Zabrakło nam dołożenia nogi, dobrych decyzji i szczęścia

Kaszpir  -  27 lipca 2018 10:24
3056

Szymon Żurkowski po raz kolejny był czołową postacią w zespole Górnika. Ofensywny pomocnik starał się jak mógł, ale to drużyna gości okazała się lepsza. Zawodnik Górnika tak ze swojej perspektywy podsumował czwartkowy mecz. – Pojedynek był wyrównany, jeśli chodzi o poszczególne umiejętności piłkarzy i wyszkolenie techniczne, nie mnie to oceniać. Zabrakło nam dołożenia nogi, dobrych decyzji i oczywiście szczęścia. W pucharach mecze trzeba wygrywać, strzelać więcej bramek od przeciwników, ponieważ zaraz możesz odpaść. W lidze jest możliwość odrabiania strat w następnych kolejkach.

Nie było tajemnicą, że słowacki zespół z pewnością zawiesi wyżej poprzeczkę, aniżeli mołdawski rywal z 1. rundy. Czy to mogło też wywoływać większą presję na piłkarzy Górnika? Jeżeli chodzi o Żurkowskiego, nie było po nim widać jakiejś nerwowości w grze, co zresztą potwierdza sam zawodnik. – Do każdego meczu podchodzę z chęcią wygrania, więc jakiejś presji nie czułem. Jeśli chodzi o porównanie rywali z pierwszej rundy i teraz, to wiadomo, że każdy gra swoją piłkę, ma wypracowane swoje schematy, ma przecież różnych zawodników. Przeanalizowaliśmy rywala myślę że dobrze to wyglądało, zabrakło przede wszystkim skuteczności. Sztab szkoleniowy bardzo dobrze nas przygotował do tego meczu.

Arbitrzy prowadzący spotkanie Górnika z AS Trenčín dosyć mocno są krytykowani za swoją pracę. Kilka ich decyzji wzbudziło kontrowersje, a już decyzja o spalonym, kiedy to Angulo po zagraniu Loski wychodził do piłki z własnej połowy, była oczywistym błędem. Sam zawodnik nie chciał jednak na gorąco komentować decyzji sędziego. – Decyzji sędziego nie będę oceniać bo sytuację widziałem z innej perspektywy. Jeżeli arbiter tak ocenił to pewnie tak było.

Po tej porażce Górnik przed rewanżem jest w trudnej sytuacji, ale wciąż z szansami na pozytywny wynik dwumeczu. – Na Słowację nie pojedziemy po to by odpaść, ale by odrobić straty. Najważniejsze wygrać taką ilością bramek, by przejść do następnej rundy. – kończy z przekonaniem we własne słowa Żurkowski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl