowicz) – Ł. Wolsztyński (76′ Ledecky), Angulo
Rezerwowi: W. Pawłowski, Ambrosiewicz, Urynowicz, Ledecky, Grendel, Olszewski, Szeweluchin.
Trener: Marcin Brosz

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Żółte Kartki: Balić, Polaczek – Ł. Wolsztyński, Koj, Suarez
Widzów: 11 256

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl