Z obozu rywala – Lechia Gdańsk: Mniej “copacabany”, a więcej dyscypliny

Luq  -  30 sierpnia 2013 12:02
582

legia_lechia_1314

Runda wiosenna poprzednich rozgrywek nie była dla Górnika zbyt udana, niemniej jest to w ostatnich latach, jak na polskie realia, solidna i wyrównana drużyna – mówi Paweł Buzała, napastnik Lechii Gdańsk. Roosevelta81.pl przedstawia garść statystyk i wypowiedzi z obozu naszego piątkowego rywala.

– W poprzednim sezonie Lechia zajęła ósme miejsce w T-Mobile Ekstraklasie.
– W 30 spotkaniach zgromadziła 38. punktów czyli tyle samo co siódma Wisła Kraków, która miała jednak lepszy bilans bezpośredni.
– Na taki dorobek złożyło się dziesięć zwycięstw, osiem remisów i dwanaście porażek.  Stosunek bramek zdobytych do straconych wyniósł 42:43.
– W meczach Lechii w poprzednim sezonie padało sporo bramek, gdyż gdańszczanie mieli jedną ze słabszych obron i lepszych ataków w lidze.
– U siebie obecni podopieczni Michał Probierza zgromadzili zaledwie 14 punktów wygrywając tylko trzy mecze, remisując pięć a przegrywając siedem.
– Stosunek bramkowy w tych spotkaniach wyniósł 23:27.
– Przed nowym sezonem z klubu odeszli między innymi Łukasz Surma, Piotr Brożek czy Grzegorz Rasiak.
– Z kolei biało-zielone barwy przybrali między innymi Piotr Grzelczak, Adam Pazio oraz wyrastający na gwiazdę drużyny Japończyk Daisuke Matsui.
– Aktualnie po rozegranych czterech kolejkach, gdańszczanie są na pierwszym miejscu ex aequo z Górnikiem Zabrze mając 11 punktów i bilans bramkowy 9:4.
– Wygrali trzy mecze i dwa zremisowali.
– Na PGE Arenie grali dotąd trzy razy, w których zanotowali dwa zwycięstwa i remis a stosunek bramek wynosi 7:3
– Oba remisy Lechia zanotowała z drużynami ze Śląska. 2:2 u siebie z Podbeskidziem i 1:1 przy Cichej z Ruchem.
– Rekord frekwencji w tym sezonie na PGE Arenie padł w meczu z Cracovią 14735 widzów w 4. kolejce.
– Bilety na mecz współliderów T-Mobile Ekstraklasy rozchodzą się znacznie lepiej i organizatorzy przewidują frekwencję na ponad 20 tyś.

Sebastian Madera (obrońca Lechii): Górnik to drużyna z charakterem, nie odpuszcza i walczy przez cały mecz. To typowa drużyna ze Śląska i będzie się grało bardzo ciężko. Czujemy respekt przed rywalami, ale nie ma w tym bojaźni. Uważam, że każdy z każdym może wygrać. Mamy dobrą serię i dlaczego jej nie kontynuować i nie zostać nową siłą ligi? Wierzymy, że tak może być, że stać nas na ogrywanie kolejnych rywali. Jesteśmy liderem, więc inne drużyny na pewno będą się bardziej sprężać grając z nami. My nie możemy pozwolić sobie na rozluźnienie, a przeciwnicy będą wiedzieli, że Lechia to nie jest przypadkowy zespół. Nie będzie nam łatwiej, ale z meczu na mecz coraz trudniej. Teraz przyjeżdża do nas Górnik Zabrze. To superprzeciwnik, jeden z lepiej zorganizowanych zespołów w ekstraklasie i to nie przypadek, że zabrzanie są na górze tabeli. Czeka nas wielka bitwa. Zagrają zespoły o podobnej filozofii gry, powiedziałbym – o takiej śląskiej charakterystyce. Uważam, że takiego śląskiego sznytu, jaki nadał naszemu zespołowi trener Probierz, bardzo w Lechii brakowało. Do tej pory była w zespole taka radosna, nadmorska atmosfera. Trochę za dużo było “copacabany”, a za mało dyscypliny. Teraz wszyscy ostro zasuwamy, ale wiemy, że warto, bo fajnie być chwalonym i walczyć o najwyższe miejsca w tabeli.  Jednak z Górnikiem czeka nas naprawdę trudna przeprawa. To bardzo dobrze zorganizowany, wybiegany zespół, z duża wymiennością pozycji. To nie jest tak, że wystarczy “przykryć” Nakoulmę i zabrzanie nie istnieją w ofensywie. Tam właściwie wszyscy pomocnicy aktywnie włączają się do ataków, przez co nie jest łatwo ich rozszyfrować.

Paweł Buzała (napastnik Lechii): Zarówno Górnik jak i Lechia to dobrze zorganizowane zespoły, które nie koncentrują się na murowaniu swojej bramki tylko chcą grać otwarty i ofensywny futbol. W piątek na PGE Arenie Gdańsk kibice na pewno nie będą oglądać futbolowych szachów. Warto przyjść tego dnia na stadion, bo zapowiada się atrakcyjne widowisko. Powiem szczerze – po wygranej 1:0 w Warszawie z Legią już nie mogłem doczekać się konfrontacji z Górnikiem. Będzie to spotkanie zespołów otwierających z takim samym dorobkiem tabelę ekstraklasy, co nie zmienia faktu, że chcemy kontynuować zwycięską serię. Poza tym wypada nam zrewanżować się za dwie porażki 0:2 poniesione z zabrzanami w poprzednim sezonie. Zapewniam, nie boimy się żadnej drużyny. Runda wiosenna poprzednich rozgrywek nie była dla Górnika zbyt udana, niemniej jest to w ostatnich latach, jak na polskie realia, solidna i wyrównana drużyna. Atutem śląskiego zespołu jest środek drugiej linii, w której do Krzysztofa Mączyńskiego i Mariusza Przybylskiego dołączył ostatnio doświadczony Radosław Sobolewski. Poza tym, Górnik bardzo dobrze prezentuje się jako drużyna, a jest to bez wątpienia zasługą trenera Adama Nawałki. Nasi rywale dysponują niezłym pierwszym składem, ale brakuje im zmienników.

Michał Probierz (trener Lechii, były kapitan Trójkolorowych, w Zabrzu spędził siedem lat, w tym czasie rozegrał 181 meczów w ekstraklasie i strzelił w nich siedem goli): Wyjątkowo spokojnie podchodzę do tej konfrontacji. Chcemy grać swoją piłkę i krok po kroku iść do przodu. Uważam, że nie ma większego znaczenia, kto będzie liderem po szóstej kolejce. Najważniejsze, jakie miejsce zajmie się na zakończenie rozgrywek. Górnik to niezwykle utytułowana drużyna, którą darzę sporym sentymentem. Nie ukrywam, że z tym zespołem wiążą mnie sympatyczne wspomnienia, bo właśnie w Zabrzu spędziłem najwięcej lat ze swojej piłkarskiej kariery. Tego przecież nie można zapomnieć.

Rafał Kosznik (obrońca Górnika, były zawodnik Lechii): Od pięciu lat mieszkam z narzeczoną w Gdańsku, tam jest mój dom. A do Kościerzyny jeżdżę głównie na święta, by odwiedzić rodzinę. Teraz wracam do Gdańska, ale z Górnikiem, który teraz jest dla mnie najważniejszy. Na pewno to nie jest przypadek, że drużynie idzie tak dobrze i po pięciu kolejkach jest współliderem. Razem z Górnikiem. Zespół został dobrze przygotowany do sezonu pod względem fizycznym przez trenera Michała Probierza, widać myśl taktyczną w grze. Na pewno czeka nas ciężki mecz. Chciałbym oczywiście w nim zagrać i gdyby tak się stało, to sentyment do Lechii trzeba odłożyć

źródło:/Ekstraklasa.org/Lechia.pl/DziennikBaltycki.pl/Lechia.net/Trojmiasto.sport.pl/Roosevelta81.pl
foto: Lechia.pl