Zabrzanie po meczu z Podbeskidziem: “Mecz przebiegał pod nasze dyktando”, “Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni”

Torcidos  -  28 czerwca 2014 13:56
392

gancarczyk_gornik_lechia_1314a– Fajnie trener nas rozstawił na boisku i na razie dobrze rozumiemy się w tym ustawieniu z trójką obrońców. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Najważniejszy dla mnie jest fakt, że nie straciliśmy dziś gola – powiedział po wygranym meczu sparingowym Błażej Augustyn, obrońca Górnika Zabrze.

Mateusz Kuchta (bramkarz Górnika): – Cieszy zwycięstwo i gra na zero z tyłu. To dopiero początek obozu, więc wygrana pozytywnie wpłynie na zespół. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że jeszcze wiele pracy przed nami. Pierwszy raz grałem w systemie z trzema obrońcami. Potrzeba mi i kolegom trochę czasu, by poczuć lepiej to ustawienie. Z meczu na mecz powinno być coraz lepiej.

Seweryn Gancarczyk (obrońca Górnika): – Mecz przebiegał pod nasze dyktando. Udało nam się strzelić trzy bramki i żadnej nie stracić, więc są powody do zadowolenia. Są jednak w naszej grze elementy, które będziemy musieli poprawić. Ale jak na pierwszy sparing wyglądało to nieźle. W grze z trójką obrońców mam trochę więcej czasu na dokładne podania i właśnie przy golu na 1:0 udało mi się dograć piłkę Andre, który wykorzystał sytuację sam na sam. Druga bramka padła po rozegraniu rzutu rożnego. Podałem piłkę na dalszy słupek, a tam Błażej Augustyn z bliska trafił głową do bramki.

Błażej Augustyn (obrońca Górnika): – Nie ma co się podpalać, bo jak to mówią, pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Jesteśmy po ciężkim treningu i długiej podróży, więc myślę, że dobrze poradziliśmy sobie w dzisiejszym meczu. Fajnie trener nas rozstawił na boisku i na razie dobrze rozumiemy się w tym ustawieniu z trójką obrońców. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Najważniejszy dla mnie jest fakt, że nie straciliśmy dziś gola.

Charles Nwaogu (napastnik Górnika): – W pierwszej połowie nie grałem, więc nie wiem co działo się na boisku. Po przerwie mieliśmy co najmniej 2-3 sytuacje, z których mogły i powinny paść bramki. W drugiej połowie zmieniła się też pogoda, zrobiło się gorąco i długa podróż trochę odbiła się na naszej dyspozycji. Nie wiem czy był gol po moim strzale głową. Skoro sędzia uznał, że byłem na pozycji spalonej, to nic na to nie poradzę. Rozpoczynając treningi z Górnikiem miałem spore zaległości treningowe. Powoli dochodzę do siebie i staram się robić wszystko co do mnie należy. Ale o mojej dalszej przydatności do zespołu zadecyduje już trener.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl