Zabrze, czyli ziemia obiecana

Torcidos  -  10 kwietnia 2018 18:48
6844

Zapraszamy na fragmenty artykułu z cyklu “Prześwietlenie” autorstwa Łukasza Olkowicza, dziennikarza Przeglądu Sportowego. Tematem jest młodzież w Ekstraklasie, więc nie miało prawa zabraknąć Górnika.

(…) 

Słyszę od Marcina Brosza: „Myślimy o Górniku w dłuższej perspektywie niż tydzień, miesiąc, a nawet rok”. Takich klubów w ekstraklasie można policzyć na palcach jednej ręki. I to nieostrożnego drwala. U większości dominuje myślenie, że najważniejsze jest tu i teraz. Przyszłość? Jakoś to będzie.

Konsekwencja w Zabrzu

Gdyby na mapie Śląska ostrze cyrkla wbić w Zabrze i zakreślić promień odpowiadający 60 kilometrom, to ujęlibyśmy miejsca, gdzie wychowała się większość młodzieży z kadry Górnika – Katowice, Ruda Śląska, Paniówki, Knurów, Jastrzębie. „Lokalni i młodzi” – mogliby napisać na swoim autokarze przedstawiciele piątej drużyny ekstraklasy jako naczelne hasło przedstawiające ich ekipę. Zabrze stało się ziemią obiecaną dla graczy pragnących rozpocząć przygodę w ekstraklasie.

W zestawieniu dotyczącym młodzieżowców (piłkarze urodzonych w 1997 roku i młodszych) Górnik deklasuje resztę. W 30. kolejkach przedstawiciele zabrzańskiej młodzieży spędzili na boisku prawie siedem tysięcy minut. Szkoleniowiec przypomina, że już w zeszłym sezonie decydujący o awansie mecz z Wisłą Puławy jego zespół kończył z pięcioma młodzieżowcami w składzie. – Cały czas udoskonalamy nasz system, żonglujemy kadrami między pierwszym zespołem, rezerwami i CLJ. Sięgamy coraz głębiej, już po piłkarzy urodzonych w 2000 roku. Kluczem jest konsekwencja i długofalowy plan. Dwóch naszych piłkarzy dostaje powołania od Adama Nawałki, pięciu jeździ na zgrupowania młodzieżówki, dwóch gra w U-19, a trzech w U-17. A to wszystko w niecałe dwa lata – obrazuje trener Górnika.

(…)

Ma też Górnik niewątpliwy atut, pozwalający trenerowi szybciej zorientować się, który z kandydatów na ekstraklasowych piłkarzy jest już gotowy na podjęcia wyzwania. Znakomitą weryfikacją są występy przed dużą publicznością, a przecież stadion w Zabrzu zapełnia się wyjątkowo często. – Wtedy najlepiej widać, jak zawodnik zachowuje się w momentach stresowych, gdy do głosu dochodzą emocje, adrenalina. To zupełnie inne warunki niż na treningu, tworzy się pole walki, na którym mogę przyjrzeć się zawodnikom. Na niedawny sparing z Hajdukiem Split, w którym zagrało wiele młodzieży, przyszło 22 tysięcy kibiców – argumentuje Brosz.

Cały artykuł jest do przeczytania TUTAJ

Źródło: Roosevelta81.pl/Przegląd Sportowy
Foto: Roosevelta81.pl